Anna Bikont jest autorką kilkunastu książek, głównie reportaży i biografii. Ostatni tytuł, jaki miałam okazję poznać, czyli „Cena. W poszukiwaniu żydowskich dzieci po wojnie” jest w pewnym stopniu powiązany z najnowszą publikacją reportażystki. „Nigdy nie byłaś Żydówką” nie będzie jednak opowieścią o tym, jak Centralny Komitet Żydów Polskich odzyskiwał dzieci żydowskie ocalałe z Holocaustu, ale historią konkretnych osób, które przeżyły wojnę. Jak potoczyły się losy sześciu dziewcząt, którym udało się przetrwać Zagładę?
W książce “Nigdy nie byłaś Żydówką” Anna Bikont opowiada historie niektórych osób, które mogliśmy już w małym stopniu poznać z innych publikacji. Pierwszą bohaterką jest Elżunia, dziewczynka, która pojawia się w reportażu Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Teraz jednak dowiadujemy się nieco więcej na temat tej osoby. Dlaczego Elżunia po tym, jak udało jej się przeżyć wojnę, dostać do Stanów Zjednoczonych, w kwiecie wieku popełniła samobójstwo? Wydawać by się mogło, że po latach nędzy i lęku o przeżycie, ma już wszystko.
Druga bohaterka opowiada o tym, że pierwsi po wybuchu wojny przyszli dokuczać im Polacy. Historie, jakie poznamy, będą również mówiły o tym, jakim zagrożeniem dla Żydów byli nie tylko Niemcy, ale przede wszystkim miejscowi. Przed wojną Polacy żyli obok, ale jak tylko wybuchła wojna, część z nich chciała skorzystać na cudzej krzywdzie. Sześć dziewcząt przetrwało lata wojenne, ale żyły w stałym poczuciu zagrożenia. Zaraz po 1945 roku wcale nie musiało być lepiej. Czy to był główny powód, dla którego cztery z opisywanych kobiet na zawsze opuściły Polskę? Dlaczego dwie z nich tego nie zrobiły?
Reportaż Anny Bikont opowiada o losach dziewcząt, które ukrywały się przed Niemcami, ale też polskimi antysemitami. Autorka, znana z wcześniejszej książki “My z Jedwabnego”, bada historie tych kobiet, które na co dzień mierzyły się z traumą, strachem, samotnością i nienawiścią. Koniec wojny wcale nie oznaczał kresu trudnych doświadczeń. Nie wiedziały, czy mogą spać spokojnie, czy ich życie nie jest wciąż zagrożone. Ta niepewność często im towarzyszyła, podobnie jak pytanie, dlaczego one przeżyły, a reszta bliskich nie?
Anna Bikont nie kończy historii na opowiedzeniu wojennych doświadczeń, ale także śledzi dalsze losy, pokazując, jak różnie kobiety radziły sobie z przeszłością i jak próbowały odnaleźć własną tożsamość. Oglądamy osoby silnie naznaczone traumą. Widzimy, jaki miała na nie wpływ, jak towarzyszyła im każdego dnia. Reportażystka opowiada o każdej z bohaterek w taki sposób, że trudno się oderwać od tych historii, choć losy tych kobiet wstrząsną nami nie raz. Śledzimy ich doświadczenia, ale przede wszystkim jesteśmy zmuszeni do refleksji. Widzimy, co łączy te postacie, ale postrzegany też każdą z postaci z osobna. Ważne są indywidualne cechy opisywanych bohaterek, to jakie sploty zdarzeń pozwoliły im przetrwać i jak sobie następnie radziły z traumą, jakiej doświadczyły w swoim życiu.
Książka jest napisana w sposób poruszający i wnikliwy. Anna Bikont dotarła do wielu źródeł, by jak najdokładniej zrekonstruować nie tylko historie swoich bohaterek, ale też pokazać wpływ wojny na dalsze wybory życiowe, cechy charakteru. Tych relacji będzie wiele, byśmy mogli zobaczyć każdą z tych postać z różnych stron i próbowali wyciągnąć własne wnioski na ten temat. Reportażystka nie unika trudnych tematów, takich jak kolaboracja, szmalcownictwo, pogromy czy antysemityzm. Obraz, jaki się wyłania podczas lektury choć nie będzie wygodny dla naszych sumień, to jednak odsłania przed nami to, o czym rzadko się mówi, czyli o losach jednostki w obliczu cierpienia i o tym, jak się mierzy z traumą przez dalsze życie.