Julia Hartwig napisała książkę „Zguba Michałka” dla swojej córki. Młodzi czytelnicy mogli poznać tę historię już w 1969 roku. Teraz sięgnęliśmy po nowe wydanie „Zguby Michałka” z ilustracjami Gabrieli Cichowskiej. Ta artystka jest też autorką szaty graficznej „Ostatniego przedstawienia panny Esterki”. Publikacja wzbudziła nasz zachwyt, ale została też doceniona przez znawców, ponieważ otrzymała nagrodę Gustava Heinemanna. Ilustracje w książce o sierocińcu kierowanym przez Janusza Korczaka bardzo poruszyły moje dzieci, ale czy historia Michałka również trafi do młodych odbiorców? Czytaj dalej
Archiwa tagu: Julia Hartwig
Spotkanie z poetą – Adam Zagajewski i „Wiersze wybrane”
28 czerwca w Gdyni można było spotkać również Adama Zagajewskiego. Miasto-Słowa zaprosiło tego poetę, który przybył wcześniej, bo przysłuchiwał się wypowiedziom Julii Hartwig. Prowadzącą była Renata Gorczyńska, która tłumaczy wiersze Adama Zagajewskiego na język angielski. Tym razem przebieg spotkania był nieco inny.
Podobnie jak wcześniej Julia Hartwig i Adam Zagajewski został przedstawiony publice przez organizatorów. Poeta postanowił zacząć od odczytania swoich wierszy. Takich, które dopiero zostaną wydane, więc tym bardziej są wyjątkowe, bo niedostępne w druku.
Najbardziej przemówił do mnie wiersz o Wernerze Heisenbergu, który w czasie II wojny światowej przybył do Krakowa, by odwiedzić słynnego Hansa Franka. Podmiot liryczny obserwuje grudniowe miasto, które jest szare i mroczne. Jak to się stało, że noblista, twórca słynnej zasady nieoznaczoności, służył hitlerowcom? Poznajemy też innego wrażliwego na kulturę człowieka, a jednocześnie tego, który się przyczynił do śmierci wielu Polaków – Hansa Franka.
Adam Zagajewski potrafi pięknie pisać o rodzicach. Poeta stwierdził, że dopiero po wielu latach od ich śmierci, znalazł siły, by przelać swoje uczucia do nich – na papier. Za pomocą słów próbuje utrwalić, to co mogłoby odejść w niepamięć: choćby konkurs krasomówczy, w którym wzięła udział jego matka i wygrała (prawie). Podmiot liryczny (w trzeciej osobie liczby mnogiej) wyraża żal, że już więcej nie usłyszą tej opowieści z ust matki.
Jednym z tematów wierszy Adama Zagajewskiego jest muzyka oraz twórcy kultury. Zadano artyście pytanie, czy czuje się kompozytorem słów? Odpowiedział, że nie. Stwierdził, że muzyka to poezja w płynie.
Zauważyć można było podczas spotkania, że i w ostatnich wierszach poety miasta nadal są ważnym motywem. Być może z racji miejsca w którym przebywaliśmy, autor odczytał utwór pt. „Morze”. Opisywał jego blask, który jest jedynie światłem odbitym.
Za sprawą „Wierszy wybranych” można prześledzić drogę, którą podążał Adam Zagajewski. Co ważne, autor sam dokonał wyboru utworów do tej książki, sam wybrane wiersze odczytuje (są dostępne na dołączonym cd). Przejdziemy razem z poetą bunt z czasów Nowej Fali, aby następnie skupić się na kunszcie słowa i dojść do refleksyjności.
Adam Zagajewski urodził się w 1945 roku we Lwowie, ale zaraz jego rodzina przeniosła się do Gliwic w ramach akcji repatriacyjnej, gdzie jego ojciec był wykładowcą na tamtejszej politechnice. Dlatego to miejsce jest tak ważne dla poety. Dojdą jednak z czasem do głosu kolejne miasta: Kraków, czy Paryż. Poezja tego twórcy jest ściśle związana z aglomeracjami, które wywarły na niego wpływ podczas licznych podróży. Oprócz tego ważna dla Zagajewskiego jest kultura i cywilizacja. Bardzo często poeta wspomina o wielkich tego świata, ale też o zagrożeniach, które wnosi współczesny świat dla duchowości.
