„Upalne lato Gabrieli” – Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Upalne lato Gabrieli, Katarzyna Zyskowska-IgnaciakZaczęło się od „Upalnego lata Marianny”, potem był drugi tom – „Upalne lato Kaliny”. Katarzyna Zyskowska-Ignaciak postanowiła zamknąć trylogię „Upalnym latem Gabrieli”. Dlaczego te powieści wydawane są w maju? Łatwo się domyślić. Czytelnik otrzymuje książkę, która doskonale nadaje się na wakacje, albo dla odprężenia po ciężkim dniu pracy.

„Upalne lato Gabrieli” nawiązuje do poprzednich części – Gaba jest córką Kaliny, a wnuczką Marianny. Wydaje mi się jednak, że można czytać książki oddzielnie, choć sama niezbyt często tak robię. Za sprawą Marianny przeniosłam się do pierwszej połowy wieku, natomiast historia Kaliny rozgrywa się w czasach PRL-u. Gabriela Kern – tytułowa bohaterka trzeciej części – żyje w czasach nam współczesnych.

Główna postać jest kobietą sukcesu. Właśnie wydała kontrowersyjną powieść pt. „Profesor”. Niektórzy przyjęli ją entuzjastycznie, inni krytykują pisarkę, ponieważ uważają że przez tę powieść kala własne rodzinne gniazdo. Wprawdzie Gabriela twierdzi, że książka jest fikcją literacką, jednak rzeczywiście odwołuje się ona do historii jej ojca. Profesor okazał się być człowiekiem dwulicowym, który współpracował z SB. Po jego śmierci Gabriela odnalazła teczki, które dowiodły jego winę. Postanowiła napisać powieść, dzięki której mogła ojcu wybaczyć.

Kiedy Gabie wydaje się, że najtrudniejszy moment w życiu ma już za sobą, dowiaduje się, że jej matka umiera. Ta wiadomość ją porusza, choć od wielu lat nie utrzymywała z nią kontaktów.Teraz okazuje się, że Kalina chce jej przepisać posiadłość znajdującą się w Kamieńczyku, która kiedyś należała do Marianny.

Dlaczego matka i córka nie potrafiły się ze sobą porozumieć? Tę historię poznajemy stopniowo podczas lektury „Upalnego lata Gabrieli”. Zaczęło się od wypadku w Zakopanem. Kalina została potrącona przez samochód, a potem wiele miesięcy dochodziła do siebie. Jej córka przebywała z opiekunką Gabrysią i nie miała możliwości, by widywać się z matką. Do wypadku doszło w trudnym momencie życiowym Kaliny – właśnie zakochała się w Maćku. Upokorzony profesor Kern postanowił wydrzeć córkę wiarołomnej żonie. I… wygrał batalię o dziecko.

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak postanowiła napisać sagę rodzinną. Pokazuje w kolejnych częściach, że to kim się stajemy, zależy również od poprzednich pokoleń. Gaba Kern wmówiła sobie, że całą odpowiedzialność za trudne relacje z matką ponosi właśnie Kalina. Stopniowo jednak okazuje się, że tytułowa bohaterka okłamuje samą siebie i nic nie jest takie oczywiste, jak wydawało się na początku. Kiedy jej matka jest u kresu życia staje się niemal pewne, że „jest już za późno”, jednak pewien przystojny prawnik – Łukasz Radwan – udowadnia Gabie, iż się myli. Został wynajęty przez Kalinę, by pośredniczył przy przepisywaniu majątku na panią Kern. Mężczyzna wie jednak znacznie więcej o historii rodziny, niż sama pisarka…

 „Upalne lato Gabrieli” to powieść, którą czyta się w jeden wieczór. Najprzyjemniej byłoby zacząć od pierwszej części i na chwilę oddać się tej rozrywce. Ostatni tom można nazwać powieścią obyczajową, akcja wcześniejszych osadzona została w poprzednim stuleciu. Zyskowska-Ignaciak w „Upalnym lecie Gabrieli” portretuje kobietę, która odniosła sukces. Widzimy pisarkę, której książki cieszą się powodzeniem – jednak to wciąż za mało, by móc nazwać się osobą spełnioną. Lato dla trzech bohaterek powieści jest symbolem zmian, okresem przechodzenia w dorosłość. Historia miała wpływ na wszystkie trzy tytułowe postacie, ale najtrudniejsze okazało się przebaczanie.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *