„Podwilcze” – Martyna Bunda

Podwilcze, Martyna BundaMartyna Bunda od momentu wydania swojej debiutanckiej powieści pt. „Nieczułość”, jest autorką cenioną i zauważaną przez czytelników oraz krytyków. Jako miłośniczka kotów zauważyłam, że właśnie tych czworonogów dotyczy powieść „Kot niebieski”. Nie miałam jednak okazji, by sięgnąć po dwie pierwsze książki autorki, dlatego postanowiłam zapoznać się z najnowszym tytułem. „Podwilcze” zbiera nieco niższe noty, niż wcześniejsze książki, ale może to dobrze, ponieważ jeśli ta historia mnie przekona, z chęcią poznam poprzednie.

Główną bohaterką powieści Martyny Bundy jest Kornelia. Poznajemy ją jako dziecko, a potem nastolatkę, młodą dziewczynę, której życie nie oszczędzało. Przyszła na świat w szarym PRL-u. Czasach, które kojarzą się z szarością. Wychowywała się w mało wygodnym mieszkaniu w kamienicy. Nic tam się od lat nie zmieniało, wartość estetyczną miały tylko poręcze na klatce schodowej. Im Kornelia przyglądała się całymi godzinami, gdyż sporo czasu spędzała właśnie na schodach.

Matka nazywała córkę Krysią. To ona wychowywała małą, gdyż ojciec był niemal nieobecny w życiu dziewczynki. W końcu przestał się w ogóle pojawiać. Matka ledwie wiązała koniec z końcem, ale pewnego dnia do domu przyniosła psa. Okazał się należeć do wyjątkowej rasy. Dziewczynka pokochała Sonię, swoją sznaucerkę olbrzymią i to dzięki suczce miała poznać kogoś, kto stanie się kimś niezwykle ważnym w jej życiu.

Pewnego dnia na spacerze z Sonią, dziewczynka spotyka mężczyznę, który opowiada Krysi o tym, jak wyjątkowy jest jej pies. Zaprasza też dziewczynkę do siebie do domu, by mogła poznać jego żonę i ich psa Araba. Mówi też Kornelii, że młode Soni byłyby wiele warte. Dziewczynka orientując się w swojej sytuacji materialnej, postanawia zaryzykować. Tak Kornelia poznaje swoją przyszłą mentorkę, Narcyzę.

Podczas lektury powieści oglądamy fascynację nastolatki dojrzałą kobieta. Narcyza kocha sztukę i zna się na kynologii. Świat mieszkańców białego domku różni się od tego, co do tej pory poznała nastolatka. Przede wszystkim jednak znajduje nić porozumienia z Narcyzą. To właśnie ona dostrzega w dziewczynie wyjątkową wrażliwość na piękno. Kornelia zauważa w naturalny sposób wartość sztuki, intrygują ją poznani dzięki Narcyzie prerafaelici..

Szybko jednak dostrzegamy, że w tych wzajemnych relacjach czai się mrok. Tajemnice się mnożą, a Kornelia nie potrafi w tym wszystkim się odnaleźć. Relacja z Narcyzą staje się coraz bardziej skomplikowana. Martyna Bunda opowiada o tym w taki sposób, by czytelnik mnożył pytania, ale nie daje nam jednoznacznych odpowiedzi. Pisarka pozwala nam wkroczyć do świata, w którym piękno i natura wchodzą ze sobą we wzajemne relacje. Narcyza kocha sztukę i sznaucery. Widzimy, jak jedno wiąże się z drugim. Zainteresowanie kobiety zwierzętami oraz prerafaelitami przechodzi również na Kornelię. Jednak nastolatkę, a potem dorosłą Kornelię, najbardziej intryguje sama Narcyza. Czy po latach uda się jej odkryć tajemnice, jakie mentorka skrywała przed nastolatką?

Powieść „Podwilcze” wprowadza czytelnika w specyficzny nastrój. Podobne odczucia budził we mnie film „Piknik pod Wiszącą Skałą”. Tu też pojawiają się niedopowiedzenia, dziwne relacje między bohaterkami. Kornelia dorastała w towarzystwie kobiet. Dodatkowo matka w pewnym momencie związała się z Gizelą. dzięki niej nie wpadała już w stany depresyjne. Wydaje mi się jednak, że autorka chciała nas przede wszystkim wprowadzić do młodzieńczego świata, w którym emocje są najważniejsze. A Kornelia odbiera świat nad wyraz intensywnie. Silnie przeżywa pierwsze zauroczenia, zawody, poczucie wstydu, szczególnie w momencie, gdy uświadamia sobie swoją sytuację. Wszystko, co spotkało nastolatkę w relacji z Narcyzą, wpłynie na dorosłą już kobietę. Czytelnicy oglądają losy Kornelii, cały czas zastanawiając się nad tajemnicami skrywanymi przez jej nauczycielkę.

W powieści mowa o Kartuzach, pałacu w Podwilczu. Martyna Bunda poprzez miejsce buduje nastrój, by następnie skierować uwagę czytelników na to, jaką siłę ma pasja, jak potrafi wpłynąć na człowieka. Fascynacja sztuką nie powoduje jednak, że człowiek z natury staje się lepszy. Widzimy dojrzewającą dziewczynę, która najpierw idealizuje nauczycielkę, ale potem musi weryfikować swoje poglądy. Tak patrząc na „Podwilcze” będzie to historia o dojrzewaniu. Potrzeba piękna zderza się z rzeczywistością. Jakie będą tego konsekwencje?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *