George Orwell zapisał się w historii literatury przede wszystkim jako autor „Folwarku zwierzęcego” i powieści „Rok 1984”. Obie powstały ponad siedemdziesiąt lat temu, ale nie zestarzały się ani trochę i wciąż okazują się aktualne. Oczywiście Orwell napisał znacznie więcej książek, ale jego życie było równie fascynujące, jak jego powieści. Do tej pory nie miałam okazji sięgnąć po biografię tego brytyjskiego pisarza i publicysty. Dzięki komiksowi Pierre’a Christina oraz Sebastiena Verdiera dowiedziałam się nieco więcej o Orwellu. Przede wszystkim zobaczyłam, co go ukształtowało.
Eric Arthur Blair, bo tak właściwie nazywał się George Orwell, urodził się w Wielkiej Brytanii. Należał do klasy średniej, więc jako dziecko niczego mu nie brakowało. Wprawdzie jego przodkowie wiedli jeszcze bardziej uprzywilejowane życie, to na początku ubiegłego wieku z tego bogactwa niewiele zostało. Nie mniej jednak Eric chodził do prywatnej szkoły z internatem, a potem otrzymał stypendium do Eton College.
Młody Blair, w przeciwieństwie do większości kolegów, nie kontynuował nauki. Pragnął zostać pisarzem, ale najpierw zdecydował się na wstąpienie do policji… w Birmie. Kolonialna Anglia była znacznie większa niż dzisiaj i pozwalała na poszerzanie własnych doświadczeń między innymi pozwalając na pracę w nietypowych miejscach. Tak się zaczyna historia przyszłego pisarza, który zanim zostanie autorem „Folwarku zwierzęcego”, sporo jeszcze doświadczy.
Widzimy, jak w Ericu dojrzewa pisarz. Już jednak od początku widzimy pewne sprzeczności: z jednej strony miłośnik flory i fauny, a z drugiej również osoba, która potrafi odebrać życie. Wrażliwy i nieobojętny na cierpienie innych, żyjący w londyńskich slumsach, a także uczestnik wojny domowej w Hiszpanii. Dzięki jego bogatemu doświadczeniu życiowemu mogły powstać teksty zaangażowane społecznie. To jednak nie wszystko, bo George Orwell okazał się wizjonerem, który widział więcej i lepiej. Dostrzegał to, dokąd zmierzamy. Co jakiś czas uświadamiamy sobie, że „Wielki Brat” wcale nie przegrał w 1989 roku, a czai się i czeka na swoją chwilę triumfu i chwały.
Powieść graficzna o charakterze biograficznym, w przeciwieństwie do tradycyjnej biografii, opiera się na pewnych skrótach. Każdy kolejny kadr ma znaczenie u wprowadza istotne elementy dla opowieści. W komiksie Pierre’a Christina i Sebastiena Verdiera widzimy to bardzo wyraźnie. Oczywiście przechodzenie z jednego wydarzenia do drugiego to za mało, aby dana opowieść zainteresowała czytelnika. Autorzy tej biograficznej powieści doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego wzbogacają historię o elementy fabularne, nadające biografii atrakcyjności. Natomiast dodawanie kolorowych szczegółów do czarno-białego komiksu przyciąga uwagę odbiorców.
Trzymanie w rękach tak pięknie wydanego dzieła, staje się przyjemnością samą w sobie. Kiedy zajrzymy do środka, zachwyt jeszcze wzrasta. Autorzy powieści graficznej zadbali o to, by przedstawiona za pomocą obrazów i słowa historia była równie fascynująca, jak samo życie Orwella. Śledząc tę biografię mamy wrażenie, że świetnie rozumiemy bohatera tytułowego i odkrywamy, co czuł, jaki był naprawdę. Do tego sporą gratką jest gościnny udział innych sławnych twórców przy powstawaniu tego dzieła. Miłośnikom komiksu nie są obce takie nazwiska jak: Juanjo Guarnido, Enki Bilal, Manu Larcenet, Blutch czy Annie Goetzinger. „Orwell” to powieść graficzna naprawdę warta uwagi, docenią ją osoby, dla których ważna jest twórczość opisywanej postaci, ponieważ znajdziemy cytaty i odwołania do najważniejszych dzieł autora powieści „Rok 1984”.