„To ty jesteś Bobbym Fischerem” – Christer Mjåset

To ty jesteś Bobbym Fisherem, Christer Mjåset18 maja premierę będzie miała książka Christera Mjåseta, „To ty jesteś Bobbym Fischerem”. Jest to już trzeci tytuł tego autora, który możemy poznać dzięki Wydawnictwu Smak Słowa. Norweski pisarz jest z zawodu neurochirurgiem, a przywołuję tę profesję, bo widać, że w pewnym stopniu wpływa na to, co tworzy ten autor. „Białe kruki” i „Lekarz, który widział za dużo” są thrillerami medycznymi. Natomiast najnowsza powieść również zawiera w sobie zagadkę, wątki związane ze światem lekarzy też się pojawiają, ale oprócz tego otrzymujemy opowieść o tym, jak wpływają na nas doświadczenia z młodości.

Główny bohater powieści pt. „To ty jesteś Bobbym Fischerem” wraca po wielu latach w rodzinne strony. Håkon jest czterdziestoletnim inżynierem, samotnikiem, który nigdy nie nie zdecydował się na założenie rodziny. Przyjeżdża do Lillehammer, małego miasteczka, gdzie spędził dzieciństwo. Tutaj przyjaźnił się z Kristofferem, Bo, Perem, Erlendem i Agnes. Teraz przyjeżdża na pogrzeb pierwszego z nich.

Czwórka przyjaciół spotyka się z sobą, ale jednocześnie opowiadają o wydarzeniach z przeszłości. Z relacji Håkona dowiemy się stopniowo, co wydarzyło się w Lillehammer, kiedy byli nastolatkami. Pozornie wszystko tu wydawało się zwyczajne. Mała miejscowość, w której dzieci chodzą do szkoły i tam poznają kolegów oraz rodzą się przyjaźnie. Tutaj nasuwają się skojarzenia z „Moją walką 3” Karla Ove Knausgårda, ze względu na miejsce i temat związany z dojrzewaniem. Za sprawą książki „To ty jesteś Bobbym Fischerem” zobaczymy, jak wyglądała norweska prowincja w latach osiemdziesiątych XX wieku.

Bohater powieści Christera Mjåseta ma pasję – uwielbia grać w szachy. Wraz z Kristofferem zajmują się między innymi sukcesami Bobby Fischera. Ruch po ruchu powtarzają te partie, które pozwoliły Fischerowi zostać mistrzem świata. Pierwsze przyjaźnie bywają też najważniejsze. Jednak w pewnym momencie chłopcy zaczynają rywalizować nie tylko w szachach, ale również o dziewczynę – Agnes. Jest ona pierwszą miłością głównego bohatera, ale Kristoffer mu ją odbiera. Pewnego dnia nastolatka znika. Cała paczka, która wcześniej zajmowała się plądrowaniem opuszczonych domów i odszukiwaniem cennych rzeczy oraz odnalazła bunkier z czasów drugiej wojny światowej, musi zmierzyć się z tym problemem. Miejsce w którym się spotykają też kryje jakąś tajemnicę. Co takiego tu się wydarzyło, że zostawiło w nich takie rany?

W powieści dzięki retrospektywie stopniowo odkrywamy prawdę o wydarzeniach sprzed lat. Główny bohater, Håkon, obserwuje to co się dzieje wokół niego, a to przywołuje kolejne wspomnienia. Spotkanie przyjaciół pozwoli również na uzupełnienie wiedzy. Okazuje się, że każdy z mężczyzn wnosi coś do tej historii. Wszyscy zostali nią naznaczeni oraz noszą w sobie pewne pokłady poczucia winy.

Powrót do dramatycznych wydarzeń z lat dzieciństwa nie jest czymś nowym. Jednak sposób w jaki Christer Mjåset wzmaga napięcie, powoduje, że trudno oderwać się od książki. Akcja nie pędzi, bohater powoli i po kawałku rozważa to, co się wydarzyło wiele lat temu, ale nie sposób przerwać lektury. Krok po kroku odkrywamy tajemnicę Håkona. Dowiadujemy się, co zostawiło tak trwałe ślady w psychice postaci.

Wątek zagadki z przeszłości ma charakter kryminalny, on buduje intrygę, powoduje, że niecierpliwie czekamy na odkrycie tajemnicy. Moim zdaniem w książce nie tylko to jest ważne. Widzimy dorosłych mężczyzn, którzy za sprawą pewnego wydarzenia musieli dorosnąć. Tamtego lata dowiedzieli się, czym jest odpowiedzialność oraz wina. Przez całe życie będą nosili w sobie to poczucie. Może jednak spotkanie po latach pozwoli im, choć w pewnym stopniu, się z tym uporać? A jeśli śmierć Kristoffera nie była przypadkowa, tylko niosła jakieś przesłanie dla tej dawnej paczki przyjaciół? W książce najbardziej istotne są emocje bohaterów, autor ukazuje to, jak zmagają się z bolesnymi doświadczeniami z przeszłości i jak wpłynęło to na ich wzajemne relacje. Christer Mjåset porównuje naszą egzystencję do partii szachów, w której każdy ruch ma znaczenie.

  1. W czasach licealnych zaczytywałem się w thrillerach medycznych. Moim ulubionym autorem był wówczas Robin Cook, autor m.in. znakomitej „Comy”. W przytoczonej pozycji bardzo podoba mi się motyw duchowego dojrzewania bohaterów, swoistej konfrontacji z przeszłością.

    • Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do tego gatunku, ale mam jeszcze na półce nieprzeczytaną powieść Christera Mjåseta („Lekarz, który widział za dużo”), więc może kiedyś się skuszę…

  2. Lubie wątki powracania do przeszłości i stopniowego odkrywania jej z różnych perspektyw. Od razu nasunęła mi się na myśl „Sekretna historia” Donny Tartt oraz film „Taśma” z Ethanem Hawkiem i Umą Thurman.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *