Moda na kolorowanki nie ustaje. I mali, i duzi mają sporo książek do wyboru. Moje dzieciaki również złapały bakcyla. Starsza córka preferuje kolorowanki antystresowe, a niemal dziewięcioletni syn zaczął dopytywać o książki Tolkiena. Oczywiście trochę musi poczekać na lekturę choćby „Hobbita”, ale może rozwijać swoją umiejętności manualne sięgając po „The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania”. Czytaj dalej
„The Lord of the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania”
Odpowiedz