„Listy Tove Jansson” – wybór i komentarze Boel Westin, Helen Svensson

Listy Tove JanssonTove Jansson pisała wiele listów. Niektórzy twierdza, że było ich aż sto tysięcy. Sama mama Muminków uważała, że epistolografia jest bardzo ważna. Zresztą dawała temu dowód w swojej twórczości. Tove Jansson zawsze pisała ręcznie, ozdabiając listy ilustracjami. W zbiorze „Listy Tove Jansson” otrzymujemy wybór korespondencji i komentarze, których dokonały Boel Westin i Helen Svensson.

Tove Jansson przez sześć dekad korespondowała, między innymi z członkami rodziny, przyjaciółkami, osobami bliskimi jej sercu, wydawcami, odpowiadała też na listy miłośników jej twórczości. W zbiorze korespondencji otrzymujemy listy najważniejsze. Boel Westin i Helen Svensson wybrały 160 tekstów. Pierwsze pisane były w latach trzydziestych ubiegłego wieku przez młodą dziewczynę, która studiowała w Sztokholmie, a potem podróżowała poza granicami swojego kraju. Adresatami byli rodzice oraz młodsi bracia. Następnie w zbiorze umieszczono korespondencję jaką prowadziła z fotografką Evą Konikoff, pisarzem Atosem Wirtanenem i reżyserką Vivicą Bandler, graficzką Tuulikki Pietilä, czy tłumaczką Mayą Vanni.

Początkowo widzimy Tove Jansson jako początkującą artystkę. Zresztą dorastała w rodzinie ludzi sztuki. Ojciec, Viktor, był rzeźbiarzem. Z kolei matka, Signe, ilustrowała książki dla dzieci, projektowała znaczki pocztowe. Poznajemy Tove jest córkę i siostrę. Widzimy, w którym kierunku zmierza oraz jaką drogę obiera. Kształtują się jej poglądy, staje się malarką, ma też marzenia i nadzieje.

Tove Jansson urodziła się w roku, kiedy wybuchła wielka wojna. Ćwierć wieku później zaczął się kolejny konflikt na światową skalę. Co myślała Tove o Hitlerze, czy o samej przemocy? Postanawia, że nigdy nie będzie „produkować dzieci do odstrzału”, chyba że mężczyźni przestaną zabijać. Artystka zakochiwała się w mężczyznach, ale się na nich zawodziła. Łamali jej serce. Tove jest jednak zdecydowana, by iść przez życie zgodnie ze swoimi poglądami feministycznymi.

Zakochała się w kobiecie, mężatce Vivice Bandler. W tamtych czasach kobiety nie mogły swobodnie wyrażać swych uczuć do osób tej samej płci, bo to było zakazane przez prawo. Dlatego kobiety stały się ostrożne. Ten związek jednak się rozpadł, ale kobiety na zawsze zostały przyjaciółkami. Najważniejszą osobą dla Tove okaże się graficzka Tuulikki Pietilä. Kobiety spędziły razem ponad czterdzieści lat.

Dzięki listom mamy wyjątkową okazję, by poznać Jansson taką jaka była. Co sądziła o świecie, czy była szczęśliwa? Jak wpłynęło na jej życie to, że stworzyła Muminki? Pierwsza książka została wydana w 1945 roku. Były to „Małe trolle i duża powódź”, potem „Kometa nad Doliną Muminków”. Wojenna trauma miała wpływ na te historie, ale to kolejne książki z tej serii dały jej wielką sławę. W połowie lat pięćdziesiątych zaczyna się muminkomania. Początkowo Tove nie poświęca zbyt wiele uwagi tym małym trollom. Z czasem zaczęto ją kojarzyć tylko z nimi. W listach widzimy, jak istotna była dla Jansson cała jej działalność artystyczna – od malarstwa, po prozę dla dorosłych.

Z listów Tove Jansson wyłania się obraz niezwykle ciekawej osoby. Nie tylko mamy Muminków, ale kogoś kto patrzył na świat bardzo wrażliwym okiem. Kobiety, która kochała wyspy i sztormy, a przede wszystkim szukała swojego szczęścia. Kochała, jednak w tekstach nie należy szukać sensacji. Miłość dawała artystce odwagę i poczucie spokoju, pozwalała jej rozkwitnąć. Traktowała to uczucie jako dar.

Podczas lektury zbioru listów mamy okazję spojrzeć na wszystko tak, jak to widziała Tove Jansson. Jak pracowała, jakie miała rozterki, dylematy, poglądy na sztukę, co czuła. Korespondencja artystki staje się też dokumentem, który przybliża nam epokę, w której żyła mama Muminków. Szczególną uwagę zwróciłam na ten moment, kiedy zbliża się wojna. Tuż przed jej wybuchem młoda malarka podróżuje do Francji, Włoch i w swoich listach relacjonuje nastroje społeczne, jakie w tych krajach panują. Najważniejsze jednak, że możemy poznać prawdziwe oblicze Tove Jansson.

  1. Podziwiam – wybrać ze stu tysięcy listów tyle i takich, które układają się w jakąś całość opowiadającą o czyimś życiu, to prawdziwa sztuka.

    • Z pewnością nie był to łatwy wybór. Myślę jednak, że Boel Westin i Helen Svensson się udało. Powstał naprawdę ciekawy zbiór.

  2. Listy to szczególny rodzaj osobistych przemyśleń i wyznań. Możemy – Tove Jansson lepiej poznać, jako kobietę i jako artystkę, jej dylematy, smutki, małe i większe radości.

  3. Liczba domniemanych listów jest zawrotna : ) A cudza korespondencja, szczególnie jeśli chodzi o tak uznaną artystkę, to piekielnie interesująca sprawa, która pozwala lepiej poznać Jansson od strony stricte ludzkiej – codzienne problemy, refleksje, przemyślenia, zwierzenia. To cudowna możliwość.

    • Ciekawe ile czasu zajęło przeczytanie tych wszystkich listów, z których Boel Westin i Helen Svensson dokonały wyboru. Trzeba docenić tę benedyktyńską prac, bo to dzięki nim możemy stworzyć sobie obraz Tove Jansson na nowo.

Skomentuj Ambrose Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *