Tylko literatura pozwala przenosić się nie tylko w dalekie miejsca, nie ruszając się z fotela, ale daje nam także szansę podróżowania w czasie. Niedawno czytałam książkę Mirosława Wlekłego pt. „Tu byłem. Tony Halik”, dzięki której znalazłam się w Argentynie, zaraz po drugiej wojnie światowej. Teraz, dzięki powieści „Czwartkowe wdowy”, Claudii Piñeiro, trafiłam na strzeżone osiedle pod Buenos Aires z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Przedmieścia przeznaczone dla najbogatszych, gdzie można zostawiać otwarty dom i nikt przypadkowy tu nie trafi, ponieważ ani strażnicy, ani barierki na to nie pozwolą. Czytaj dalej
„Czwartkowe wdowy” – Claudia Piñeiro
11