Jak ważnym poetą jest Adam Zagajewski świadczy fakt, że jest on uważany za jednego z ważnych kandydatów na literackiego Nobla. Podczas spotkania z poetą wspomniano również, że dzięki takim osobom jak Zagajewski, Polska ma ważny towar eksportowy – poezję. Można by to stwierdzenie poszerzyć, ponieważ dzięki temu, że twórca wykłada w USA i jest tam znany oraz lubiany, popularyzuje również kulturę europejską, której jest przecież wielkim piewcą.
A dla każdego miłośnika poezji, autograf to rzecz niezwykle cenna, więc muszę się pochwalić…
Julia Hartwig – spotkanie poetyckie i „Wiersze wybrane”
Miasto-Słowa zorganizowało w Gdyni spotkanie z poetami: Julią Hartwig i Adamem Zagajewskiem. Wśród publiczności udało mi się wypatrzyć kolejnych poetów – Ryszarda Krynickiego i Tadeusza Dąbrowskiego (przedstawiciela nieco młodszego pokolenia). Spotkanie prowadziła Renata Gorczyńska. Dzisiaj skupię się na pierwszym gościu – Julii Hartwig. Dla ciekawostki dodam, że Ryszard Krynicki miał wczoraj urodziny…
Aby się odpowiednio przygotować na spotkanie, nabyłam piękny tom poetycki „Wiersze wybrane” Julii Hartwig. Jest to pierwszy taki zbiór utworów poetki. Nie dość, że jest bardzo obszerny, to wzbogacono go o płytę z wierszami czytanymi przez samą poetkę. Taka książka stanowi niewątpliwą okazję, by usłyszeć jak twórca interpretuje swoje własne wiersze.
Julia Hartwig urodziła się w 1921 roku w Lubinie. Jej niedawno wydany tom poezji nosi tytuł „Zapisane”. Poetka w czasie spotkania przeczytała szereg swoich wierszy z ostatnich zbiorów. Jej utwory charakteryzowały się kunsztowną, intelektualną finezją. Ostatnio jednak poetka dąży do lakoniczności. Podczas rozmowy z czytelnikami stwierdziła, że stara się ograniczyć ozdobniki, by stać się bardziej precyzyjną. Pisząc mniej, powiedzieć więcej – chciałoby się dodać.
A zatem jaka jest poezja Julii Hartwig? Nazywa się ją poetycką prozą. Widoczne są w niej inspiracje płynące z literatury francuskiej oraz amerykańskiej. Zresztą nic dziwnego skoro artystka wielokrotnie przebywała na stypendiach we Francji i Stanach Zjednoczonych oraz tłumaczyła z tych języków.
Bardzo trudno pisać o poezji, gdyż każdy czytelnik odnajduje w niej coś innego. Wrażliwość i subtelność Julii Hartwig jest niezwykła. W wierszu „Niedosiężni” pisze:
Kiedyś Zimmerman zapytał Lutoslawskiego
jak grać jedną z jego kompozycji
ten odpowiedział
Graj od niechcenia
Nawiązując do tych słów widać, że dla podmiotu lirycznego słowo jest czymś, co nie stanowi dla niej sekretów, tak jak dla tych artystów muzyka. Jednak tony w jakie uderza poetka są łagodne i pełne pokory. Może właśnie stąd wynika prostota tych wierszy? Ja liryczne jest pogodzone ze swoją egzystencją, ale też pięknem życia – zarówno przeszłym, jak i obecnym.
Podczas rozmowy z czytelnikami Julia Hartwig opowiadała o swoich inspiracjach. Zapytana, który z wierszy Miłosza jest jej ulubionym, odpowiedziała, że „Dar”. Wyraziła swoje zdanie na temat współczesnej formie wierszy, nie kryjąc tego, że dąży obecnie do prostoty. Przyznała jednak, że jej dążenia nie mają nic wspólnego z tym, że dzisiaj ludzie coraz rzadziej się do siebie odzywają, a jeśli już to bez dbałości o poprawność językową.
Czytając swoje utwory poetyckie Julia Hartwig dostarczyła obecnym na spotkaniu wielu wzruszeń. Poezja, choć tak spychana na margines, może dać wiele odbiorcom. Pokazać, że piękne słowo jest ważne i coś wyraża. W wierszach Hartwig są przecież nie tylko emocje, ale i intelekt. Z tego subtelnego połączenia czytelnicy otrzymują niezwykłą ucztę poetycką. Nie tylko ja byłam zachwycona tym spotkaniem, również Beata z cowartoczytać.blog.pl… Cudownie było też móc zdobyć autograf tak wielkiej poetki.