„Blondynka” – Joyce Carol Oates

Blondynka, Joyce Carol OatesNowe wydanie powieści „Blondynka” Joyce Carol Oates miało premierę latem. Jednak sięgnęłam po książkę nie w momencie premiery, a po spotkaniu online z tą pisarką, które w listopadzie organizował Literacki Sopot. Wcale nie trzeba nikomu przedstawiać tytułowej postaci, wystarczy spojrzeć na okładkę. Chodzi oczywiście o ikonę popkultury, Marylin Monroe. „Blondynka” znalazła się w finale nagrody Pulitzera (2001) i National Book Award (2000). Sama Joyce Carol Oates jest uznawana za jedną z najważniejszych amerykańskich pisarek. Wymieniana jest jako osoba, która ma wielką szansę na Literacką Nagrodę Nobla. Czytaj dalej

Życzenia świąteczne

gwiazdaZdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Oby były dokładnie takie, jak sobie zaplanowaliście. Życzę Wam, żebyście znaleźli pod choinką wszystko to, co sobie wymarzyliście, a obok siebie mieli tych, których kochacie najbardziej. Oczywiście nie zapomnijcie o chwili z jakąś ciekawą książką. Wybrałam już kilka tytułów na ten świąteczny czas, np. „Blondynkę” Joyce Carol Oates (liczy sobie prawie osiemset stron), czy „Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina” Marty Riva (prawie tysiąc stron). Teraz tylko mam nadzieję, że uda mi się przeczytać chociaż jedną. A Wy jakie macie plany czytelnicze?

W dżungli

Blondynka w dżungliCzytałam jakiś czas temu książki podróżnicze Wojciecha Cejrowskiego, teraz kolej na „Blondynkę w dżungli” Beaty Pawlikowskiej.

W sumie trudno nawet nazwać tę pozycję książką. Ledwo ponad sto stron, jeszcze pisane tak, że łatwo ją pochłonąć w kilka chwil. Autorka rusza do puszczy amazońskiej, porusza się po niej w sposób mało nowoczesny, bo pieszo lub czółnem. Trudno nie pokusić się do porównań z Cejrowskim, jednak książka pisana jest w zupełnie innym stylu innym językiem. To co będzie razić u WC kowboja, tu opisane zostało w zupełnie inny sposób. Łatwo się czyta, trudniej samemu rzucić wszystko i ruszyć śladem autorki, zwłaszcza jeśli się już wie z czym to jest związane.

Nie można powiedzieć, że Pawlikowska oddała nam kompedium wiedzy o Amazonii. Jest to jedynie poruszenie tematu, opis własnych wrażeń z wizyty w świecie bez dóbr kultury zachodu. Podróżniczka opowiada o trudach życia w puszczy, ale jednocześnie zachwyca się wspaniałością świata, gdzie natura jest na pierwszym miejscu, a cywilizacja, to jakaś większa wioska na drugim krańcu dżungli.