Z wielką przyjemnością śledzę twórczość Anny Sakowicz. Najpierw poznałam pisarkę jako autorkę bloga: Kurę Pazurem. Potem udało mi się poznać Anię osobiście i przeczytać jej książki. Cieszę się, że w mojej okolicy jest taka pisarka, która potrafi zarażać swoją pozytywną energią. Właśnie wydana została jej najnowsza powieść pt. „Postawić na szczęście. Plan Agaty”. Kilka dni temu zostałam zaproszona na spotkanie z autorką książki do Agroturystyki Pod Jeleniem w Wirtach. To nie było przypadkowe miejsce, gdyż również tam rozgrywa się akcja powieści.
Główną bohaterką książki „Postawić na szczęście” jest Agata. Kobieta pracuje jako dziennikarka, znana jest także jako blogerka. Popularność przyniosło jej pisanie o mało atrakcyjnych zawodach. Dojrzała kobieta, spełniona w tym czym się zajmuje, nie czuje się doceniona przez własną rodzinę. Przede wszystkim bardzo często słyszy pytania na temat tego, kiedy wyjdzie za mąż i urodzi dziecko. Pojawiają się docinki w sprawie wieku oraz wagi Agaty. A to oczywiście nie pomaga, trudno wydobyć się z kompleksów. Niestety nikt się nie zastanawia nad tym, że takie pytania potrafią zranić.
Główna bohaterka ma młodszą siostrę. Ona też jest dojrzałą singielką, ale jej nikt nie pyta o to, kiedy założy rodzinę. Powód jest jeden – Pola to osoba niepełnosprawna, jeżdżąca na wózku inwalidzkim. Właśnie dlatego wielu ludziom nie przychodzi nawet do głowy, że może chciałaby się zakochać i mieć dzieci. Również dla Poli spotkania rodzinne w większym gronie bywają trudne.
Siostry po jednym z takich mało przyjemnych spotkań postanawiają się założyć. Kilka głębszych łyków alkoholu powoduje, że nieco puszczają im hamulce. Agata postanawia, że w ciągu trzech lat schudnie, znajdzie męża i urodzi dziecko. Czy jej plan się powiedzie? Siostry inspirują się słynną Bridget Jones. Chcą być takie jak ona. Tyle, że wiele spraw w życiu obu kobiet nieco się skomplikuje.
Agata i Pola wyjeżdżają na kilka dni do Wirt. W tej malutkiej miejscowości na Kociewiu znajduje się Arboretum, najstarszy ogród dendrologiczny w Polsce. Bohaterki przyjeżdżają do Agroturystyki pod Jeleniem. Ten budynek ma swoją ciekawą historię. Natomiast młodsza z sióstr planuje wydanie albumu o arboretach w Polsce. Kiedy kobiety zwiedzają ogród, odkrywają, że na jego terenie znajduje się grób dziesięcioletniego syna leśniczego, założyciela tego miejsca. Kobiety poznają mroczną legendę dotyczącą śmierci chłopca, ale właściciele agroturystyki chcą oczyścić nazwisko leśniczego i szukają o nim informacji.
W czasie pobytu w Wirtach do Agaty odzywa się dawny chłopak. Między nią a Emilem nie za bardzo iskrzyło, ale wiadomość, że mężczyzna się zaręczył, okazuje się bolesna dla Agaty. Szybko się okazuje, że to nie była prawda, a Emil wciąż chciałby się spotykać z dziennikarką. Udaje mu się namówić Agatę jako osobę towarzyszącą na wesele brata. Tam znowu pod wpływem alkoholu popuszczą pewne hamulce… W życiu blogerki zaczynają pojawiać się również inni mężczyźni. Czy któryś z nich okaże się warty uwagi?
Również Pola się nie nudzi. Jest aktywna i pracowita, postanawia pomóc właścicielom agroturystyki w pracy nad monografią. Dzięki temu pozna pewnego fotografa. Rozmowy w internecie zbliżają ich do siebie. Pola nie zdradza mu jednak tego, że jest niepełnosprawna. Jak zareaguje mężczyzna, kiedy się spotkają w życiu realnym?
Anna Sakowicz porusza w swojej najnowszej książce wiele tematów. Wprawdzie „Postawić na szczęście” na pierwszy rzut oka na okładkę, wydaje się powieścią lekką, to pisarka potrafi odsłonić współczesne problemy. Pokazuje świat z perspektywy samotnych kobiet, którym wciąż narzuca się tradycyjne role społeczne. Do tego porusza problem seksualności osób niepełnosprawnych. Podczas spotkania autorskiego dowiedziałam się, że to wciąż temat tabu, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby płci żeńskiej. W powieści dostrzegamy wyraźne nawiązania do książki „Dziennik Bridget Jones” Helen Fielding, ale motyw zakładu też jest znany w literaturze. Anna Sakowicz korzysta z tego na własnych prawach. Posługuje się humorem, dzięki czemu na twarzach czytających często pojawia się uśmiech na twarzy, albo głośny chichot. Oczywiście jako mieszkanka Kociewia bardzo się cieszę, gdy literaccy bohaterowie trafiają w zakątki dobrze mi znane, a jednocześnie pisarka odkrywa te nieodkryte miejsca i historie. Powieść czyta się jednym tchem, a sama historia urywa się w najważniejszym momencie, ponieważ „Postawić na szczęście. Plan Agaty.” to pierwszy tom dylogii. Już się nie mogę doczekać wiosny, by poznać drugą część.
PS Na zdjęciu poniżej widoczny jest autograf i zaproszenie (to właśnie dawna leśniczówka Arboretum, a obecnie Agroturystyka Pod Jeleniem). Aniu dziękuję za wszystko 🙂 
Dominiko, pięknie dziękuję za ciepłe słowa i Twoją obecność na spotkaniu. 🙂
Niecierpliwie czekam na kolejny tom i bardzo się cieszę, że miałam okazję być na spotkaniu – bardzo ciekawe miejsce, wcale się nie dziwię, że trafiło do „Planu Agaty”. 🙂
Nie czytałam, ale znam kilka książek Ani i jestem pewna, że i tę warto przeczytać. 🙂
Tym razem Ania postawiła na historię, w której nie zabraknie zabawnych sytuacji – idealna na szare dni.