„Kaszpirowski. Sen o wszechmocy” – Gabriel Michalik

Kaszpirowski. Sen o wszechmocy, Gabriel MichalikAnatolija Kaszpirowskiego pamiętają wszyscy dojrzali Polacy. Tacy, którzy dorastali w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i starsi. Kiedy zaczynał się program telewizyjny nadający jego seanse wymierał ruch na ulicach. Wszyscy czekali na odliczanie. „Adin, dwa, tri”: z tego odliczania zapamiętaliśmy słynnego „Czerwonego Maga”. Czy z czegoś jeszcze? Przyznam, że nic więcej nie wiedziałam o hipnotyzerze, który swego czasu tak bardzo oczarował Polaków. Nawet politycy i hierarchowie kościelni przyjmowali go z honorami. Jak to możliwe, że tylu ludzi uwierzyło radzieckiemu psychiatrze? 

Gabriel Michalik w swojej książce „Kaszpirowski. Sen o wszechmocy” postanowił prześledzić tajemnice kontrowersyjnego „Maga”. W swojej książce prowadzi coś w rodzaju śledztwa, podążając za swoim bohaterem w różne strony świata, docierając nawet do Izraela, choć sam Kaszpirowski będzie próbował zwodzić reportera za nos, jeszcze bardziej intrygując odbiorców w tej próbie odkrycia, kim jest ten człowiek.

Zanim Anatolij stał się popularny w Polsce, najpierw poznano go w sowieckiej telewizji. Kiedy dziennikarka telewizyjnej dwójki w polskiej telewizji, Halina Aczkasowa, cierpiała po śmierci brata, dowiedziała się od koleżanki, że właśnie Kaszpirowski może jej pomóc. od tego momentu zaczęła się zaskakująca kariera hipnotyzera w naszym kraju. Kończył się 1989 rok, a także pewna epoka. Następowały wielkie przemiany i wielu ludzi.Mirosław Kuliś, łódzki dziennikarz, który własnie martwił się utratą pracy obejrzał retransmisję seansu z sowieckiej telewizji. Pomyślał, że właśnie staje przed wielką szansą. Kaszpirowski okazał się dla niego żyłą złota.

Mirosław Kuliś organizował w Polsce spotkania z hipnotyzerem. Odbywały się seanse w telewizji podczas, których miał leczyć miliony Polaków przez „telemost”. Trudno dziś uwierzyć, że Kaszpirowski zdobył tak wielkie zaufanie społeczne oraz wśród takich ludzi jak Lech Wałęsa, władze kościelna. Przychylni mu byli nawet niektórzy naukowcy, choć dzisiaj większość z nich się wycofuje z tego poparcia.

Gabriel Michalik pokazuje, jak bohater jego książki wypracował swoją metodę. Przez ćwierć wieku praktykował w szpitalach psychiatrycznych właśnie jako psychiatra i psychoterapeuta. Z czasem stał się uzdrowicielem na szeroką skalę, choć właśnie w Polsce zdobył największą popularność, zdobywając nawet w 1990 statuetkę Wiktora dla osobowości telewizyjnej roku. Nawet kiedy jego kariera zwolniła, z sukcesem negocjował z czeczeńskimi separatystami w Budionnowsku w 1995 roku.

Anatolij Kaszpirowski wiedząc o tym, że Gabriel Michalak pisze na jego temat książkę, stale wodził jej autora za nos. Umawiał się na spotkania w różnych częściach świata, a potem je odwoływał. Działał w taki sposób, by łudzić również pisarza i go oczarowywać. Odbiorcy książki będą mieli okazję zobaczyć, jak bohater książki próbuje się wymykać tym opisom. Nic nie będzie oczywiste i pewne. Już w momencie, kiedy wydaje się, że coś odkrywamy, okazuje się, że opisywana postać, jak piskorz właśnie wymyka się z naszych rąk.

Dzięki książce „Kaszpirowski. Sen o wszechmocy” mamy okazję, by zastanowić się nad tym, czy bohater tej reporterskiej biografii był tylko i wyłącznie element kultury masowej, czy może jego popularność była przemyślanym działaniem. A może tylko przez przypadek trafił w moment swojej sławy? Odpowiedzi jednak nie są podane na tacy, czytelnik musi sam zdecydować, którą wersję wybrać. Oprócz tego oglądamy czas transformacji, jaki nastąpił w Polsce po 1989 roku, po upadku komunizmu. Dzisiaj ten moment w historii wydaje się równie specyficzny, jak sam PRL. Gabriel Michalik nie zapomina o nakreśleniu tła, co jest szczególnie istotne, gdy śledzimy drogę zwykłego chłopaka, który decyduje się na studia medyczne po początek jego kariery jako hipnotyzera estradowego w radzieckich domach kultury, kołchozach i więzieniach.

Choć Kaszpirowski na wiele lat zniknął nam z oczu, dzisiaj w trudnym dla wszystkich czasie, znowu się ujawnił. Może czekał na taki moment, jak ten? Czy jednak po trzech dekadach uda mu się oczarować kolejne pokolenia? Książka Gabriela Michalika w pewnym sensie i na to pytanie udziela odpowiedzi.

  1. Początek lat 90-tych XX w. w Polsce to prawdziwa pstrokacizna i wysyp wszelakiej maści cwaniaczków odpowiadających na społeczne wygłodnienie i zapotrzebowanie na wszystko, co może kojarzyć się z szeroko rozumianych Zachodem. Przyznaję, że akurat Czerwonego Maga nie kojarzę, dlatego tym bardziej intryguje mnie ta lektura. A co do samego oszusta, to w mojej opinii praktyka psychiatryczna odegrała niemałą rolę w sztuce uwodzenia 😉

    • Doskonale pamiętam ten nudny program, bo w razie czego rodzice kazali oglądać to wszystkim członkom rodziny. Jakoś nie okazało się to skuteczne. Za to można było doskonalić liczenie po rosyjsku. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *