„Max i królik. Babka ze złością” – Astrid Desbordes i Pauline Martin

Max i krolik, Astrid Desbordes, Pauline Martin„Babko, babko udaj się, bo jak nie, to cię zjem!” Czy pamiętacie te wyliczanki z dzieciństwa i emocje towarzyszące zabawom w piaskownicy? Dla maluszków zajęcia z łopatką i wiaderkiem są bardzo ważne. Kiedy w pocie czoła pracują, by ulepić doskonałą babkę, ktoś kto te pracę zepsuje, mocno się naraża. Dziecko, któremu coś nie wyszło łatwo popada w złość. Jak sobie radzić z takimi trudnymi emocjami?

Astrid Desbordes i Pauline Martin w swojej książeczce „Max i królik. Babka ze złością” skupiają się na uczuciach głównego bohatera. Max świetnie bawi się w piaskownicy ze swoim króliczkiem, dopóki nie zepsuje tego Ginger. Dziewczynka chce się włączyć w to, co robi chłopiec, ale na swoich zasadach. Narzuca sposób wykonania babki, ale to nie podoba się Maxowi.

Chłopiec reaguje złością, krzyczy i płacze. Do akcji wkracza mama chłopca, która pomaga dziecku uporać się z emocjami. Wszyscy, razem z Ginger, wykonują babkę ze złością…

Astrid Desbordes posługuje się prostym językiem, łatwym do zrozumienia nawet dla dwulatka. Na kartach książki nie ma zbyt wiele tekstu, za to nie brakuje emocji. Max uczy się tego, czym jest złość. Dzięki mądrej mamie dowie się, jak ją rozpoznawać i wyrażać, bo warto sobie z nią konstruktywnie radzić – oczywiście na poziomie kilkulatka. Pauline Martin uzupełniła tę krótką historię prostymi ilustracjami, przystosowanymi, podobnie jak tekst, do odbioru przez kilkuletnie maluszki.

Myślę, że książeczka dzięki swojej prostocie będzie zrozumiała nawet dla dzieci po drugim roku życia. Młodzi odbiorcy zobaczą bliski im świat, taki który doskonale znają z własnego placu zabaw czy podwórka. Warto uczyć dzieci rozpoznawać uczucia. Pozwala to potem łatwiej sobie z nimi radzić, zwłaszcza gdy zastosuje się metodę zastosowaną przez mamę głównego bohatera. Kiedyś uczono nas, że „złość piękności szkodzi”. Na szczęście dzisiaj można podsuwać własnym pociechom znacznie lepsze rozwiązania. Max i krolik, Astrid Desbordes, Pauline Martin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *