Debiutancka książka Jamesa Scotta „Bez litości” zwróciła moją uwagę, gdyż została entuzjastycznie przyjęta w świecie anglojęzycznym. Autora powieści powiązano z Cormackiem McCarthym oraz Alfredem Hitchcockiem. Dlaczego? Ponieważ Scott potęguje napięcie, a oprócz tego pisze w sposób surowy i oszczędny.
„Bez litości” zaczyna się od powrotu położnej Espeth do domu. Jest 1897 rok, trwa mroźna zima, a nad jeziorem Erie w Stanach Zjednoczonych jest ona niezwykle surowa. Kobieta po wielu miesiącach nieobecności nie spodziewa się, że w domku na zupełnym odludziu zobaczy skutki rzezi, której dokonano na jej rodzinie. Jej mąż Jorah i czworo dzieci zostaje zamordowanych z zimną krwią. Jedynie dwunastoletni Caleb cudem uchodzi z tej masakry, ale przypadkowo rani matkę. Czytaj dalej