W Dzień Kobiet warto sobie przypomnieć o pisarkach. Dlatego postanowiłam dzisiaj zaprezentować powieść Sylwii Chutnik pt. „Smutek cinkciarza”. Wydawnictwo „Od deski do deski” ma w swojej ofercie serię „Na F/aktach”, czyli książki pisane przez znanych polskich pisarzy, a oparte na prawdziwych wydarzeniach. Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z fikcją literacką. Sylwia Chutnik pisze o wydarzeniach, które miały miejsce ponad trzy dekady temu. Pretekstem do snucia historii stało się głośne morderstwo, do którego doszło w Sopocie. Zbrodni dokonano w bloku, w windzie, a sprawcy zabójstwa nigdy nie odnaleziono. Po trzech dekadach umorzono sprawę.
W powieści „Smutek cinkciarza” mamy do czynienia z monologiem tytułowego bohatera. Od początku wiemy, że ten człowiek jest martwy. Sylwia Chutnik przeniosła miejsce zdarzeń z Sopotu do Warszawy. Wiesiek opowiada o swoim życiu w czasach PRL-u. Wspomina swoje dzieciństwo, mówi o pracy cinkciarza, relacjach w rodzinie. Przy okazji otrzymujemy obraz epoki. Obecnie dorastają kolejne pokolenia, które nie doświadczyły życia codziennego w poprzednim systemie. Wielu zdaje się zapomniało, jak ważna jest wolność i na głos wyrażają swoją nostalgię za PRL-em. Wprawdzie dane mi było poznawać te czasy w sposób nie do końca świadomy, ponieważ jako dziecko stałam w kolejkach w sklepach, ale nie miałam jeszcze pojęcia o tym, jak ów system działa.
Sylwia Chutnik daje nam szansę ujrzenia tej rzeczywistości oczyma cinkciarza. Człowieka z półświatka, który żył z kombinatorstwa i oszukiwania. Jednak ów malwersant wzbudza naszą sympatię, ponieważ podczas jego wypowiedzi pokazuje swoją wrażliwą stronę. Okazuje się osobą skrzywdzoną przez własnego rodzica. Jako dziecko był świadkiem śmierci swojego brata. Ojciec obwinia go za ten wypadek i nie potrafi wybaczyć własnemu dziecku. Mimo to Wiesiek podziwia ojca, uważa go za kogoś wyjątkowego. Mężczyzna stanowił dla niego wzór, choć odrzucenie okazało się bolesne. Dlatego cinkciarz najbardziej ceni syna, córka żyje w cieniu. Wiesiek jej nie zauważa.
Dzięki książce „Smutek cinkciarza” poznajemy świat męskich relacji rodzinnych. Wiesiek opowiada o swoim ojcu i dziadku. Obserwujemy też jego syna, który przypomina Sylwusia, potomka Adama Miauczyńskiego z filmu „Dzień świra”. Syn Wieśka interesuje się jedynie pieniędzmi i mówi do ojca słowa w stylu „Oj, tatoooo. No weź, tatoooo.” (s. 95). Uczucie do syna wydaje się nieodwzajemnione. Dla Wieśka bycie ojcem to powód do dumy. Syn jest dziedzicem, który pozwoli istnieć jego rodzinie w przyszłości.
Bohater powieści wykazuje się empatią i snuje przed nami opowieści, dzięki którym poznajemy klimat półświatka za czasów PRL-u. Widzimy pracę cinkciarza, szarą rzeczywistość i próby ucieczki przed tym. Wiesiek odreagowuje frustracje podczas dancingów w rytmie popularnych szlagierów. Dzięki jego przygodom ta powieść bywa zabawna, choć przecież prowadzi do nieuchronnej śmierci Wieśka, czego mamy świadomość przez cały czas.
Powieść Sylwii Chutnik świetnie oddaje klimat ostatniej dekady PRL-u, ale tacy ludzie jak Wiesiek nie pasowali do systemu. Ucieczką od niego są właśnie dancingi. Podczas tych imprez leje się morze alkoholu, a ludzie podczas kolejnych kolejek odkrywają swoje dusze. Tak samo czyni przed nami Wiesiek. Dzięki jego opowieściom poznajemy mężczyznę walczącego o utrzymanie rodziny. Kobiety również musiały się dopasować do swojej roli. Żona cinkciarza świetnie sobie radzi, ale Wiesiek wciąż jest przekonany, że to on powinien być głową tej rodziny i zapewnić jej najlepsze rzeczy. A może owa walka o dobra materialne wpłynęła negatywnie na relacje rodzinne?
Książka „Smutek cinkciarza” przekonuje zarówno pod względem kreacji bohatera, jak i tłem. Czytając kolejne zwierzenia Wieśka mamy świadomość, że wkrótce wydarzy się coś złego, więc napięcie rośnie. Sama zbrodnia to tylko pretekst do snucia historii, choć przyznam, że taka wersja zdarzeń jest wyrazista. Zwłaszcza dlatego, że mamy do czynienia z ciekawym portretem psychologicznym postaci tytułowej. Sylwia Chutnik doskonale sobie poradziła z męską perspektywą i przypomniała o świecie, którego na szczęście już nie ma, a dla wielu z nas pozostaje tylko mglistym wspomnieniem.
Prozę pani Chutnik już poznałem i przyznaję, że wywarła ona na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dlatego jestem pewien, że prędzej czy później sięgnę także i po „Smutek cinkciarza” – ta książka interesuje mnie szczególnie z uwagi na epokę, w której rozgrywa się akcja. Sam PRL-u niemal nie doświadczyłem, dlatego tym chętniej sięgam po powieści, których fabuła jest osadzona w tym okresie – to naprawdę niezwykłe, że moi rodzice czy dziadkowe dorastali w diametralnie innych warunkach niż ja.
Zgadza się, nie tak dawno temu w tym samym miejscu był zupełnie inny świat. Dlatego warto poznać „Smutek cinkciarza”, by zobaczyć jak funkcjonowali zwykli ludzie w czasach PRL-u i jak on wpływał na jednostki.
Miałam tę książkę w planach i nieustannie odkładałam lekturę na później, aż w końcu o niej zapomniałam. Dzięki za przypomnienie 🙂
Polecam książkę – warto po nią sięgnąć. 🙂
Książkę mam w swoich planach czytelniczych…
Warto zobaczyć tę niedawną, a tak łatwo odchodzącą w zapomnienie rzeczywistość…