„Tru” – Barbara Kosmowska

Tru, Barbara KosmowskaJak wygląda życie w zajęczym świecie? Dzięki Barbarze Kosmowskiej razem z dziećmi przeniosłam się do Koniczyn Dolnych, gdzie mieszka tytułowy bohater książki „Tru”. Właściwie jest Emigrantem i osiedlił się z bliskimi w gorszej, bo biedniejszej dzielnicy Wysokiego Lasu. Brakuje mu ojca, z którym nie do końca wiadomo, co się stało, a „mama z jakiegoś powodu nie chce wyjawić nam prawdy”.

Tru jest wyjątkowym zającem, bo mimo młodego wieku zależy mu na tym, by świat był nieco leszy. Kiedy jego matka, feministka, nie może poradzić sobie na manifestacjach ze zbyt ciężkim transparentem, jej syn zbuduje dla niej stelaż leciutki jak piórko. Okazuje się bowiem, że świat zajęcy wcale nie jest lepszy od ludzkiego. Szaraki dzielą się na lepszych i gorszych, w zależności od statutu majątkowego. Bogatszych poznaje się po kolorowym futrze, ponieważ w lesie panuje mada na barwne fatałaszki, a biedni korzystają z tego, co dała im natura.

Główny bohater naprawdę nazywa się Truś Ryszard, ale uważa, że imię Tru jest zdecydowanie lepsze. Opowiada nam o swoim świecie, a jako że należy do spostrzegawczych zajęcy, potrafi nam przekazać wiele ciekawych historii. Zajączek jest również bardzo skromny, ale dzięki jego opowieści widzimy, że chce tak zmieniać świat, by stał się chociaż troszkę lepszy.

Tru ma głowę nie od parady, ale jego marzenia są równie ambitne. Chciałby zostać Naprawiaczem Wielkiego Lasu. Zaczyna od małych wynalazków, które stopniowo stają się coraz bardziej ambitne. To za ich sprawą potrafi zmienić tendencje w modzie, choćby dzięki temu, że wymyśla maszynę do robienia słomkowych kanapek, albo zabawki, które każdy chciałby mieć. Czy pomysły Tru zostaną zaakceptowane przez Kolorowych, czyli zające ze świata bogatych?

Książka Barbary Kosmowskiej porusza wiele trudnych spraw. Mamy tu do czynienia z nierównością społeczną i płciową, niepełną rodziną. Tru nie zgadza się na taki świat, więc w miarę swoich możliwości postanawia go zmieniać. Tworzy konstrukcje, które ułatwią życie tym gorszym szaraczkom, a Kolorowi zaczynają również je dostrzegać i stopniowo docenią. Bohater posiada złote serce, więc nie jest obojętny na krzywdy innych, stara się im pomóc. Zaczyna od ciężko pracującej i samotnej matki. Dostrzega jej cierpienia i poświęcenie, dlatego ułatwia jej życie, żeby mogła jeszcze działać społecznie, na rzecz równości innych zajęczyc. Jak nazwać taką feministkę?

Na uwagę zasługuje przesłanie książki. W tej historii widzimy nasz ludzki świat, ale przebrany w zajęcze futra. Dzięki „Tru” dzieci mają okazję zmierzyć się ze współczesnymi problemami, ale jak to w prawdziwej baśni, dobro zwycięża. Nie brakuje też sytuacji, które rozbawią odbiorców. Sam Tru zostaje ogłoszony Naprawiaczem Zajęczych Serc, a dla młodych odbiorców może stać się bohaterem, którego warto naśladować. Z pewnością tytułowy bohater poruszy nie tylko najmłodszych. Całość dopełniają intrygujące, jednocześnie zabawne i nieco melancholijne ilustracje Emilii Dziubak. Grafiki mają stonowane kolory oraz pobudzają dziecięcą wyobraźnię. „Tru”  zadziałał na domowych czytelników w sposób pozywywny, bo historia zaciekawiła i rozbawiła dzieci, ale też pobudziła do zadawania pytań.Tru, Barbara Kosmowska

  1. „Tru” jeszcze nie miałam okazji przeczytać. Spodobała mi się narracja B. Kosmowskiej w połączeniu z ilustracjami E. Dziubak w „Dziewczynce z parku”. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć „Tru” w bibliotece i posmakować tego dowcipu i wdzięku lektury.

    • Z kolei my nie znamy „Dziewczynki z parku”, ale jeśli mamy do czynienia z tekstem B. Kosmowskiej i ilustracjami E. Dziubak, to myślę, że nam również ta pozycja może się spodobać. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *