Dzień Dziecka już minął, ale warto z najmłodszymi czytać co dzień. Wieczorny rytuał polegający na słuchaniu opowieści przed spaniem to świetna sprawa. Zbliża ludzi. Maluchów do dorosłych i odwrotnie. Kiedy dzieciaki przyzwyczajają się do takich zasad, same dopominają się o wieczorne czytanie (albo i częstsze). Moje pociechy dawno już wyrosły, jednak doskonale pamiętają te rytuały i nie narzekają. Wieki temu, kiedy zaczęłam prowadzić blog o książkach, sprawdzałam na własnych dzieciach, czy dany tytuły trafia w ich gust czytelniczy. Teraz jednak muszę polegać tylko na sobie, ewentualnie podsuwać rożne historie najmłodszym dzieciom z rodziny. Dzięki temu wiem, że seria „Pola i Piotruś” cieszy się sporym powodzeniem.
Teraz można sięgnąć po kolejne dwie części z serii stworzonej przez Camillę Reid oraz Axel Scheffler. „Pola i Piotruś. Ślimak” to historia o tym, jak Pola swoim hałasowaniem przestraszyła ślimaka. Zdenerwowało to Piotrusia, który zwrócił uwagę myszce. Między przyjaciółmi dochodzi do pewnego napięcia. Poli jest przykro, że ślimak schował się do skorupy, ale Piotrusiowi także, tylko wini małą myszkę. Jak pogodzić przyjaciół? Pola pokaże koledze, że potrafi działać i ratuje ślimaka z trudnej sytuacji.
„Pola i Piotruś. Ślimak” pokazuje, że wszelkie nieporozumienia można rozwiązywać. Nawet to co przed chwilą było wadą, za chwilę okaże się zaletą. Maluchy uczą się, że wszystko zależy od sytuacji. Niekiedy hałasowanie może okazać się właściwe, choć przed chwilą tylko irytowało innych. Cała przygoda kończy się dobrze nie tylko dla ślimaka… Pola i Piotruś dowiadują się czegoś nowego o sobie, a także odkrywają, jak rozwiązywać problemy.
W książeczce pt. „Nowy kolega” Camilla Reid i Axel Scheffler pokazują rzeczywistość wymarzoną przez dzieci. Wyprawa na plażę wszak do takich należy. Nad wodą zawsze jest co robić. Jednak Piotruś zaczyna się nudzić, gdy Pola zmęczona zabawami zasypia pod parasolem. Jak zareaguje myszka, gdy zobaczy, że króliczek znalazł sobie towarzysza zabaw, gdy spała? Czy Piotruś nadal będzie chciał spędzać czas z przyjaciółką? A może uda im się bawić we trójkę?
Za tekst w książkach odpowiada Camilla Reid. Jest go naprawdę niewiele. Wszystko ograniczone zostało do minimum. Dzięki temu historia jest zrozumiała już dla najmłodszych. Chętnie wysłucha jej dwulatek, gdyż wystarczy kilka chwil, by przeczytać ją na głos. Nie zdąży się zniecierpliwić, czy rozproszyć, by poznać ją całą. Starsze dzieci prócz słów, zwrócą uwagę na przedstawione emocje. To co czują Pola i Piotruś: zazdrość, złość, wstyd, smutek, radość są jasne dla maluchów, gdyż opowieści przedstawiają sytuacje, z którymi łatwo się utożsamić. Choć bohaterami są zwierzątka, czują dokładnie to samo, co dzieci, które akurat poznają te historie. Natomiast dzięki ilustracjom Axel Scheffler nawet bez umiejętności czytania można wiele zrozumieć z przygód bohaterów. Są one bardzo szczegółowe, ale najbardziej istotne są uczucia widoczne na pyszczkach postaci. To one przyciągają wzrok maluchów.