Kiedy w naszym domu pojawił się dziewiąty tomu o Zuzie-Łobuzie, dzieciaki bardzo się ucieszyły. Szczególnie zadowolona była córka, ponieważ chłopcy w pewnym wieku nie przyznają się, że czytają książki, których bohaterkami są dziewczęta. „Pamiętniki Zuzy-łobuzy” Alice Pantermüller są skierowane do młodszej młodzieży obu płci, gdyż problemy i przygody tytułowej bohaterki okazują się bliskie wszystkim, którzy chodzą do szkoły. W tomie „Pełna profeska” tematem przewodnim będzie opiekowanie się młodszym rodzeństwem.
Zuza zaczyna swoje pamiętnikarskie zapiski od tego, jak bardzo się nudzi. Czeka na swoją najbliższą przyjaciółkę, ale ona zawodzi. Dziewczyna wymyśla różne scenariusze, co mogło się wydarzyć. Nie wpada jednak na to, że w życiu koleżanki pojawi się braciszek. Tym bardziej zaskakuje ją ten fakt, gdyż mama Zosi samotnie wychowuje dwie córki. Okazuje się jednak, że maluszek pojawił się w nowej rodzinie taty, a na dodatek wcale nie jest taki maleńki, bo już posiada pojedyncze ząbki i potrafi chodzić.
W życiu Zosi pojawia się tata, który obiecuje córce smartfona, pod warunkiem, że codziennie będzie opiekowała się młodszym bratem. Eryczek jest słodki, więc wydaje się, że nic łatwiejszego. Dziewczęta są zachwycone, bo każdy przecież świetnie się zna na dzieciach. A ich opieka, to już „pełna profeska”. Szybko jednak zejdą na ziemię. Okaże się bowiem, że dzidziuś wcale nie jest taki grzeczny, jak się wydawało na początku. Spacery z maluszkiem kończą się awanturami. Chłopczyk robi wszystko na opak. Dziewczyny postanawiają wymyślić sposób, by go wychować. A tymczasem ginie magiczny flet Zuzy, ostatnia szansa na to, by zmienić Eryczka, gdy zawodzą wszystkie inne metody.
W książce „Pamiętnik Zuzy-Łobuzy. Pełna profeska”, Alice Pantermüller pod przykrywką żartu dotyka poważnych problemów. Na przykładzie Zośki widzimy rodzinę patchworkową. Dziewczynka tęskni za tatą, z którym ma mały kontakt. A ten jak już się pojawi okazuje się niezbyt odpowiedzialną osobą. Kimś, kto wiele obiecuje, ale tak naprawdę wykorzystuje córki z poprzedniego związku. Dziewczyny mają się świetnie uczyć i pomagać, sam ojciec od siebie niczego nie wymaga. Autorka książki wyśmiała taką sytuację, a jednocześnie wskazała dzieciom, że można sobie z tym poradzić. Zośka okaże się osobą asertywną, a kiedy przemyśli całą sytuację, znajdzie właściwe rozwiązanie. Bo przecież w życiu nie chodzi tylko o to, by mieć najnowszego smartfona…
Dziewiąty tom Zuzy-Łobuzy został utrzymany w tym samym stylu, co poprzednie części. Autorka bawi czytelników, a humor zawarty w książce trafia w gust młodych odbiorców. Historia ukazana jest z perspektywy dziecka, łatwo się utożsamić z głównymi bohaterami. Tym razem w centrum uwagi jest Zośka i sytuacja z jej bratem. Oprócz tego Zuza pokazuje, że jak trudne może być życie z własnym młodszym rodzeństwem. Tym razem oskarża bliźnięta o kradzież zaczarowanego fletu. Tego, którego tak bardzo się chciała pozbyć w poprzednich tomach.
Alice Pantermüller tworzy „Pamiętnik Zuzy-łobuzy” w duecie z Danielą Kohl. Ilustracje są bardzo istotne w tych książkach, pozwalają lepiej zrozumieć opowiadaną historię i podkreślają humorystyczne sytuacje opisane w książce. Forma pamiętnika sprawia, że odbiorcy łatwo utożsamiają się z tytułową bohaterką, zwłaszcza że dziewczynka nie zawsze zachowuje się tak, jak by oczekiwali dorośli. Potrafi dokuczyć młodszym braciom, ale nie robi tego złośliwie i bez powodu (chce odzyskać flet). Przede wszystkim okazuje się świetną przyjaciółką, a perypetie dziewcząt bawią. Dzieciaki uwielbiają Zuzę, ponieważ dziewczynka ma wiele zabawnych przygód, a przede wszystkim jest naturalna i niepowtarzalna.
O, to coś idealnie dla mojej małej Łobuziary!