„POPR-ańcy. Chata pod Wierchami” – Anna Sakowicz

POPR-ańcy, Anna SakowiczKiedy dorosły zaczyna opowiadać historie w stylu: za moich czasów to było…, to sygnał, że właśnie wyłączyła się uwaga młodego pokolenia. Bo ileż można tego słuchać? Dlatego ja postanowiłam nieco zmienić narrację. Dochodzę do wniosku, że trochę zazdroszczę młodszym odbiorcom tego, jak ciekawe historie mają do wyboru. Opowieści, które skradną ich serca, rozbawią, a także czegoś mądrego nauczą. Taką historią jest książką dla dzieci „POPR-ańcy. Chata pod Wierchami” Anny Sakowicz. Jeśli jednak chcecie ją poznać, to warto wiedzieć, że znajduje się ona na razie w wersji elektronicznej. Zdecydowałam się sięgnąć po audiobooka w aplikacji Legimi.

Jak wygląda praca psa ratownika w górach? Kto o niej najlepiej opowie? Oczywiście doświadczony ratownik.  Właśnie on będzie głównym narratorem opowieści „POPR-ańcy. Chata pod Wierchami”. Wabi się Gambit i jest psem, który jak się wydaje chwile chwały ma za sobą po pewnej kontuzji, jaka mu się przytrafiła. Główny bohater nie mieszka sam, a z pewną niezbyt typową rodzinką. Niby nic nadzwyczajnego: mama, tata, babia i dzieci. Jednak nie każdy w swoim stadzie ma gołą papugę, sepleniącego szczurka (bo bezzębnego), dwa koty i pięć szczeniaków. Nie wymieniłam wszystkich istot, które znalazły dom w „Chacie pod Wierchami”. Tą niezwykłą ekipę przygarnęła pani Emilia, z zawodu weterynarz.

W takim domu może dochodzić do nieporozumień. Jednak zwierzęca ferajna jakoś się dogaduje. Gambit, owczarek niemiecki, choć na pozór wydaje się być nieco skupiony na swoim arystokratycznym pochodzeniu (ze względu na posiadany rodowód), to okazuje się niezwykle sympatycznym zwierzakiem, który zna się na swoim fachu. Tęskni za pracą w TOPR, jednak póki co przebywa na rekonwalescencji. Nie oznacza to, że zapomina o swoich marzeniach.

Są jeszcze koty. Czytelnicy pokochają Pepcia, przesympatycznego sierściucha z ADHD, czy Leosię kotkę kochającą jedzenie. Będzie też papuga, która otrzyma góralski serdak, by nie wyrywała sobie piór, a szczur z wadą wymowy też będzie miał coś ciekawego do powiedzenia. Czy z taką ekipą da się wytrzymać? Gambit pokaże, że z każdym można się dogadać, byle tylko chcieć.

Zwierzaki postanawiają założyć własny odpowiednik TOPR. Ratować może przecież każdy. Pepe poprzydziela zadania domownikom. Każdy przecież posiada specjalne, wyjątkowe umiejętności, przydatne w czasie ratowania potrzebujących. Jakie? To oczywiście warto odkryć podczas lektury książki „POPR-ańcy. Chata pod Wierchami” Anny Sakowicz.

Autorka dała czytelnikom zabawną, a jednocześnie mądrą opowieść. O tym, że można się różnić, a jednocześnie odnaleźć w tej inności wartości i supermoce. Gambit pokaże nam, jak wesoła jest taka ekipa. Frajdy podczas lektury będzie sporo, ponieważ nie zabraknie zabawnych sytuacji. Anna Sakowicz wykorzystuje także humor językowy. Choć mamy do czynienia ze zwierzakami, to każde z nich posługuje się nieco odmiennym językiem. Od nieco chełpliwego Gambita zaczynając, po wrzeszczącą papugę, a kończąc na sepleniącym Scurku. każdy jest inny i zostało to podkreślone to w wypowiedziach postaci.

Kiedy słucham audiobooków, doceniam, gdy są dopracowane. Podział na role, efekty dźwiękowe, sprawiają, że dobrze napisane historie stają się dodatkowo przyjemne dla ucha. Opowieść „POPR-ańcy. Chata pod Wierchami” właśnie do takich należy. Choć książka teoretycznie przeznaczona jest dla dzieci od szóstego roku życia, mamy do czynienia z historią dla każdego. Dlatego audiobook świetnie się nadaje do wspólnego słuchania, np. podczas podróży. Anna Sakowicz zadbała o wszystkich odbiorców. Na inne rzeczy zwrócą uwagę dzieciaki, a na inne dorośli. Sama śmiałam się do rozpuku, dowiadując się czym jest inflacja, albo jak szczeniaki zareagowały na klapki, w których pewna pani udała się na wyprawę w góry, czy co dla nich znaczyło powiedzenie „ręka noga, mózg na ścianie”. Rozrywka to jednak nie jedyna strona tej książki. Pisarka porusza wiele ważnych tematów. Zwraca uwagę choćby na to, na co trzeba uważać w górach, albo czym się zajmuje TOPR. To jednak nie koniec. W opowieści „POPR-ańcy. Chata pod Wierchami” autorka porusza aktualne problemy społeczne, pojawiają się uchodźcy z Ukrainy, ale wszystko opowiedziane jest w odpowiedni dla dzieci sposób. Pisarka uwrażliwia odbiorców na wiele problemów, choć nie zapomina o przygodach. Nasi bohaterowie wpadną w wir zdarzeń, a otwarte zakończenie sugeruje, że to dopiero początek. Niecierpliwie czekam na kolejną część i zachęcam do zapoznania się ze słuchowiskiem. Audiobook został przygotowany w niezwykle dopracowany sposób. Dzieciaki na pewno będą chciały do niego wracać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *