Klara Hokus. Magiczny Zaułek – Ruth Symes

MAgiczny ZaułekPisanie książek dla dzieci jest bardzo trudnym i odpowiedzialnym zadaniem. Nie dość, że historie powinny być interesujące, dobrze by jeszcze czegoś uczyły, bawiły i niosły jakieś przesłanie. Przede wszystkim jednak powinny zaciekawić dzieci.

„Klara Hokus. Magiczny Zaułek” należy właśnie do takich książek. Dzieciaki przy niej się bawią, ale i poznają pewne niewygodne prawdy, podane w wyważony sposób i w otoczce magii. Główna bohateka – tytułowa Klara została podrzucona przed drzwi sierocińca. Choć dziewczynka potrafi daleko sięgnąć pamięcią – nie przypomina sobie rodziców.

Klara posiada niezwykłe umiejętności. Potrafi sprawić, że jej życzenia się spełniają. Dlatego chce zostać czarownicą. Nikt nie popiera jej dążeń, oprócz jedynego przyjaciela i towarzysza niedoli – Sama. Dyrektorka sierocińca wręcz zakazała Klarze wypowiadać się na ten temat przy kandydatach na rodziców.

Tytułowa bohaterka i Sam marzą o Idealnej Rodzinie. Nie przyjmują półśrodków. Uważają, że jeśli nie zostaną w pełni zaakceptowani przez przyszłych rodziców – nie ma sensu zawracać sobie nimi głowy.

Inność dzieci polega na tym, że Klara jest nieco wyobcowana, nie lubi barwnych strojów, ubiera się na czarno i prowokuje innych. Natomiast Sam kocha wszystkie żywe stworzenia – zwłaszcza żaby, jaszczurki i pająki. Ich zainteresowania nie przysparzają im ani przyjaciół, ani akceptacji otoczenia. Klara nie ma ani jednej klasowej przyjaciółki.

Pewnego dnia jej świat wywraca się do góry nogami. Do sierocińca przybywa Lili, która chce ją adoptować. Tylko, że dziewczynka pamięta o obietnicy danej dyrektorce i nie ujawnia swoich marzeń o zostaniu czarownicą. Od tego zaczyna się seria kłopotów Klary.

Miejsce w którym ma zamieszkać dziewczynka nazywa się Magiczny Zaułek. Dziewczynka spotyka tam zwyczajne osoby. Ale czy napewno? Czy rzeczywistość jest taka jaką ją widzi dziewczynka? A może marzenie Klary o zostaniu czarownicą ma szansę się ziścić? Póki co postanawia się trochę zmienić – w idealna dziewczynkę, by zyskać akceptację Lili.

Książka o Klarze Hokus całkowicie pochłonęla pięciolatka i siedmiolatkę. Nie było czytania raz dziennie przed spaniem, a kilka razy na dobę. Fabuła jest bardzo atrakcyjna, dzieci z wypiekami na twarzy czekały, co się za chwilę wydarzy. Czy Klara zostanie czarownicą? „Magiczny Zaułek” prowokuje małych czytelników do zadawania pytania czym jest sierociniec, adopcja. Kolejny etap dopytywania dotyczy potrzeby posiadania rodziny i bliskości. Dzieciaki uczą się, że każdy potrzebuje rodzica. Klara Hokus ma niezwykłe pragnienia, ale też daje młodym czytelnikom sygnał, że można marzyć i warto o to walczyć.

Seria o Klarze Hokus powinna trafić w gust dziewczynek od siódmego roku życia. Nie jest to regułą, bo mój pięcioletni syn głośno i kategorycznie domagał się Klary – Pokus w jego wersji. Duża czcionka pomaga skupić wzrok tym starszym czytelnikom. I choć książka ma ponad 200 stron, czyta się ją bardzo szybko. Są również czarno-białe ilustracje świetnie oddające klimat powieści. Spodobało mi się w „Magicznym Zaułku”, że w zabawny sposób, pod przykrywką magii opowiedziano o ważnych problemach. Miłość, bliskość, odrzucenie, marzenie, akceptacja – te hasła są opakowane w ciekawą fabułę. A książka nie drażni sztucznym umoralnianiem. Dlatego dzieciaki wołają o jeszcze. Drugi tom „Zbyt wiele zaklęć” został już rozpoczęty. Na marginesie przyznam – że nawet jako zwykły przekaźnik tekstu – nieźle się bawiłam podczas czytania „Magicznego Zaułka”.

Dla młodych detektywów: Agata na tropie. Zagadka faraona

Agata na tropie - Zemsta FaraonaJako, że kryminały są ulubionym gatunkiem literackim dla dorosłych, można by się zastanowić, czy dzieciaki też lubią zagadki? Steve Stevenson zdaje się odpowiadać na to pytanie twierdząco, ale ja oczywiście postanowiłam sprawdzić to w praktyce – na własnych pociechach.

Główna bohaterka „Zagadki faraona” – Agata – ma niezwykle bystry umysł i marzy o pisaniu powieści detektywistycznych. Jak na młodszą odpowiedniczkę Sherlocka Holmesa przystało, mieszka w Anglii, na przedmieściach Londynu. Posiada nawet osobistego kamerdynera, byłego boksera – pana Kenta.

Jej starszy kuzyn, Larry, uczęszcza do szkoły detektywów, bo z tym zawodem wiąże swoją przyszłość. Jednak daleko mu do Agaty. Nie ma jej bystrości umysłu, ani tak doskonałej pamięci. Jest zwykłym nastolatkiem, nieco gapowatym – taki dr Watson.

Aby zaliczyć semestr w szkole, Larry musi rozwiązać zagadkę w niespełna trzy dni. Choć wyposażony jest w nowoczesne szpiegowskie gadżety, typu EyeNet, uświadamia sobie, że bez Agaty może sobie nie poradzić. Wysyła dziewczynce wiadomość, odrobinę nietypową i staroświecką, bo z użyciem gołębia pocztowego. Ptak spełnia swoje zadanie i Agata wraz z panem Kentem, kotem i kaktusem, który może spowodować chwilową nibyśmierć, udają się na lotnisko, by ruszyć prosto do Egiptu. Jest tylko jeden problem, czy Larry zdąży na samolot?

Bohaterowie w Dolinie Królów mają odnaleźć skradzioną tablicę, która wskazuje drogę do ukrytego grobowca przeklętego faraona. Dzieciaki przeżyją w Luksorze wiele przygód i będą próbowały rozwikłać kilka zagadek, choć muszę przyznać, że wcale nie będą takie łatwe. Sama stawiałam na innych sprawców kradzieży.

Książka została napisana trochę większą czcionką, z większymi odstępami między wersami ułatwiającymi czytanie. Są też czarno-białe ilustracje. Najbardziej mi się podobalo, że miejsca, w które udawała się Agata, zostały przedstawione na mapie świata, a potem na bardziej szczegółowej – ukazującej Egipt.

Przyszli detektywi mają możliwość umieszczania notatek z tyłu książki, jest też miejsce na sporządzenie portretu pamięciowego podejrzanego. Seria „Agata na tropie” z pewnością spodoba się dziewczynkom żądnym przygód. Jest też pewnym wstępem, przed nauką historii. Zanim dzieci rozwiążą zagadkę, muszą przecież wiedzieć, czym był starożytny Egipt, hieroglify i jakie znaczenie miała Dolina Królów. Dla tych starszych świat Agaty nie będzie niczym niezwykłym, łatwo się w nim odnajdą.

Moje dzieci zainteresowały się opowieścią. Choć jeszcze nie są w wieku Agaty, to historia je wciągnęła. Oczywiście, nie wszystko jeszcze zrozumiały i sporo im trzeba było wyjaśniać, ale śledziły dokładnie poczynania bohaterki. Teraz już kojarzą podstawowe fakty dotyczące starożytnego Egiptu. Przede wszystkim spodobała im się sama Agata. Sporo czasu spędziły nad mapkami. Myślę, że „Zagadka faraona” jest dobrym połączeniem nauki z zabawą. Nie ma tu nadmiaru naukowych informacji, ale znajduje się ich tyle, by zachęcić początkującego detektywa do zabawy. Myślę, że dziesięciolatki powinny poradzić sobie z fabułą bez pomocy, młodsze będą potrzebowały przewodnika w postaci rodzica.

Zośka Bohaterka – Lara Bergen

Zośka BohaterkaDzieciaki nie dały mi spokoju. Wszystkie inne wieczorne lektury zostały zawieszone, gdyż najważniejsza stała się „Zośka Bohaterka” Lary Bergen. Po tym jak przeczytałam im „Zośkę Wspaniałą”, zaraz domagały się drugiego tomu i żądają trzeciego, choć nie jest jeszcze dostępny na rynku – będą musiały poczekać.

Uratowanie sześcioletniej Eli spod kół  samochodu, spowodowało, że tytułowa bohaterka okrzyknęła się bohaterką. Jej entuzjazm udzielił się również ocalonej kilkulatce i przyjaciółce Kasi. Okazało się jednak, że klasa Zośki Bohaterki wcale nie emocjonuje się tak mocno wyczynami dziewczynki, tak ja by to sobie wyobrażała.

Bohaterka szybko staje się zwykłą Zośką. Trzecioklasiści mają inne problemy, niż zachwycanie się wyczynami dziewczynki. Aby podtrzymać swoją pozycję, Zośka musi dokonać kolejnych wspaniałych czynów. Jak się okazuje, ratowanie innych nie jest takie łatwe, jak by tego chciała młoda bohaterka.

Zośka natychmiast popada w kłopoty. Każdy kolejny pomysł powoduje, że wymarzony tytuł oddala się coraz bardziej. Czy sympatycznej Zośce się uda utrzymać przydomek? A może popadnie w jeszcze większe tarapaty? Czy istnieje jeszcze trzecie wyjście?

Książka Lary Bergen jest napisana w zabawny sposób. Dzieci mogą się przy niej dobrze bawić. Dodatkowo szybko się utożsamiają z Zośką – nawet jeśli są pięcioletnimi chłopcami. Dorosłym Zosia wyda się może naiwna, ale jednocześnie nie ma w niej żadnej sztuczności, czy fałszu. Jest spontaniczna i już. No i ma przygody… A w książkach dla dziewczynek, nie zawsze autorzy zwracają na to uwagę, by powieść trzymała w napięciu. Tu do ostatnich chwil nie wiemy, jak potoczą się losy Zośki.

Tytułowa postać przeżywa swoje przygody przede wszystkim w szkole. Akcja książki rozgrywa się w USA, więc opisane realia są nieco inne niż u nas. Myślałam, że będzie to jakaś przeszkoda, ale gdy dzieciaki czegoś nie rozumiały, wyjaśniałam im problem. Młodzi czytelnicy w ten sposób otwierają się na świat i widzą, że gdzieś może być inaczej. I tak jak w poprzedniej części jest równie oraz głównie zabawnie. A najważniejsze, że żarty są zrozumiałe nawet dla pięciolatków.

Zośka Wspaniała – nie tylko dla dziewcząt

Zośka Wspaniała18 lutego  na polskim rynku zadebiutowała „Zośka Wspaniała”,  za sprawą wydawnictwa Hachette Polska. Jest to pierwszy tom serii, autorstwa Lary Bergen. Ta nowojorska pisarka znana jest jako autorka książek dla dzieci. Ma ich na koncie ponad sto. Muszę przyznać, że to imponujący wynik.

Tytułowa bohaterka – Zofia Honorata Miller – uważa się za zwykłą, szarą osobę. Ani za wysoka, ani niska, ani najstarsza, ani najmłodsza, ani najmądrzejsza. Słowem – przeciętna. Bardzo pragnie zaistnieć, być kimś wyjątkowym. Aby się jakoś wyróżnić, postanawia zostać Zośką Wspaniałą.

Ta decyzja powoduje szereg zabawnych przygód. Zośce najzwyczajniej w świecie nic się nie udaje, prócz popadania w straszne kłopoty. Kiedy skacze ze schodów, upada tak, że musi iść do higienistki, a to oznacza rozmowę z wychowawczynią i karę dla całej klasy. Kiedy pakuje sobie do ust największą porcję frytek, zmuszona zostaje niestety  do wyjęcia ich z ust – gdyż przydyba ją na gorącym uczynku sam dyrektor. Kiedy chce pobić rekord  w skakaniu prze linkę, okazuje się, że inni mają znacznie lepsze wyniki.

Kłopotom nie ma końca. Zośka zdradza swoje marzenie koledze. Boi się jednak, że Tobi ją zdradzi. Przecież od dłuższego czasu drą koty. Choć tak się nie dzieje, biedna dziewczynka godzi się z myślą, że będzie miała problem z tym, by zostać Zośką Wspaniałą.

Tytułowa bohaterka ma wsparcie w przyjaciółce Kasi. Ona na każdym kroku podtrzymuje ją na duchu, obracając wiele nieprzyjemnych sytuacji w żart. Istnieje jeszcze wróg numer jeden – Wera. Dziewczynka posiada jeden cel w życiu – dokuczyć Zosi w jak najbardziej złośliwy sposób.

Zośka w swej naiwności dziecięcej jest wspaniała na każdym kroku. Jej pomysły bywają zabawne,  choć niekiedy mrożą krew w żyłach. Bohaterka wzbudza jednak niesamowitą sympatię w czytelniku. No i łatwo ją polubić. A czy uda jej się osiągnąć cel?

Czytałam tę historię ośmiolatce i pięciolatkowi. Wiadomo, że dziewczynce spodoba się taka historia. Bałam się reakcji męskiego odbiorcy. Jak się okazało, obawy były płonne. Zośka tak zaimponowała synkowi, że każde poczynanie dziewczynki podsumowywał stwierdzeniem – „Ale przecież Zośka jest wspaniała i cudowna”. Szkoda, że sama główna bohaterka nie mogła tego usłyszeć.

Co do formy – zaskoczył mnie brak justowania tekstu, ale dla dzieciaków lepiej jest, że nie ma dzielenia wyrazów, po co im utrudniać życie?

Książka liczy sobie 128 stron i ma duże litery, więc doskonale nadaje się do samodzielnego czytania. Spodoba się młodym czytelniczkom między pierwszą a czwartą klasą szkoły podstawowej. Nie należy jednak ograniczać odbiorców.  „Zośka Wspaniała” zachwyci również chłopców. Dziewczynka potrafi przecież robić takie rzeczy, że wielu młodych mężczyzn będzie patrzeć na nią z podziwem. Powieść odwołuje się do tego, co jest bliskie dzieciakom. Dlatego łatwo do nich dotrze przesłanie „Zośki”. Teraz inne książeczki poszły w odstawkę, bo dzieci domagają się drugiego tomu książki Lary Bergen – zaczynamy od jutra.