Anatolija Kaszpirowskiego pamiętają wszyscy dojrzali Polacy. Tacy, którzy dorastali w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i starsi. Kiedy zaczynał się program telewizyjny nadający jego seanse wymierał ruch na ulicach. Wszyscy czekali na odliczanie. „Adin, dwa, tri”: z tego odliczania zapamiętaliśmy słynnego „Czerwonego Maga”. Czy z czegoś jeszcze? Przyznam, że nic więcej nie wiedziałam o hipnotyzerze, który swego czasu tak bardzo oczarował Polaków. Nawet politycy i hierarchowie kościelni przyjmowali go z honorami. Jak to możliwe, że tylu ludzi uwierzyło radzieckiemu psychiatrze? Czytaj dalej
„Kaszpirowski. Sen o wszechmocy” – Gabriel Michalik
2