W Święta miałam okazję, by poczytać trochę więcej niż zwykle. Sięgałam po różnorodną lekturę. Nawet pobawiłam się w zrobienie małej ankiety, od czego zacząć czytanie i połowa osób biorących udział w głosowaniu zachęcała mnie do sięgnięcia po reportaż. Na miniaturce pojawiła się okładka tytułu „Miasto nocą. Londyn”, której autorem jest mało znany u nas Sukhdev Sandhu. Jest to pierwsza książka w serii „Londinium” zapoczątkowanej przez Wydawnictwo Książkowe Klimaty i to o niej chciałabym dzisiaj opowiedzieć.
Wydaje się nam, że wiemy coś o takich miejscach, jak Londyn, Paryż, czy Nowy Jork, nawet jeśli nigdy tam nie byliśmy. Popkultura dostarcza nam mnóstwa obrazów, ale też stereotypów, czy klisz, które wryły nam w głowach jakieś określone zdanie na temat tak znanych miejsc. Czy da się jednak powiedzieć coś nowego o takim mieście jak choćby Londyn? Na to pytanie odpowie nam Sukhdev Sandhu, autor książki „Miasto nocą. Londyn”, a także dziennikarz, profesor nadzwyczajny literatury angielskiej, założyciel i dyrektor Centrum Humanistyki Eksperymentalnej na Uniwersytecie Nowojorskim
Tytuł pozwala nam szybko się domyślić, że zaglądamy do stolicy Wielkiej Brytanii w porze, kiedy większość jego mieszkańców śpi, albo odpoczywa w wybranym przez siebie miejscu. Zdajemy sobie też sprawę, że takie miasto tak naprawdę nigdy nie śpi. Czasem tylko sprawia wrażenie mniej zatłoczonego. Są jednak ludzie, którzy dbają o to, by następnego ranka wszystko sprawiało wrażenie takiego samego, jak poprzedniego dnia. Ktoś musi sprzątać, ktoś inny dbać o porządek, albo o spokój dusz i ciał w mieście.
Książka „Miasto nocą. Londyn” jest reportażem, ale i tak natychmiast nasuwają się literackie skojarzenia. Zarówno jeśli chodzi o angielskich pisarzy epoki wiktoriańskiej, czy ludzi piszących o innych stolicach, np. „Tajemnice Paryża” E. Sue. Sukdev Sandhu pokazuje nam jednak ludzi prawdziwych, choć „niewidzialnych”. Takich, którzy żyją i pracują w nocy w stolicy Wielkiej Brytanii. Autor odsłania przed czytelnikiem mroczne zakątki Londynu, a nie tylko ciemne miejsca. Zaglądamy tam, gdzie ludzie zmagają się z bezsennością, spotykamy z egzorcystami, łowcami lisów i innymi niezwykłymi postaciami, bez których Londyn nie mógłby być takim, jakim go widzimy w ciągu dnia. Sandhu pisze z wrażliwością i zmysłem obserwacji, ukazując nocne miasto jako miejsce pełne tajemnic, napięć i niezauważanego piękna.
Książka “Miasto nocą. Londyn” z pewnością zainteresuje wszystkich, którzy lubią odkrywać nieznane aspekty rzeczywistości. Jest to reportaż, który wymaga od czytelnika uwagi i zaangażowania, ale także nagradza niezapomnianymi wrażeniami. Autor dociera do ludzi, którzy zwykle nie otrzymują głosu. Wiele informacji, które od nich usłyszymy, zaskakuje, a często nawet nie mamy pojęcia o istnieniu takich grup, jak tu się wymienia. Nie wiedziałam na przykład, że w Londynie działa tu grupa zakonnic, które modlą się za ludzi w mieście, czy o istnieniu elitarnej grupy policji, która dba o bezpieczeństwo mieszkańców stolicy obserwując ich ze śmigłowców. Schodzimy też do podziemia, do kanałów ściekowych oglądając nierówną walkę z obrzydliwymi zapychającymi rury zlepkami tłuszczu i włosów. Autor również co jakiś czas pokazuje nam siebie, choć robi to z pewnym dystansem. Język, jakim się posługuje, oddaje dokładnie ten stan, w jakim znajdujemy się o tej porze doby, o której autor się wypowiada. Z tego powodu miałam wrażenie, że znajduję się gdzieś na granicy jawy i snu, kiedy mózg funkcjonuje już na nieco inaczej niż za dnia. Myślę, że taki styl pisania spodoba się tym osobom, które szukają oryginalnej i nietypowej opowieści o współczesnym Londynie. Można czytać reportaż w bezsenne noce, ale również w czasie słonecznego dnia.
PS Książkę na język polski przełożyła Ewa Ledóchowicz.