Érica-Emmanuela Schmitta nie trzeba przedstawiać miłośnikom słowa pisanego. Autor słynnego „Oskara i pani Róży” od dawna ma już ustalone miejsce w świecie literatury. Niezbyt często się zdarza, by autor miał status rozpoznawalnej gwiazdy, a ten z pewnością nie może narzekać na brak sławy. Zresztą miałam okazję przekonać się, jak długie kolejki ustawiają się do pisarza po autograf. Mnie samej udało się go zdobyć, mimo ograniczonego czasu, który autor mógł poświęcić na podpisywanie książek.
Najnowsza książka Érica-Emmanuela Schmitta pt. „Światło szczęścia” należy do cyklu „Podróż przez czas”. Jakoś ominęły mnie wcześniejsze trzy tomy, ale kiedy okazało się, że można czytać je bez znajomości poprzednich części, zdecydowałam się na sięgnięcie po „Światło szczęścia”. Okładka przyciągnęła mój wzrok, ale jeszcze bardziej atrakcyjną wydała mi się podróż do starożytnej Grecji. Takiej tematyki nie mogłam odpuścić. Warto dodać, że pisarz nad cyklem pracował trzydzieści lat, choć wydawał w tym czasie inne książki, te wymagały od francuskiego autora wielu lat pracy.
Głównym bohaterem „Światła szczęścia” jest Noam. Człowiek, który został podstępnie uwięziony przez ukochaną w piramidzie egipskiego faraona. Oboje są nieśmiertelni, ale zamknięcie sprawiło, że ich życie zgasło. Po tysiącu lat w grobowcu Susera, budzą się ponownie w innej rzeczywistości. Noam chce uciec od Nury, ponieważ uznaje, że ich wzajemna relacja stała się toksyczna. Kobieta nie pytała go o zgodę dotyczącą zamknięcia w piramidzie, teraz mężczyzna pragnie, by ich drogi się rozeszły. Ale czy na pewno mu się uda uwolnić od partnerki?
Najpierw udają się na wyspę Lesbos. Tam mieszka niezwykła kobieta, Safona. Znamy ją z kart historii oraz literatury. Tutaj jednak widzimy ją również z innej perspektywy. Jest poetką, ale także kimś, kto rozpala zmysły. Między Nurą, Safoną i Noamem rodzi się trójkąt miłosny. Mamy okazję dostrzec inne niż przyjęte do tej pory normy moralne. W tym świecie na miłość patrzy się trochę inaczej.
Noam trafi również do Aten. Wszystko za sprawą poznanej w Delfach pięknej Dafne. Kiedy bohater ruszy za ukochaną, wkrótce odkrywa, że jego nowa wybranka jest siostrą Ksantypy. Tak, żony „tego” Sokratesa. Jesteśmy świadkami wydarzeń, które zapisały się wielkimi literami w dziejach. Widzimy, jak funkcjonuje rodząca się demokracja. Oglądamy Peryklesa w czasach świetności Aten. Przyglądamy się też wojnom i kryzysom, w jakich pogrąża się polis.
Bohater nie jest pełnoprawnym obywatelem miasta, ale za sprawą udziału w igrzyskach olimpijskich ma szansę to zmienić. Czy uda mu się zdobyć laur zwycięstwa i obywatelstwo? Ateny w swoich złotych czasach mogą poszczycić się również bogactwem wierzeń, myślicieli, mówców oraz teatrem. Noam pozna najwybitniejszych tamtych czasów. i z jego perspektywy zobaczymy tajemnice miasta i jego mieszkańców.
W powieści „Światło szczęścia” Éric-Emmanuel Schmitt przyglądamy się fantastycznej postaci, która przekazuje nam swoją historię. Są to wspomnienia Noama, który był świadkiem wydarzeń historycznych odległych w czasie. Dzięki swojej nieśmiertelności może opowiedzieć o starożytności w sposób uwspółcześniony, a tym samym bardzo przystępny. Obecnie nie uczymy się o czasach antycznych tak dokładnie, jak to było choćby sto lat temu. W szkole średniej nie poznajemy języka starogreckiego, a dzieła literackie też nie są tak licznie i szczegółowo omawiane. Francuski pisarz opisując w powieści „Światło szczęścia” losy bohaterów, daje nam jednocześnie opowieść o narodzinach cywilizacji ateńskiej, a także przybliża nam tamten świat nie jako wykład historyczno-literacko-filozoficzny, ale skupiając się na ukazywaniu wielkich tamtych czasów z ludzkiej strony. Widzimy, jakie były ich motywy działania, często przełamując stereotypy jakie posiadamy (choćby na temat Ksantypy). Zadajemy sobie te same pytania, które nurtowały człowieka 2,5 tysiąca lat temu i odkrywamy, co łączy nas z tamtymi ludźmi
PS Powieść na język polski przełożył Łukasz Müller.