J. Petterson – Maximum Ride. Ratowanie świata

Maximum Ride. ratowanie świataKsiążka „Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne”  Jamesa Pattersona jest trzecim tomem serii „Maximum Ride” wydanej przez Hachette. I – podobnie jak pozostałe części – opowiada o szóstce młodych mutantów potrafiących latać.

Główna bohaterka tej powieści fantasy – Max, należy do grupy dzieci, które uciekły szalonym naukowcom. Firma Iteks w tajnych laboratoraiach, rozsianych po całym świecie zajmuje się tworzeniem przeróżnych podgatunków zwierząt i ludzi, poddając ich eksperymentom genetycznym.

Dzieciaki z grupy Max mają być zlikwidowane, jako nieudany eksperyment. Wcześniej naukowcy pozbyli się Likwidatorów – wilkołaków polujących na ludzi-ptaki. Wrogów jednak nie ubywa. Na ich miejsce pojawiają się Fruwołki, czyli roboty posiadające tylko jeden cel. Mają dopaść Max i jej stado.

W tym tomie główna bohaterka dowiaduje się coraz więcej o sobie i swoim pochodzeniu. Wreszcie pozna rodziców, ale czy ta wiedza ją usatysfakcjonuje? Okaże się, że dzieciaki popadną w tarapaty, zresztą nie pierwszy raz. Jednak dochodzi również do konfliktu wewnątrz grupy. Kieł, po tym jak Max przygarnie ostatniego z Likwidatorów – Ariego, postanawia odejść. Nie potrafi zaufać hybrydzie człowieka i wilka. Nie wierzy w jego nagłą metamorfozę.

Właśnie Kieł wyrasta na drugą ważną postać w tym tomie. Max postanawia usłuchać Głosu i chce się podjąć zadania ratowania świata. Kieł opowiada dzieciakom o tym, co się ma wydarzyć, za pomocą prowadzonego przez siebie bloga. Informuje świat o niecnych planach Intexu zwanych „Re-ewolucją” i „Połowa”. W ten sposób zachęca innych do działania, nikt nie ma patrzeć biernie na to, jak szaleni naukowcy niszczą Ziemię.

„Ratowanie świata”, podobnie jak pozostałe części, zawiera wiele scen walk. Superbohaterowie posiadają niezwykłe moce, więc zazwyczaj dobrze radzą sobie z przeciwnościami losu. Latające dzieciaki stale muszą uciekać i walczyć. Jeśli następuje jakaś chwila uspokojenia, to bohaterowie prowadzą ze swoimi wrogami choćby potyczki słowne. Najbardziej cięty język ma właśnie Max. Bohaterowie nigdy nie są bierni, nie poddają się, walczą do ostatnich sił. Myślę, że dzięki tej wartkiej akcji, historia nadal będzie się podobała nastolatkom. Napięcie co chwilę narasta. Wprawdzie czytelnik sporo już się dowiedział, ale jeszcze nie wszystkie karty zostały przed nami odsłonięte. Bo przecież ostateczna runda dopiero przed nami. Ostatni tom czeka.

J. Patterson: Maximum Ride 2. Żegnaj, szkoło – na zawsze

Maximum Ride 2. Żegnaj, szkoło - na zawszeSeria książek Maximum Ride Jamesa Pattersona liczy cztery tomy. Spodziewałam się więc, że druga część wniesie sporo odpowiedzi na temat niezwykłej szóstki dzieci-ptaków. Z drugiej strony, w tym tomie powinno nastąpić pewne uspokojenie, przed kulminacją, jakiej można się spodziewać w kolejnych książkach.

Rzeczywiście. Ale po kolei. Dzieciaki popadają w kolejne tarapaty. Dochodzi do starcia z Likwidatorami, czyli wilkołakami. Tym razem stwory polujące na dzieciaki, zostały poddane mutacji i podobnie, jak latająca szóstka – też posiadają skrzydła. Jednak daleko im do finezji w lataniu stadka Max. Podczas konfrontacji ranny zostaje Kieł – jego życie wisi na włosku, więc przywódczyni grupy decyduje, że należy zgłosić się do szpitala.

Lekarze szybko zauważają, jak niezwykły jest ich pacjent, więc natychmiast dzieciaki mają na karku FBI. Okazuje się, że są proszone o pomoc. Agenci chcieliby znaleźć grupę, która stoi za tymi eksperymentami genetycznymi. Całą szóstką ma zaopiekować się agentka Anne. Jednak czy młodzi bohaterowie mogą jej i komukolwiek innemu zaufać?

W tej części serii „Maximum Ride” dochodzi do pewnej normalności. Dzieciaki mieszkają w niemal zwyczajnym domu. Ba, nawet chodzą do szkoły. Max jest jednak czujna i nie zapomina ani na moment o niebezpieczeństwie. Dzieciaki po raz pierwszy mają szansę na kontakt z rówieśnikami. Najstarsza dwójka pozwala sobie nawet na randki.

Kiedy wszystko zaczyna sie pozornie układać, akcja nagle ulega przyspieszeniu. Bohaterowie odkrywają kolejne tajemnice, bo ciągle pamiętają o tym, że poszukują swojej tożsamości. Max poznaje też lepiej siebie. W pewnym momencie boi się, że traci przywództwo nad stadem, na rzecz Anne. Przeżywa też chwile słabości. Jest zazdrosna o przybranego brata, który obściskuje koleżankę ze szkoły.

Drugi tom pozwala czytelnikowi dokładniej przyjrzeć się szóstce. Dowiedzieć się jakie relacje ich łączą. Dzieci również odkrywają stopniowo swoje nadzwyczajne umiejętności. Największym zaskoczeniem staje się sześcioletnia Angela. Jednak, czy będzie wiedziała, jak wykorzystać swą niezwykłą moc? Czy będzie postępować etycznie, tak jak uczyła ją Max? Czternastolatka boi się o najmłodszą członkinię grupy, gdyż właśnie za nią czuje się najbardziej odpowiedzialna.

Część druga „Maximum Ride” stopniowo odkrywa przed czytelnikiem kolejne karty, choć częściej pada więcej pytań niż odpowiedzi. Książka – tak jak pierwszy tom – podzielona została na króciutkie rozdziały, które powodują, że akcja jest wartka, mimo pewnego uspokojenia. Nastolatkom z pewnością spodoba się sam tytuł powieści „Żegnaj, szkoło – na zawsze”. Choć niekoniecznie chodzi tu o taką instytucje, jaką wyobrażają sobie dzieciaki. Pierwsze skojarzenie może być mylne. Książka przemyca też delikatnie pewne wartości. Poczucie odpowiedzialności, miłość braterska są tu na pierwszym miejscu. Fantastyka stanowi tylko tło. Również świat przedstawiony z perspektywy niezwykłych nastolatków, ich problemy oraz język jakim posługują się dzieciaki, powodują, że powieść jest atrakcyjna dla młodych ludzi.

Fantasy dla młodzieży – Maximum Ride. Eksperyment „anioł”

Eksperyment aniołJak trafić do mlodego czytelnika? Co zrobić, żeby zaczął czytać? Według Jamesa Pattersona, należy dać mu fabułę podobną do filmu sensacyjnego, bądź przypominającą dobrą grę akcji.

Seria Maximum Ride sprzedana została w 16 milionach egzemplarzy. Co takiego składa się na jej sukces? Zacznę od pierwszego tomu Eksperyment „anioł”. W książce spełniają się marzenia wszystkich dojrzewających istot. Wspólnie i jednocześnie samotnie wychowuje się szóstka dzieci – żadnych dorosłych. Ale nie tylko to jest niezwykłe. Każde z nich posiada niebywałe umiejętności. Łączy ich jedno – mają skrzydła i potrafią latać.

Dzieciaki muszą się ukrywać w związku z tym, że istnieją w ramach eksperymentów genetycznych, a przecież takie nie powinny mieć miejsca, dlatego dzieciaki są poszukiwane. Przez kilka lat mieszkają z opiekunem. On uczy je jak przetrwać, daje im podstawy, resztę muszą wypracować same, gdyż pewnego dnia Jed ginie. Kilka lat są zdane tylko na siebia. Ale pewnego dnia przybywają Likwidatorzy, czyli mutanci o wyglądzie człowieka, którzy potrafią zmienić się w wilki. Posiadają jeden cel – porwać dzieciaki.

Książka opowiada o ucieczce młodych bohaterów przed złem. Czternastoletnia Max ma trudne zadanie – szybko musi stać się dorosła i zaopiekować pozostałą piątką: Kłem, Iggym, Kuksem, Gazownikiem i Angelą.

Narracja Maximum Ride. Eksperyment „anioł” prowadzona jest z perspektywy czternastoletniej Max. Jednak kiedy dzieci się rozdzielają, wtedy też poznajemy świat z kilku punktów widzenia. Powieść podzielono na krótkie rozdziały, tak że czytelnik otrzymuje obrazy, z których składa sobie całość.

Pierwsza książka dopiero wprowadza czytelnika w świat Maximum Ride. Bohaterka odkryła przede mną część swojego życia, choć sama niewiele wie na temat własnej przeszłości i pochodzenia. Dziewczyna chce poznać siebie, jednak wewnętrzny głos informuje ją, że musi uratować świat. Czy jej się uda i na czym będą polegały te zadania – o ile się ich podejmie, dowiem się z kolejnych tomów.

Świat przedstawiony w książce nie różni się zbytnio od tego, który znamy na co dzień. Dodano do niego efekty eksperymentów naukowych – czyli zmutowane dzieci. Książka opowiada o ich problemach, emocjach i marzeniach. Który nastolatek nie pragnąłby uratować świata? Może nie do końca dałam się przekonać opisom – trudno mi było sobie wyobrazić jak działają skrzydła w połączeniu z ubraniem. Są też brutalne sceny walk – choć ich efekty obserwujemy z lotu ptaka, a  więc niezbyt dokładnie. Jednego nie można zarzucić powieści, by nudziła. Dzięki niezwykle wartkiej i trzymającej w napięciu akcji, dajemy się wciągnąć w historię bohaterów. Niezbyt skomplikowane zdania, bez dużej ilości opisów, a sporą dawką dialogów – tak sobie wyobrażałam idealną powieść jako nastolatka. Książka Eksperyment „anioł” sprawi, że wielu kilkunastolatków da się namówić do czytania. Zwłaszcza po takim wstępie:

OSTRZEŻENIE. Jeśli odważysz się to przeczytać, weźmiesz udział w Eksperymencie. Wiem, że brzmi to trochę tajemniczo, ale na razie mogę powiedzieć tylko tyle. Max

Takie wprowadzenie zwyczajnie w świecie zmusza chociażby do zerknięcia na kolejną stronę. A tam już będą kolejne pułapki wciągające do gry. Świetny pomysł na bestseller. Pozostaje tylko podrzucić nastolatkowi powieść na biurko… Zanim powstanie film.