Nie ma chyba nic ważniejszego w życiu, jak szczęście. Dzięki odzyskaniu rodziców, Lichotek wreszcie ma okazję poznać na czym ono polega. W pierwszej części książki Iana Oglivy – „Lichotek i czarnoKsiężnik”, wydawało się, że główny bohater jest sierotą. Teraz wreszcie ma okazję poznać nieco ciepła rodzinnego.
Rodzice chłopca: Sam i Lee chcą dać Lichotkowi jak najwięcej. Pragną odrobić stracone chwile. Nawet urodziny będą trwały sześć dni i staną się Gwiazdodzinami, bo trzeba jeszcze połączyć je z Bożym Narodzeniem. A chłopca czeka wyprawa na Wyspę Śmiechów – najważniejszy z prezentów. Cała trójka uda się do największego i najlepszego lunaparku, choć Lichotek nigdy jeszcze nie był nawet w najskromniejszym wesołym miasteczku. Czytaj dalej