„Projekt 1002” – Wojciech Kulawski

Projekt 1002, Wojciech Kulawski„Projekt 1002” jest drugim tomem z cyklu „Cienie w mroku” autorstwa Wojciecha Kulawskiego. Jakiś czas temu poznałam „Rzeźbiarza kości”, teraz sięgnęłam po kontynuację. Pisarz ma na swoim koncie całkiem sporą liczbę powieści i nie boi się sięgać po różne gatunki od horroru, poprzez science-fiction, kryminały, sensację, thrillery kończąc na literaturze obyczajowej. „Cienie w mroku” łączą w sobie elementy kryminału i thrillera, ale opowieść rozgrywająca się w czasach współczesnych, przenosić nas będzie również do Polski z poprzedniego systemu.

Akcja rozgrywa się bezpośrednio po wydarzeniach, jakie miały miejsce w „Rzeźbiarzu kości”. Działo się wiele złego. Bohaterowie: podkomisarz Mateusz Dafner, informatyk Tomek Wetliński i jego partnerka Kasia próbują dojść do siebie. Trudno wyobrazić sobie, że mogliby przejść to wszystko bez żadnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym i pozostawić przeszłość za sobą. Dlatego propozycja pracy w tajnej jednostce policji, kierowanej przez  Nadię Ukwiał, wydaje im się atrakcyjna. Nie wiedzą jeszcze, jak wiele jeszcze przed nimi.

Akcja powieści rozgrywa się w kilku warstwach czasowych. Historia współczesna wiąże się z postaciami i wydarzeniami sprzed lat. Sięgamy aż do czasów rozkwitu PRL-u, kiedy wydawało się, że taki system jest jedyny możliwy, a ludzie, którzy znajdowali się u szczytu władzy sądzili, że są bezkarni i mogą wszystko. Oglądamy eksperymenty pseudomedyczne. Ludzi poddawanych działaniu różnych substancji psychoaktywnych, których skutki uboczne nie są znane. Świetnie się w to wpasowuje dawny nazista, który udaje Polaka. Mało się liczy dla niego drugi człowiek, ale nawet ktoś taki jak on chwilami czuje, że potrzebuje następcy.

W „Projekcie 1002” wciąż istotna jest sprawa dotycząca rzeźbiarza. Ponadto wszystko wskazuje, że nowa, związana z tajnymi eksperymentami medycznymi, jest w jakimś stopniu połączona. Dzięki działalności pod przykryciem, przy ministrze sprawiedliwości, bohaterowie mają nadzieję, że szybciej i bardziej skutecznie będą mogli zająć się sprawą. Szybko się okazuje, że ktoś im utrudnia dotarcie do prawdy. Czy wśród nich znalazł się zdrajca podrzucający złe tropy, albo tuszujący sprawę? Kim w warstwie z przeszłości okażą się dwie młode kobiety, zgłaszające się do szpitala na płatny eksperyment? Jaki spotka je los? Co będą miały wspólnego z dochodzeniem Dafnera i Wetlińskiego?

Wojciech Kulawski zabiera nas podróż do źródła zła. Ci po ciemnej stornie mocy nie cofną się przed żadnym czynem, uważając siebie za jednostki wybitne, stojące ponad zwykłą moralnością. Ich działania będą miały dalekie skutki. Zło rozprzestrzenia się jak kręgi roztaczające się na wodzie. Raz poruszone wywołuje falę niosącą za sobą wszystko, co ze sobą porwie. Czy bohaterowie zdołają w porę powstrzymać sprawców zła?

W powieści „Projekt 1002” autor nawiązuje do podobnych amerykańskich eksperymentów, jakie miały podobno powielać władze sowieckie oraz polskie. Czy rzeczywiście tak było? Wojciech Kulawski skupia się na tym, by uatrakcyjnić opowieść ciekawą warstwą fabularną, więc nie zabraknie zwrotów akcji czy scen trzymających w napięciu. Nie jest to proza dla każdego, gdyż oglądamy zło w pełnej okazałości. Nie ma ono żadnej litości. Liczy się tylko brutalna siła, a nie empatia czy wyrozumiałość dla słabszych. Z kolei budowa powieści dzieląca historię na kilka warstw czasowych sprawia, że czujemy się zaintrygowani tym, jak rozwinie się akcja. Miłośnicy różnych teorii spiskowych, tajnych eksperymentów z pewnością znajdą coś dla siebie. Ci, którzy cenią wartką akcję, czy sceny pełne napięcia nie zawiodą się. Kiedyś w telewizji przed seansem mocnego filmu była adnotacja: „Dla widzów o mocnych nerwach”. Tu powinno być adekwatne ostrzeżenie, z myślą oczywiście o czytelnikach. Ponadto otwarte zakończenie skłania do sięgnięcia po dalszy ciąg. Mam nadzieję, że już wkrótce, w trzecim tomie poznamy zwieńczenie tej historii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *