Dzień Dziecka już minął, ale warto z najmłodszymi czytać co dzień. Wieczorny rytuał polegający na słuchaniu opowieści przed spaniem to świetna sprawa. Zbliża ludzi. Maluchów do dorosłych i odwrotnie. Kiedy dzieciaki przyzwyczajają się do takich zasad, same dopominają się o wieczorne czytanie (albo i częstsze). Moje pociechy dawno już wyrosły, jednak doskonale pamiętają te rytuały i nie narzekają. Wieki temu, kiedy zaczęłam prowadzić blog o książkach, sprawdzałam na własnych dzieciach, czy dany tytuły trafia w ich gust czytelniczy. Teraz jednak muszę polegać tylko na sobie, ewentualnie podsuwać rożne historie najmłodszym dzieciom z rodziny. Dzięki temu wiem, że seria „Pola i Piotruś” cieszy się sporym powodzeniem. Czytaj dalej
„Pola i Piotruś. Ślimak”, „Pola i Piotruś. Nowy kolega” – Camilla Reid, Axel Scheffler
Odpowiedz
Książka Małgorzaty Korbiel „Recepta na szczęście” wcale nie jest poradnikiem motywacyjnym dla dzieci, co mógłby sugerować tytuł. Nie zaliczyłabym tej historii do słodkich opowieści o tym, że wszyscy są szczęśliwi. Autorka pokazała najmłodszym, że takie poczucie wcale nie musi być czymś oczywistym. Na szczęście (nomen omen) jest ono blisko nas, choć by je odnaleźć, trzeba się trochę postarać.