„Puste niebo” – Radek Rak

Puste niebo, Radek RakBaśnie o wiejskich głupkach zna każde dziecko. A jednak ci, najczęściej pogardzani i źle traktowani za swoją naiwność ludzie, okazują się największymi bohaterami. Właśnie oni otrzymują nagrodę za dobre serce. W powieści Radka Raka „Puste niebo”, poznamy takiego niezbyt rozgarniętego bohatera. Przeniesiemy się do świata, który kojarzył nam się będzie z baśniami ludowymi, a potem z onirycznymi wizjami Bruno Schulza. Ze wsi przeniesiemy się bowiem do miasta – „Lublina, którego nie ma”.

Wszystko zaczyna się od potłuczonego księżyca. Tołpi, główny bohater książki, łowi go w sieć i dochodzi do wypadku. Księżyc zostaje potłuczony. Dla świata oznacza to jeden wielki chaos bo przecież kobiety przestaną rodzić, dzieci, a pozostaną tylko najgorsze instynkty. We wsi chłopak dowiaduje się, że sytuacje może uratować tylko rabin przechrzta, mieszkający w Lublinie. Opiekunem chłopca będzie natomiast… wierzbowy diabeł.

Cała intryga wydaje się skomplikowana, ale to dopiero początek wizji wziętej z niczym nieograniczonej wyobraźni Raka. Tołpi jeszcze nie wjedzie do miasta, a już podczas podróży pociągiem wpadnie w kłopoty. Choć bohater jedzie uratować świat, zobaczy jak ten pogrąża się w apokalipsie. Lublin stanowi przeciwieństwo tego, co chłopak znał do tej pory. Świat uporządkowany, z doskonale znanymi zasadami zniknął. Wiejskie zabobony i wierzenia na niewiele zdadzą się w mieście. Teraz mamy do czynienia z miejscem, w którym aż roi się od niebezpieczeństw. Czyhają one na bohatera w każdym mrocznym zaułku.

Chłopak na swej drodze spotka komunistów, którzy będą chcieli go przekonać do idei rewolucji. Będzie poddany pokusom cielesnym, zobaczy upadające z nieba anioły, a do niektórych będzie nawet strzelał. Pobłądzi w podziemiach miasta, a jednocześnie własnie przed nim te lochy się otworzą. Tołpi wiele poświęci, by znaleźć składniki na wytopienie nowego księżyca. Złe moce też będą na niego czyhały. Niebezpieczne ptaki, diabły, a przede wszystkim ludzie.

Radek Rak w powieści „Puste niebo” napisał historię, którą zaliczymy do fantastyki. Czerpie garściami z ludowych wierzeń, przesądów, ale też z konwencji baśni. Widzimy także bardziej współczesne nawiązania, choćby do wspomnianego wcześniej Brunona Schulza. Nie tylko chodzi o oniryczny świat, ale archetyp kobiecości, czyli Adelę, która chyba nieprzypadkowo otrzymuje imię bohaterki znanej nam ze „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod Klepsydrą”. Natomiast wszechobecne i groźne ptaki skojarzą się natychmiast ze słynnym filmem Hitchcocka.

Autor postanowił puścić wodze wyobraźni i poddać bohatera różnym próbom. Tołpi staje się w ten sposób światkiem upadku innych ludzi. Dążąc do realizacji swego celu wielokrotnie musi przemieszczać się po mieście, ale zawsze jest w sytuacji zagrożenia, choć często wychodzi z opresji w sposób nieoczekiwany. Ideały, podobnie jak anioły w Lublinie, sięgną bruku. Tołpi doświadczy wiele zła, pozna co to strach, ale też pokusa. Chłopak marzy bowiem o miłości i spełnieniu się w niej. Tak jak we wielu sprawach doznaje poczucia rozdwojenia, bo z jednej strony ma do czynienia z Adelą kobietą z krwi i kości, ale zazna też pokus ze strony Madame, która obiecuje mu coś, czego nie potrafi pojąć ani rozumem, ani zmysłami.

W powieści „Puste niebo” prócz mroku, niesamowitego nastroju, pojawiają się obrazy surrealistyczne. Choć wizja Raka nie przepełni czytelnika optymizmem, widzimy w niej brak wiary w ludzi, mimo to nie zabraknie w książce humoru. Zabawny okazuje się sam Tołpi, jednak gdzieś wewnątrz tego wioskowego głupka, czai się prawdziwy bohater. Postać, która dojrzewa do tego, by zrozumieć, jak wygląda prawdziwy świat, który okazuje się znacznie gorszy od tego dobrze znanego ze wsi. Tu zło czai się wszędzie, a wierzbowy diabeł okazuje się całkiem sympatyczny w porównaniu z tym, co czeka głównego bohatera w onirycznym Lublinie. Radek Rak bawi się formą oraz świetnie radzi sobie z językiem, dając czytelnikom tak ciekawe słowa (np. „wierszcze”), przypominające neologizmy rodem z Leśmiana.

  1. Mały błąd Ci się wkradł – w piątym akapicie Adela przemieniła się w Aldonę:)
    Co do samej lektury: zachwytów nie było, choć czytało się przyjemnie. Nie mogę jednak powiedzieć, by wizja Raka została ze mną na długo. To raczej miły przerywnik, ciekawa baśń, która zatrze się w pamięci dość szybko.

    • Z tą Aldoną to pewnie podświadomość mnie pokierowała do epoki romantyzmu – przez te wszystkie diabły i wierzenia ludowe. 🙂
      Ciekawe, jak długo ta historia zostanie w mojej pamięci? Rak zaskoczył mnie swoją wyobraźnią, bo zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej książce.

  2. Radek Rak to mój poważny wyrzut sumienia – pisarz, podobnie jak ja, jest dębiczaninem, a jak dotąd nie czytałem jeszcze żadnej z jego książek.

    Co do „Pustego nieba” to podoba mi się pomysł z kreacją głównego bohatera – świat oglądany z perspektywy dziecka, osoby niepełnosprawnej czy osobnika wykluczonego zawsze różni się od standardowego postrzegania normalnego członka zdrowej społecznej tkanki, a dzięki tej różnicy, zawsze można wyłapać coś interesującego.

    • Sama też czułabym się zobowiązana sięgnąć po autora, który mieszka tam gdzie ja. Zawsze przyjemnie się czyta kogoś, kto nie jest nam obcy, czy wychowywał się w tej samej miejscowości.

    • Ciekawa jestem, czy odpowiadałaby Ci ta książka? Sama czytałam książkę z wielką przyjemnością, a choć spodziewałam się fantastyki, to nie wiedziałam, że otrzymam taką baśniowo-oniryczno-surrealistyczną historię. 🙂

  3. Pierwszej powieści Raka nie przeczytałem ze względu na sercowe problemy głównego bohatera i nie chodzi mi o jakieś miłosne rozterki, tylko o zdrowotne niedomagania. Sam mam niezbyt przyjemne doświadczenia z tym związane, więc jak tylko o tym czytałem, to serducho zaczynało mi kołatać i nie dałem rady.

    Ale opis tej książki bardzo mnie zainteresował, jako dziecko uwielbiałem tego rodzaju bajki, więc muszę koniecznie sprawdzić, w jaki sposób Rak się nimi zainspirował. Poza tym okazało się, że mój kumpel, który z Rakiem się przyjaźni, dostał od niego w prezencie egzemplarz, tylko zapomniał mi o tym wspomnieć, inaczej pewnie już dawno bym go pożyczył i przeczytał.

    • Tutaj na szczęście sercowe zmagania oznaczają jedynie te miłosne. Jeżeli Radek Rak to niemal znajomy, w takim razie jeszcze bardziej polecam. 🙂

    • Dla mnie to była pierwsza przygoda z tym pisarzem. Biorąc pod uwagę jego wyobraźnię oraz to, że należy do młodego pokolenia, sporo będzie miał do powiedzenia. „Tamdarej w innych światach” brzmi intrygująco – dziękuję za polecenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *