„Opowiadania” – Joseph Conrad

Opowiadania, Joseph ConradKiedy w liceum po raz pierwszy sięgnęłam po powieść Josepha Conrada, niewiele zrozumiałam. „Lord Jim” okazał się trudny w odbiorze. Dopiero z czasem byłam w stanie docenić tę twórczość, choć i tak wydawało mi się, że nie docieram do istoty, więc potrzebowałam wsparcia w postaci opracowań badaczy literatury. Do tej pory nie sięgałam po krótkie formy tego wybitnego pisarza, dlatego kiedy w ubiegłym roku dowiedziałam się, że wydany zostanie wybór opowiadań, bardzo chciałam go poznać. Dzięki Wydawnictwu Czarne otrzymujemy „Opowiadania” w przekładzie Magdy Heydel, wybitnej tłumaczki, która parę lat temu otrzymała nagrodę miesięcznika „Literatura na świecie” za nowe tłumaczenie „Jądra ciemności”.

Otrzymujemy trzynaście opowiadań, wszystkie w tłumaczeniu Magdy Heydel. Przede wszystkim są one gratką dla miłośników twórczości Conrada i z pewnością zachwycą tych, którzy cenią krótkie formy. Niemal wszystkie można nazwać arcydziełami gatunku, choć ich autor nie ukrywał, że pisał je w celach zarobkowych. Nie różnił się przecież od innych twórców, tak jak wielu innych musiał utrzymać rodzinę, a publikowanie w pismach pomagało uzupełnić braki finansowe. Myślę, że warto wymienić tytuły tych tekstów, ponieważ część z nich może być znana czytelnikom: „Placówka postępu”, „Laguna”, „Karain: wspomnienie”, „Młodość: opowieść”, „Amy Foster”, „Anarchista”, „Informator. Opowieść ironiczna”, „Il Conde. Opowieść żałosna”, „Tajemny towarzysz”, „Freya z Siedmiu Wysp”, „Wspólnik”, „Książę Roman”, „Opowieść”.

Joseph Conrad jako człowiek morza świetnie znał świat, zwłaszcza ten kolonialny. Trafiamy do Afryki, Azji, Anglii. Akcja tych historii rozgrywa się zarówno na wielkich wodach, ale również na lądzie. Pisarz stawia swoich bohaterów w trudnych sytuacjach, często jest to świat zamknięty, w którym dominują mężczyźni. Dramatyczne wydarzenia mają swoje skutki dla jednostek, ale nie wpływają na resztę świata, który nic nie wie o jakiś małych państwach i tragediach zwykłych ludzi. Właśnie te opisy cierpień tych najmniejszych poruszają najbardziej. W historii „Amy Foster” widzimy między innymi rozbity statek. Mamy przed oczyma ofiary katastrofy, a pierwszą z nich jest jasnowłosa dziewczynka.

W opowiadaniach Conrada dostrzegamy znany nam świat. Taki, który właśnie wchodzi w nowoczesność. Globalizm już pokazuje swoje oblicze, dzięki temu te teksty ani trochę się nie zdezaktualizowały. Choćby w historii Anarchista”, w której bohater zostaje uwikłany przez przypadek w coś, z czym raczej nie chciał mieć niczego wspólnego, a już nie może się wyplątać. Jednocześnie zaskakuje na początku tego opowiadania wprowadzenie na temat, jak kłamliwa bywa reklama. Ciemną stronę kapitalizmu dostrzeżemy także w historii „Wspólnik”

Teksty, z którymi mamy do czynienia, wcale nie są takie krótkie, jak moglibyśmy się spodziewać. Tu na uwagę zasługuje „Freya z Siedmiu Wysp”, którą można już potraktować jako powieść. Historia dotyczy kobiety, której brutalnie odebrano marzenia i plany. Joseph Conrad przejmująco opisał w tym długim opowiadaniu scenę molestowania seksualnego. Chociaż w tych tekstach niezbyt często pojawiają się wątki polskie, ale opowiadanie „Książę Roman” bezpośrednio odnosi się do naszej polskiej historii. Również w „Amy Foster” znajdziemy bohatera polskiego pochodzenia, Yanka Goorala.

W posłowiu tłumaczka podkreśla jedno ze zdań, które podsumowują twórczość Josepha Conrada. Narrator „Opowieści” stwierdza: „Nie wiem. I nigdy się nie dowiem”. Kiedy poznajemy kolejne historie, właśnie takie poczucie niepewności cały czas nam towarzyszy. Mamy wrażenie, że nie jest ważne dotarcie do prawdy, a sama opowieść, która wpływa na emocje czytelników. Widzimy świat opresyjny, opisany prozą kunsztowną, niepozbawioną dramatyzmu. Conrad pokazuje złożoność istoty ludzkiej, próbując dotrzeć do naszej duszy opowiadając o tych niejednokrotnie pogrążonych w mroku. Każdy czytelnik znajdzie w tych tekstach co innego: dla jednych istotna będzie charakterystyczna conradowska ironia, inni będą doszukiwali się wątków homoseksualnych, pozostali zachwycą się opisami czy konstrukcją opowiadań. Myślę, że warto odkryć Conrada jako mistrza krótkiej formy i znaleźć w niej to, co tak istotne  w jego twórczości – człowieka i jego kondycję.

  1. Słuchałam rozmowy z tłumaczką u Nogasia, więc mam ochotę te opowiadania przeczytać. Wspomniałaś, że Conrad znał realia kolonialne. Nie wiem czy czytałaś taki reportaż 'Duch króla Leopolda’. Tam jest wspomniane 'Jądro ciemności’, że dokumenty wskazują, iż opowieść ta nie była żadną metaforą, ale opowieścią prawdziwą. Conrad zrobił z tego metaforę, ale wszystko, co jest w książce, miało miejsce. Zresztą, w internecie krążą zdjęcia dzieci z obciętymi dłońmi.

    • O tym, jak wyglądało życie w koloniach czytałam wiele, również „Ducha króla Leopolda”, więc wiem, co masz na myśli. W opowiadaniach jest większa rozpiętość tematyczna, ale jeśli odpowiada Ci styl Conrada, to się nie zawiedziesz.

  2. Wstyd się trochę przyznać, ale z twórczości Conrada czytałem tylko „Jądro ciemności”. Powieść wywarła na mnie ogromne wrażenie, ale od tej pory (czyli czasów licealnych) moje drogi nie skrzyżowały się z dorobkiem tego wybitnego pisarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *