„Płacz” – Marta Kisiel

Płacz, Marta KisielNajnowsza powieść Marty Kisiel pt. „Płacz” należy do cyklu wrocławskiego. Jest to ostatni tom trylogii. Wcześniejsze części: „Nomen omen” oraz „Toń” pokochało wielu czytelników. Dlatego niecierpliwie czekali na finał. Młodsi odbiorcy pokochali ciepłe i utrzymane w podobnym niesamowitym klimacie dwa tomy „Małego Licha”, docenili je również jurorzy wielu konkursów. Myślę, że „Płacz” ma również sporą szansę na nagrody literackie.

W tej części szczególną uwagę czytelników zwraca Eleonora. Po tym jak dowiedziała się prawdy o swojej rodzinie, postanowiła nieco odciąć się od świata i przemyśleć wszystko. Nikomu nie mówi dokąd się udała, a po jakimś czasie okazuje się, że wpadła w nie lada tarapaty.

Zniknięcie niepokoi Klarę, która udaje się do Matyldy z prośbą o pomoc w poszukiwaniach. Starsza kobieta nie jest detektywem, a osobą posiadającą wyjątkowe umiejętności. Wcześniej była Mojrą, ale do tego potrzebne były trzy siostry. Po śmierci Mili moce zniknęły, ale nie wszystkie. Matylda nadal potrafi usłyszeć głosy osoby, która utknęła w innym czasie. By móc wyciągnąć Eleonorę z tarapatów, trzeba jednak odkryć, gdzie się udała. Wysłana przez El podniszczona kartka pocztowa nie daje jednak jednoznacznych odpowiedzi.

Czy jest szansa, że ktoś usłyszy wołania Eleonory z prośbą o pomoc? Wcześniej jej siostra Dżusi pojechała na studia do Opola razem z Karolkiem. Klara natomiast często odwiedzała siostry Bolesne. Teraz we Wrocławiu spotkają się wszyscy, którzy mogą przyczynić się do odnalezienia El. Przybywają do domu przy ulicy Lipowej 5 i zabierają się do działania.

Dżusi zachowuje się bardzo dziwnie. Drażni ją nawet własny pęcherz. Mimo to zrobi wszystko, by ratować siostrę. Może liczyć na Karolka, osobę niezawodną i przygotowaną na każdy kryzys. Umiejętności miłośnika gór są na wagę złota ze względu na to, gdzie bohaterowie będą musieli się udać. Pomocą chce służyć zakochany zegarmistrz Gerd, który wciąż nie potrafi podjąć walki z nałogiem alkoholowym. Razem z nimi rusza ciotka Klara i ponad osiemdziesięcioletnia Matylda.

Podążając śladem poniszczonej kartki pocztowej bohaterowie trafiają w Góry Sowie. Klimat tego miejsca okazuje się mało przyjazny. Czy odpowiedzialna za to jest zimowa i groźna aura? Zamieć śnieżna odkrywa coś bardziej niepokojącego, ponieważ bohaterowie zobaczą maszerujące wojsko niemieckie z czasów drugiej wojny światowej…

Marta Kisiel w powieści „Płacz” utrzymała podobny styl, znany czytelnikom z poprzednich części, choć szale przechylają się bardziej w kierunku niesamowitego i groźnego klimatu. Humor też się pojawia, by nieco złagodzić napiętą sytuację. Nigdy nie była m w okolicy Gór Sowich, ale dzięki powieści miałam okazję przenieść się do Jedliny-Zdroju, poznać ciekawą historię porcelanowego pałacu oraz tajemnice kompleksu Riese z czasów nazistowskich Niemiec. Poczułam ochotę, by tam się wybrać i zobaczyć to wszystko na własne oczy.

„Płacz” z pewnością wpłynie na emocje odbiorców, ponieważ „Ałtorka” skupia się na uczuciach bohaterów i świetnie je oddaje. Nie brakuje w tej historii aury niesamowitości, w końcu mamy do czynienia z powieścią fantastyczną. Książkę czyta się bardzo dobrze, a to co może zawieść odbiorców to fakt, że właśnie dotarliśmy do końca. Dla mnie interesujące było połączenie fantasy z historią. Marta Kisiel przemyca w „Płaczu” mało znane fakty choćby z czasów drugiej wojny światowej. Realistyczna warstwa też nie pozostaje w tyle, a dzięki zwrotom akcji trudno się od tej książki oderwać. Ważne jest to zwłaszcza teraz, kiedy potrzebujemy historii odciągających uwagę od złych wiadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *