„Miłość ’44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości” – Agnieszka Cubała

Miłość "44, Agnieszka CubałaZa kilka dni obchodzimy 75 rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Z tej okazji wydawane są książki popularyzujące tę tematykę. Postanowiłam poznać jedną z takich publikacji. Zaintrygował mnie tytuł „Miłość ’44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości”. Autorką książki jest Agnieszka Cubała, pasjonatka historii okresu powstania warszawskiego. O uczuciu miłości w tym trudnym czasie pisali poeci z pokolenia Kolumbów. Literatura piękna to jednak nie wszystko. Agnieszka Cubała opisała 44 miłości powstańcze, nie tylko artystów, ale również zwykłych warszawiaków. Historie łączy nie tylko uczucie, ale również niepewność jutra.

Uczestnicy powstania warszawskiego nie planowali przyszłości. Żyli intensywnie, z czasem dostrzegli, że nie mogą liczyć na wsparcie z zewnątrz. Agnieszka Cubała pisze, że taka niepewnosć jutra sprawiała, że ludzie ci chcieli mieć kogoś, kto będzie bliski ich sercu. Dlatego decydowali się na związki oraz szybkie śluby. Tych ostatnich oficjalnie zawarto 250. Te dane według autorki są niepełne. Uważa, że wiele związków nie zostało potwierdzonych, gdyż zginęli wszyscy uczestnicy ślubu. Od świadków, aż po kapłana, który udzielał sakramentu małżeństwa.

Młodzi powstańcy nie mieli czasu, by swoją miłość odkładać na później. Jednocześnie nie mogli skupiać się tylko na ukochanej osobie. Na pierwszym miejscu była walka, dopiero potem można było pomyśleć o uczuciach do wybranki (wybranka). Co zbliżało pary do siebie? Kobiety nie zawsze miały możliwości, by myśleć o wyglądzie zewnętrznym, bywały momenty, że woda była na wagę złota. Kiedy zaczęło się powstanie, ślubom powstańczym towarzyszyła radość i euforia z tego powodu, z czasem motywacja się zmieniła, ponieważ pojawiła się wizja nieuchronnej klęski.

Agnieszka Cubała pisze o różnych obliczach miłości. Nie zawsze przecież musiała dotyczyć ludzi wchodzących w dorosłość, ale takich opowieści będzie najwięcej, Młodzi chcieli się zakochać, choćby z tego powodu, że nigdy jeszcze nie zaznali takiego uczucia, więc dążyli do tego, by zbliżyć się do kogoś. Zwłaszcza, że kres życia mógł nastąpić w każdej chwili. Nie wszystkie związki okazały się tymi jedynymi, ale wszystkie były niezwykle istotne. Los pisał różne scenariusze, więc i tutaj nie zabrakło tych dramatycznych i tragicznych opowieści.

W książce „Miłość ’44” autorka opisuje doświadczenia uczuciowe powstańców, młodych i starych, ludności cywilnej, znanych gwiazd kina i teatru, elity kulturalnej i tych najbardziej zwyczajnych warszawiaków. Nie mogło zabraknąć najbardziej znanej pary z tamtych czasów, poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i jego żony Basi. Tragiczny finał tej miłości nie jest tu jednak wyjątkiem. Podobne losy spotkały wielu. Niekiedy ścieżki zakochanych w sobie par się rozeszły, a potem ludzie ci nie mogli się odnaleźć. Mimo że przeżyli, nigdy więcej się nie spotkali.

Ludzie, którzy zostawili relacje na temat powstańczych doświadczeń, niechętnie opowiadali o intymnych szczegółach  doświadczeń miłosnych. Jednak i takie zwierzenia się zdarzają. Jest nawet historia prostytutki, która pomagała w szpitalu, ale zdarzało jej się niekonwecjonalnie umilać czas rannym. Łatwo sobie wyobrazić, że niewiele czasu było na bliskość, więc takie chwile miały szczególnie znaczenie.

Nie wszystkie związki ukazane w książce można nazwać romantycznymi. Autorka opisuje również te, które nikoniecznie oparte zostały na partnerskich relacjach. Bywało, że związki rozpadały się po wojnie. Tak było w przypadku Romana Bratnego i Haliny Radzymińskiej. Zawsze jednak miłość, która zaistniała w czasie powstania, miała wielkie znaczenie, wprowadzała bowiem namiastkę normalności w trudnych chwilach.

Agnieszka Cubała w swojej książce nie tylko skupiła się na miłości w czasie powstania warszawskiego. Pokazała też, jak wyglądało życie powstańcze. Opisała walczących młodych ludzi, sanitariuszki niosące pomoc rannym i księży udzielających ślubu, choć wokoło słychać było wybuchy bomb i strzały. Przyglądamy się scenom zakładania obrączek wykonanych z drutu, dowiadujemy się, że kwiaty w wiązance ślubnej były czymś wyjątkowym i czasami zrywano je np. z czyjegoś balkon. Natomiast po uroczystości podany plaster pomidora był rarytasem. Dla autorki nie było istotne, by rozważać sens wybuchu powstania, ale to by zostawić świadectwo po ludziach, którzy mieli coś istotnego do przekazania. Miłość, której doświadczyli, łączy powstanie, lecz nie tylko. Dzięki tym 44 opowieściom zobaczymy, jakimi priorytetami kierowali się ci ludzie. Czy i dzisiaj istotne są podobne wartości?

  1. Ja pamiętam kilka historii przytoczonych we wspomnianych „Kolumbach” Bratnego i na ogół były to bardzo tragiczne epizody. Ciekaw jednak jestem jak to wyglądało faktycznie. Miłość w tak ekstremalnych warunkach to rzecz niebywała.

    • Do tej pory tego typu informacje czerpaliśmy właśnie z literatury, a „Kolumbowie” są doskonałym przykładem. Natomiast autorka oparła się na źródłach i pokazuje aż 44 takie historie. Oczywiście liczba nie jest przypadkowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *