„Trasa promocyjna” – Andi Watson

Trasa promocyjna, Andi Watson„Trasa promocyjna” Andi Watsona na pierwszy rzut oka nie przypomina komiksu. Opasły tom w twardej oprawie wygląda na solidnie wydaną książkę. Tymczasem po jej otwarciu trafiamy na powieść graficzną brytyjskiego rysownika i scenarzysty. Miłośnicy komiksowych superbohaterów mogą kojarzyć Watsona, jako twórcę współpracującego z takimi potęgami jak DC czy Marvel. Oprócz tego artysta pisze książki dla dzieci. „Trasa promocyjna” to jego pierwszy komiks dla dorosłych.

Historia, z którą mamy do czynienia, rozpoczyna się niewinnie. Główny bohater udaje się w podróż. Właśnie zaczyna się trasa promocyjna, ponieważ niedawno wydał książkę. Dla pisarza powinno to być bardzo ekscytujące. Tymczasem D. H. Fretwell choć zalicza się do grona pisarzy, nie może powiedzieć o sobie, że odniósł znaczący sukces. Wciąż jest autorem na dorobku. Wyjazd w trasę promującą książkę daje mu szansę na to, by stał się bardziej rozpoznawalny.

Jednak nic nie dzieje się po jego myśli. Najpierw ginie walizka pełna jego książek. Policja bagatelizuje jego przypadek, nie traktuje go poważnie. Na spotkaniach z czytelnikami najbardziej brakuje mu… czytelników. O jedzeniu w hotelu może tylko pomarzyć. Pierwszy dzień wydaje mu się koszmarem. Czy kolejne będą lepsze?

Szybko okazuje się, że to dopiero początek niefortunnych pomyłek. Policja uważa Fretwella za osobę podejrzaną o zaginięcie. Po nieudanym spotkaniu autorskim znika jedna z kobiet, którą pisarz widział, jako ostatni. W okolicy grasuje seryjny morderca, a jego rysopis mocno zgadza się z wyglądem pechowego autora.

Główny bohater komiksu wykazuje się wielką cierpliwością. Wytrzymuje zniewagi, upokorzenia, które trafiają mu się na trasie promocyjnej. Łatwo godzi się z nieprzyjemnościami, ponieważ chciałby przetrwać. Jego wyjazd okazuje się jedną wielką porażką. O powrocie do normalności trudno pomarzyć. Z kiepskiego hotelu bez wygód, bohater trafia każdego dnia coraz gorzej, lądując w końcu w przytułku, z którego i tak będzie zmuszony uciekać.

Historia, którą nakreślił Andi Watson, szybko zaliczymy do czarnych komedii. Jeśli znacie film „Brunet wieczorową porą” Stanisława Barei, to właśnie ten klimat. Jednak nie trafiamy do PRL-owskiego świata absurdu, a przenosimy się do starych brytyjskich miasteczek. Czasy nie zostały tu określone, choć przypominają klasyczne filmy z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, mimo że główny bohater nie nosi kapelusza ani płaszcza.

W recenzjach na temat komiksu „Trasa promocyjna” pojawia się porównanie do rzeczywistości kafkowskiej i łatwo znaleźć podobieństwa bohatera do Franza K. Oprócz  tego pojawiają się wątki kryminalne, więc zaraz to nasuwa skojarzenia z angielskimi klasykami gatunku. Andi Watson bawi się tymi konwencjami dając odbiorcom czarny kryminał, który może też kojarzyć się z surrealistycznymi opowieściami Bruno Schulza. Do tego zaskakuje warstwa graficzna. Autor posługuje się uproszczoną kreską w przedstawianiu postaci, ukazywaniu wnętrz budynków, za to skupia się na szczegółowym kreśleniu przestrzeni miejskiej. W ten sposób wprowadza nas w klimatyczne kamienice, oglądamy klasyczne tramwaje. Wpadamy w świat i szybko dajemy się wciągnąć w tę pełną humoru opowieść i koszmar każdego pisarza.Trasa promocyjna, Andi Watson

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *