„Niedomówienia” – Anna Sakowicz

Niedomówienia, Anna SakowiczNie przechodzę obojętnie obok książek Anny Sakowicz. Czekam niecierpliwie na kolejne powieści, a pisarka nie próżnuje. Właśnie premierę ma powieść „Niedomówienia”, której główna akcja wprawdzie nie rozgrywa się na Kociewiu (gdzie mieszkam), ale całkiem blisko, bo w Gdańsku. Jednak mieszkańcy mojego regionu mogą być zadowoleni, ponieważ główna bohaterka zawędruje do kociewskich miast, między innymi do Pelplina, czy do Skarszew. Okazuje się, że na naszych terenach przechowywany jest wyjątkowy skarb. Czy wiecie jaki?

Dla miłośników słowa drukowanego bardzo ważną postacią jest Jan Gutenberg. Główna bohaterka powieści „Niedomówienia” darzy go szacunkiem, który przekazano jej z mlekiem matki. Wszystko zaczęło się od dziadka i jego przypadkowego spotkania w pociągu księdza Antoniego Liedtke, który wywoził Biblię Gutenberga z kraju. Był 1939 rok, a pelplińscy duchowni nie chcieli, by bezcenna księga dostała się w ręce nazistów. Na szczęście akcja zakończyła się powodzeniem, a Biblia trafiła do Kanady. Dzisiaj ten bezcenny starodruk można oglądać w Muzeum Diecezjalnym w Pelplinie.

W „Niedomówieniach” widzimy, że do legendy rodzinnej przeszło spotkanie dziadka głównej bohaterki z księdzem Liedtke. Historia przyczyniła się do wyboru zawodu przez Jankę, która została drukarzem. Zresztą jej ojciec też nim był. Nawet imię dziewczyna otrzymała po wynalazcy druku. Te wszystkie okoliczności sprawiły, że kobieta marzy o tym, by napisać książkę o Gutenbergu. Tyle, że ojciec i dziadek proszą o reportaż związany z przeżyciami dziadka. Natomiast Janka wolałaby napisać powieść sensacyjną, ale daje się namówić na to, co chcą jej bliscy. Bierze pod uwagę stan zdrowia dziadka, ale czy zdąży spełnić oczekiwania?

Głowna bohaterka „Niedomówień” pracuje we własnej drukarni w Gdańsku. Widzimy kobietę dojrzałą, koło czterdziestki, która wciąż do końca nie wie, kim jest. Z jednej strony czuje się jak dziecko, pod stałą kontrolą rodziców. Mimo, że mieszka samodzielnie, wciąż tłumaczy się ze wszystkiego, jak nastolatka. Najpierw z tego, że chce być niezależna. Nie ma zamiaru zostać anie matką, ani żoną. Potem z tego, że właśnie rozstała się z mężczyzną, którego nie potrafiła pokochać.

W jej życiu nagle jednak zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Janka po wydrukowaniu książki ma w zwyczaju zostawiać jeden egzemplarz swojego dzieła. Pewnego dnia znajduje tam tajemnicze zdjęcie. Ktoś wie, czym zajmuje się Janka, bo podrzuca jej fotografie związane z Gutenbergiem. Kim okaże się ta tajemnicza osoba?

Powieść „Niedomówienia” porusza istotne i bardzo współczesne problemy. Widzimy świat, który nie jest nam obcy. Główna bohaterka, by się utrzymać, ciężko pracuje, a jednocześnie musi się tłumaczyć, z tego jaką drogą życiową podąża, ponieważ nie jest ona tradycyjna. Chce być niezależna, dlatego nie decyduje się na założenie rodziny, ale jej rodzicom, zwłaszcza matce, trudno się z tym pogodzić. Jednocześnie widzimy, że owa samodzielność nie jest poparta znajomością samej siebie. Bohaterka dopiero jako czterdziestoletnia kobieta, zacznie się zastanawiać, kim jest naprawdę. Pojawi się tematyka gender, a wiemy, jak to wciąż działa na nasze społeczeństwo. Anna Sakowicz rzuca rękawicę tym, którzy patrzą na świat w kategoriach czarno-białych, a nie zauważają szerokiej gamy odcieni szarości.

Anna Sakowicz w „Niedomówieniach” często posługuje się humorem, który równoważy to, co poważne. Kiedy główna bohaterka wpada w tarapaty, sytuację ratuje Honoratka, zwariowana kuzynka z Wrocławia. Jednak pod tym, co lekkie, ukryte są sprawy poważne. Poruszone zostaną kwestie związane z feminizmem, czy tożsamością płciową. Natomiast dla mnie, jako miłośniczki słowa drukowanego, niewątpliwą gratką jest wątek Biblii Gutenberga. Prawdziwa historia, ucieczka księdza Liedtke z księgą, daje początek tej opowieści. „Niedomówienia” mają też swój smak, bo po lekturze czytelnicy będą kojarzyli książkę ze słodkimi krówkami.

    • Jeśli sięgniesz po „Złodziejkę marzeń”, czy „To się da”, to będziesz miała okazję zawędrować w moje regiony – dlatego polecam wszystkie książki Anny Sakowicz. 🙂

    • Postawiłam sobie „Niedomówienia” na górze stosu i oczywiście książka kusiła mnie tak bardzo, że przeczytałam ją w kilka chwil. 🙂

  1. Są krówki, jest okejka.

    A tak nieco bardziej serio – nie czytałem żadnych książek autorki, a po przeczytaniu recenzji mam pewien problem: nie do końca wiem, o czym traktuje ta powieść. Widzę wątki sensacyjne, widzę obyczajowe, ale do końca to nie wiem.

    • Jak w tytule – muszą być niedomówienia. Ale serio, wątek sensacyjny stanowi pretekst do tego, by bohaterka mogła zastanowić się nad tym, kim jest. Dlatego powiedziałabym, że mamy do czynienia z powieścią obyczajową.

    • Przyznam, że miło spędziłam wieczór z książką „Niedomówienia”. Bardzo lubię połączenia, zwłaszcza spodobały mi się nawiązania do Biblii Gutenberga i fakt, że akcja powieści rozgrywa się w Gdańsku i na Kociewiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *