Niewiele osób wie, kim był Andrzej Bobkowski. Dlaczego tylko nieliczni mieli okazję zapoznać się z jego twórczością? Przyczyną może być fakt, że ten pisarz był zakazany w czasach PRLu, ponieważ jego poglądy były nie do przyjęcia przez ówczesne władze. Dzisiaj można już o nim mówić, więc czas to zrobić.
Gdyby żył, wczoraj skończyłby sto lat. Z okazji jego urodzin różne instytucje postanowiły przybliżyć odbiorcom kultury tego wybitnego człowieka. Najciekawsze informacje, bo przedstawione w interesujący sposób, które mogą zainteresować wielu oraz stanowić niezłe źródło informacji na temat tego „chuligana wolności”, są dostępne tu:
Wirtualna wystawa poprzez platformę Google Cultural Institute;
Uważam, że Andrzej Bobkowski był świetnym diarystą. Jego „Szkice piórkiem” są dziennikami, które można śmiało położyć na półce obok dzieł Gombrowicza. Tyle, że zostały napisane w zupełnie innym stylu. Zresztą i okoliczności ich powstania były nieco inne.
Andrzej Bobkowski „Szkice piórkiem” pisał podczas drugiej wojny światowej, we Francji. Zapiski prowadzone były od maja 1940 do sierpnia 1944 roku. Wybór dat nie był przypadkowy, ponieważ dziennik powstawał w latach, kiedy Francja zanalazła się pod niemiecką okupacją. Kraj-ideał, tak uwielbiany przez Bobkowskiego nagle sięgnął bruku i właśnie to skłoniło autora do pisania. A obserwował go z perspektywy kierownicy rowerowej, ponieważ próbował dostać się do ukochanej Basi do Paryża. Przemierza Francję i notuje. Szuka i odnajduje ciekawe zestawienia np. symbolu zwycięstwa – łuku Carroussel – z maszerującym oddziałem wojsk nazistowskich.
Obrazki z życia codziennego Paryża pod okupacją niemiecką są niezwykłe. Bobkowski do tworzenia opisów wykorzystuje wszystkie zmysły, choć najważniejszym z nich jest wzrok. Dzięki temu w intensywny sposób odczuwamy tamten klimat.
Bobkowski w „Szkicach piórkiem” w fascynujący sposób opowiada o regułach wojennej rzeczywistości we Francji, zachowania Francuzów i okupantów. Fascynuje go Paryż, ale widać, że jest to miłość zawiedziona. Wszystko przez postawę Francuzów podczas drugiej wojny światowej. Opis miasta upadłego zaskakuje, bo jego mieszkańcy za wszelką cenę chcą być tacy, jak przed wojną. Nie liczy się honor, a obłuda paryżan jest widoczna na każdym kroku.
Szkoda, że takie dzieło znane jest tylko nielicznym. Ale może się mylę? Wprawdzie sama czuję niedosyt, ponieważ nie znam tak dobrze tego pisarza, jak bym chciała. Nawet samych recenzji na temat jego twórczości jest mało. Myślę, że takie nagłaśnianie spowoduje, że Bobkowski stanie się szerzej znany. Choć nie pokusiłabym się o stwierdzenie – popularny…
O Andrzeju Bobkowskim jeszcze nie słyszałam 🙂
Rzeczywiście nie znałam tego autora, więc mam to do nadrobienia.
Słyszałem o panu Bobkowskim, gdyż ostatnimi czasy rzeczywiście jest o nim głośno, ale nie miałem go jeszcze okazji poznać od strony jego twórczości.
Natomiast sama osoba pana Bobkowskiego po raz kolejny zdaje się przypominać, że w Polsce znajduje się cały ogrom artystów, którzy pomimo dobrego warsztatu pisarskiego, uznania w oczach krytyki, czy świetnych dzieł pozostają anonimowi w szerokich kręgach czytelniczych. Dobrze zatem, że od czasu do czasu zdarzają się wszelakiej maści akcje, mające na celu wydobyć z mroków nie pamięci danego twórcę.
Dla mnie jest to autor jednego dzieła – właśnie „Szkiców piórkiem”. Przydałoby się pełne wydanie jego listów, bo uważa się go za świetnego epistolografa.
Zaległość warta nadrobienia:)
Namawiam z pełną odpowiedzialnością 🙂
Pingback: „Nawroty nocy” – Patrick Modiano | Czytam, bo chcę i już
Pingback: „Z dziennika podróży” – Andrzej Bobkowski | Czytam, bo chcę i już
Pingback: „Listy do Aleksandra Bobkowskiego 1940-1961” – Andrzej Bobkowski | Czytam, bo chcę i już