„Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość” – Katarzyna Surmiak-Domańska

Ku Klux Klan, Katarzyna Surmiak-DomańskaKatarzyna Surmiak-Domańska jest reporterką kojarzoną z „Gazetą Wyborczą”, dla której pracuje od 1997 roku. Do tej pory wydała kilka książek, ale najważniejszą z nich było „Mokradełko”. Właśnie za tę opowieść reporterską została nominowana do Nagrody Literackiej Nike 2013 i dotarła do finału. We wrześniu w księgarniach pojawiła się nowa książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej, pt. „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”.

Większość ludzi z naszej części świata raczej nie ma świadomości, że Ku Klux Klan nadal istnieje. Przede wszystkim dlatego, że organizacja kojarzy nam się z historią. Co najwyżej sięgamy pamięcią do wydarzeń mających miejsce w USA z połowy ubiegłego wieku. Po działalności Martina Luthera Kinga, po tym jak dopuszczono Afroamerykanów do szkół dla białych, kiedy zlikwidowano oficjalne podziały rasowe, wydawało się, że sprawa jest zamknięta. Rasizm owszem daje czasem o sobie znać, ale co z Ku Klux Klanem?

Katarzyna Surmiak-Domańska postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej na temat współczesnego KKK. Udało jej się wybrać do Stanów Zjednoczonych na Krajowy Zjazd Partii Rycerzy tej organizacji. Trafia do serca amerykańskiego Pasa Biblijnego – miasteczka Harrison położonego w stanie Arkansas. To co zaskakuje, to fakt, że na kilkanaście tysięcy mieszkańców przypada siedemdziesiąt kościołów. Natomiast nie zdziwi nas, iż większość mieszkańców jest biała. Czy tylko dlatego właśnie tu działa Klan?

W tym miejscu ważna jest historia. Katarzyna Surmiak-Domańska opowiada jakie były przyczyny powstania Ku Klux Klanu. Widzimy, że właśnie w tej części Stanów Zjednoczonych konflikty o charakterze rasistowskim były szczególnie silne. Do tego stopnia, że jeszcze w 1930 roku lincze na czarnoskórych były spektaklem, który zapowiadano w prasie i radiu. Już nowoczesny świat, ze zdobyczami techniki, a jednocześnie wykorzystanymi w mało chlubnym celu – dla rozrywki. Robiono sobie zdjęcia z powieszonymi, a nawet wykonywano pocztówki z egzekucji.

We współczesnym Harrison poznamy ludzi, którzy szerzą nienawiść słowami wziętymi z Biblii. Na zjeździe wszyscy są mili oraz nowocześni. Elegancko ubrani i uśmiechnięci – typowi Amerykanie. Z jednej strony poprawni politycznie, a z drugiej starający się poprzez hasła o miłości chrześcijańskiej promować rasizm. Wszystko jest tak sprytnie pomyślane, by nie powiedzieć za wiele, ale i tak niedopowiedzenia, uprzedzenia nijak nie kojarzą się nam z miłością głoszoną przez Chrsytusa, a do niej właśnie członkowie Klanu bardzo często się odwołują.

Trudno sobie wyobrazić telewizyjny program dla dzieci o charakterze rasistowskim, a przecież takowy istnieje. Pastor Thomas Robb, który w Harrison prowadzi Klan i w czasie swoich wypowiedzi łączy hasła z Ewangelii oraz słowa Hitlera. Tu nikogo nie dziwią swastyki, a naziści według Rycerzy byli po prostu ludźmi konsekwentnie rozwiązującymi problemy rasowe. Katarzyna Surmiak-Domańska rozmawia z członkami Klanu. Opowiadają jej swoje historie, ale ocenę autorka zostawia czytelnikom. Wnioski jednak szybko same się nasuwają. Z czasem zobaczymy jak głęboko w tych ludziach tkwi strach. Przekonamy się też, jak mroczna i przerażająca jest historia miasteczka Harrison.

Tytuł reportażu to coś w rodzaju antynomii. Przecież organizacja rasistowska w żaden sposób nie kojarzy się nam z miłością. W książce widzimy jak współcześni Klansmani wykorzystują ewangeliczne hasła do szerzenia nienawiści. I choć wielu Amerykanów odcina się od członków Klanu, to organizacja ma się świetnie, bo w grupie najłatwiej poradzić sobie z lękiem. Dlatego ci, którzy należą do KKK odcinają się od innych, sami uczą własne dzieci, by się odizolować od tego, czego się boją. Oprócz rozmów z członkami Klanu w reportażu nie zabrakło też zarysu historycznego, by pogłębić naszą wiedzę na ten temat. Przy okazji otrzymamy też interesujący obraz Ameryki. Poprzez pokazanie współczesnego Ku Klux Klanu autorka dokonała wnikliwej analizy amerykańskiego rasizmu – nasuwające się wnioski porażają.

  1. Interesująca pozycja. Swego czasu przeczytałem kilka książek autorstwa czarnoskórych powieściopisarzy, w których tematyka zahaczała także o problem rasizmu (James Baldwin, Richard Wright, Ralph Ellison). Wydaje mi się, że prezentowany reportaż może stanowić ciekawe uzupełnienie poznanych przeze mnie lektur.

    • W tym przypadku nie zabrakło również ujęcia historycznego, więc książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej wiele wyjaśnia i porządkuje to, co znamy z literatury pięknej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *