„Syn szczęścia” – Herbjørg Wassmo

Syn szczęścia, Herbjørg WassmoNorweska pisarka, Herbjørg Wassmo, za swoją działalność w dziedzinie literatury otrzymała wiele nagród. Uhonorowano ją między innymi prestiżową Nagrodę Literacką Rady Nordyckiej, czy Nagrodą Księgarzy Norweskich za najlepszą książkę dekady. Jedną z najbardziej popularnych powieści Herbjørg Wassmo jest „Księga Diny”. Historia w 2002 roku doczekała się ekranizacji. Opowieść o Dinie to pierwszy tom trylogii. Teraz udało mi się sięgnąć po drugi tom pt. „Syn szczęścia”. W styczniu zostanie wydana trzecia część „Dziedzictwo Karny”.

„Syn szczęścia” stanowi kontynuację „Księgi Diny”. Historię poznajemy z perspektywy Beniamina. Chłopca, który był świadkiem tragicznych wydarzeń. Widział śmierć ukochanego swojej matki. Wizja tego, co się wydarzyło na wrzosowisku będzie wracała do Beniamina przez kolejne lata, stając się jego obsesją. Dlaczego zginął Rosjanin, kochanek Diny? Kto pociągnął za spust? Chłopak dojrzewa wiedząc, że nie może wyjawić nikomu prawdy, ale to traumatyczne wydarzenie będzie powracać w jego myślach, jako senna wizja, bliska koszmarowi. Dorastający Beniamin, nie będzie umiał odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego doszło do tej tragedii.

Bohater cierpi z powodu samotności. Zostaje opuszczony przez matkę, bo ma podjąć naukę. Wyjeżdża do szkoły w Tromsø. Tam obserwuje świat, który jest mu obcy. Przyzwyczajony do odludnego Reinsnes, próbuje się odnaleźć w przestrzeni miejskiej. Poznaje nowe zasady, a potem z największego miasta północnej Norwegii trafia do Kopenhagi na studia. Jednak w tym tłumnym miejscu, czuje się bardzo samotny.

Beniamin nigdzie nie czuje się dobrze. Nie może znaleźć spokoju, ma problemy w kontaktach z ludźmi. Kiedy znajdzie prawdziwego przyjaciela, zakochuje się w jego narzeczonej. Relacje młodego bohatera z kobietami są trudne. Beniamin szuka prawdziwej miłości, a jednocześnie źle traktuje te, które chcą z nim być. Młodzieniec szuka silnej kobiety, takiej jak jego matka. Jednocześnie poszukuje Diny dosłownie. Wyrusza w podróż do Berlina i próbuje odnaleźć matkę, która porzuciła zarówno syna, jak i przybranego ojca chłopca. Obaj piszą do Diny listy, na które ona nigdy nie odpowiada.

W powieści „Syn szczęścia” mowa o trudnej relacji między matką i synem. Chłopiec tęskni za Diną, a oddalenie od niej nie ułatwia mu życia. Beniamin nie ma w niej oparcia, czuje się porzucony. Nie wpływa to dobrze na jego relacje z innymi ludźmi. Dojrzewający człowiek potrzebuje kogoś, kto go wesprze. Beniamin wie, że może liczyć na ojczyma, ale cierpi z powodu nieobecności matki. Tym bardziej, że chłopca łączy z matką pewna tajemnica.

Herbjørg Wassmo daje czytelnikom powieść o trudnych emocjach. Tutaj nic nie jest czarno-białe, ani łatwe do ocenienia. Dina postępuje na przekór swoim czasom. Jako osoba żyjąca w XIX stuleciu wyprzedza epokę. Niezależność ma swoją cenę, choć widzimy, że silna osobowość Diny działa na mężczyzn jak magnes. Bohaterowie wymykają się wszelkim schematom, ale złożoność ich charakterów przekonuje. Widzimy, jak matka wpływa na syna. Dzięki lekturze pierwszego tomu trylogii można było dowiedzieć się, co naznaczyło Dinę. Teraz historia w pewnym sensie się powtarza, ponieważ jej syn także ma do czynienia z dramatycznymi wydarzeniami, które odcisną na nim piętno.

Książka Herbjørg Wassmo ukazuje ciekawe postacie, które zmagają się ze skomplikowanymi emocjami. Widzimy jak wiele z uczuć zostało stłumionych, niewypowiedzianych. Brak możliwości podzielenia się z innymi swoim cierpieniem pogłębia ból. Dotyczy to również miłości. Wypowiedzenie na głos tego, co się czuje, dla bohaterów jest niezwykle trudne, wręcz niemożliwe. Dopiero konfrontacja z drugim człowiekiem pozwala zmierzyć się z emocjami. Herbjørg Wassmo pisze o uczuciach w sposób niezwykle subtelny i kunsztowny. Pisarka w przekonujący sposób kreśli historię o poszukiwaniu siebie przez ludzi, którzy robią to niemal po omacku, dlatego błądzą i upadają. Nastroje bohaterów, ich u czucia i namiętności świetnie wpisują się w to co daje tym ludziom natura. Herbjørg Wassmo po mistrzowsku oddaje klimat surowej, dalekiej Północy.

  1. Znajoma z pracy ma ostatnio wiele wspólnego z Norwegią (córka wzięła sobie za męża właśnie Wikinga) i pewnie polecę jej tę książkę, chociaż przyznaję, że sam również mam ochotę po nią sięgnąć. Od pewnego czasu zdecydowanie więcej uwagi poświęcam dziełom napisanym przez kobiety i można powiedzieć, że w pewnym sensie odkrywam literaturę na nowo.

    • Mam nadzieję, że ów Norweg nie jest tak skomplikowany, jak bohaterowie powieści Wassmo. Bo w „Synu szczęścia” miłość i namiętność mają zwykle tragiczny finał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *