Książka „Najzabawniejszy kawał świata” jest debiutem powieściowym Katarzyny Lewandowskiej. Autorka opublikowała wcześniej zbiór miniatur prozatorskich „Krzesło i inne opowiadania”, teraz spróbowała swoich sił w dłuższej formie. Katarzyna Lewandowska jest także malarką, a dzięki najnowszej książce będziemy mogli zobaczyć, jak swoją wrażliwość wzrokową przelewa na papier za pomocą słów. Nie dajmy też się zwieść tytułowi powieści, gdyż po przeczytaniu książki zobaczymy, że nie możemy rozumieć go dosłownie.
Najpierw jednak trzeba się skupić nad tym, kto jest głównym bohaterem tej historii, gdyż mamy do czynienia z dwoma wątkami: głównym i powieścią w powieści. Poznajemy Martę, która udaje się na terapię do gabinetu doktora Majchrzaka. Widzi tam pewien obraz, który według niej zaistniał tylko i wyłącznie w jej wyobraźni. Czuje niepokój, ale to nie koniec niezwykłych rzeczy, jakie spotykają kobietę. Bohaterka od jakiegoś czasu pisze książkę. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że część z opisanych sytuacji wkrótce zdarzy się w jej realnym życiu.
Kiedy Marta dzieli się swoimi spostrzeżeniami z bliskimi, nikt nie traktuje tego poważnie. Kobieta zauważa, że ludzie z którymi podzieliła się swoimi niepokojami, zaczynają traktować ją inaczej. Obawiają się o jej stan psychiczny i zaczynają bacznie obserwować.
Poznajemy również Ernesta, mężczyznę, który wykonuje popularne sesje fotograficzne. Takie nietypowe, bo… rozwodowe. Właśnie nastała moda na zdjęcia, które pokazują prawdę, a nie starają się ubarwiać szarej rzeczywistości. Wkrótce fotograf ma szansę na wyjazd do Paryża. Dostaje zlecenie od Juliette. Kobieta nie chce zdradzić szczegółów, prosi jedynie o szybką decyzję. Ernest czuje się zaintrygowany nie tylko samą sesją zdjęciową, ale również jej zleceniodawczynią. Decyduje się na wyjazd mimo, że nie będzie go na urodzinach synka.
Marta ma rodzinę, na której jej zależy. Zanim jednak została żoną Bartka, była z kimś związana. Nie potrafi jednak odtworzyć w pamięci tego, co się stało z Oskarem, jej poprzednim partnerem. To kolejna zagadka do rozwiązania, po dziwnych sytuacjach, które następują wkrótce po zapisaniu ich na kartach książki. W pewnym momencie kobieta również otrzymuje propozycję wyjazdu do Paryża, a tam coraz bardziej ma wrażenie, że umysł płata jej jakiegoś figla, nie potrafi jednak oderwać się od spisywania słów, jakie powstają w jej głowie.
Fabuła powieści „Najzabawniejszy kawał świata” wzbudza w czytelnikach poczucie zaciekawienia. Niemal do końca nie wiemy, czy Katarzyna Lewandowska poprowadzi historię tak, jakbyśmy się spodziewali. Co jakiś czas zastanawiamy się, czy otrzymaliśmy thriller psychologiczny, czy za chwilę pojawią się jakieś wątki paranormalne, prowadzące nas ku fantastyce, a może poznajemy coś jeszcze innego. Tematy jakie podejmuje autorka, będą dotyczyły kwestii pisania oraz pamięci. Niby nic nowego, ale podobało mi się, w jaki sposób rozwija się ta historia. Trzeba uważać też na przeplatające się wątki: czy mamy do czynienia z historią Marty, czy Ernesta. Ciekawym zabiegiem będzie poznawanie powieści pisanej przez główną bohaterkę. Zobaczymy w jaki sposób przenikają się wspólne elementy: miejsca, wydarzenia. Nie jest to powtarzalność jeden do jednego, ale czytelnik wielokrotnie poczuje się zaintrygowany. Zastanawiamy się, czy na te wszystkie zdarzenia będzie jakieś racjonalne wytłumaczenie. Myślę, że warto dotrzeć do finału, by poznać rozwiązanie zagadki. Ciekawe, czy Was również zaskoczy?