„W tym domu już nie straszy. Reportaże o Żydach, Polakach i fatum” – Paweł Piotr Reszka

W tym domu już nie straszy, Paweł Piotr ReszkaPaweł Piotr Reszka z pewnością należy do grupy najbardziej cenionych współczesnych polskich reporterów i reportażystów. Czytałam jego teksty opublikowane w książce „Białe płatki, złoty środek”, ale jego najbardziej znana publikacja to „Płuczki”. „W tym domu już nie straszy” autor powraca z tematem dotyczącym relacji polsko-żydowskich w czasie II wojny światowej i później. Jednocześnie jest to opowieść o pamięci, która zapisuje ludzkie winy i daje o nich znać w nieoczekiwanych momentach.

Najnowszy zbiór reportaży Pawła Reszki składa się z czterech historii. Wiąże je ten sam temat. Autor książki pisze o Żydach, którzy w czasie drugiej wojny światowej próbowali przetrwać. Szukali ratunku u Polaków, za co płacili wszystkim, co posiadali. Jest to też opowieść o drugiej stronie, ludziach pragnących na tym skorzystać. Dopuścili się zbrodni i choć często obiecywali pomoc, stawali się oprawcami.

Tragedie ludzkie nie przemawiają do nas, gdy patrzymy na nie z dystansu. Paweł Reszka zbliża się do tych historii, przykładając coś w rodzaju lupy. Tak poznajemy koszmarny los rodziny krawców z Lublina. Śledzimy tragedię Moszka i jego synów, którzy ukrywali się na wsi u pewnego u gospodarza Władysława. Mężczyzna zamordował ich przy użyciu siekiery i wideł. Dlaczego to zrobił? Dla płaszcza z futrzanym kołnierzem? Żydowskiego złota, którego ci mężczyźni rzekomo byli w posiadaniu? Po latach tajemnice i motywacje tych ludzi trudne są do odkrycia, ale śledzimy dalszy ciąg historii. Czy sprawcy zostali skazani? Jak potoczyły się losy tych, którzy przetrwali i następne pokolenia potomków Władysława?

Każda z opowiedzianych historii jest równie wstrząsająca. Widzimy sytuację rodziców, którzy oddają dziecko, by ratować je od śmierci w getcie, by potem się dowiedzieć, że ono nie żyje. Poznajemy historię chłopca porzuconego gdzieś w polu, oddanego na posterunek niemieckiej policji i zastrzelonego przez żandarma. Poznajemy również Samuela, który przeżył atak siekierą, choć stracił ucho, czy losy Poli, kobiety, która do końca życia nie wyzwoliła się z wojennej traumy.

By przedstawić te wszystkie historie autor szuka odpowiedzi nie tylko w Polsce, ale również w Stanach, Francji czy Kanadzie, Zastanawiamy się również, co oznacza pojęcie fatum w kontekście opisywanych tragedii. Okazuje się, że współcześni nam mieszkańcy tych miejsc, w których doszło do zbrodni, nagle zaczynają odczuwać dziwny niepokój. Czy możliwe jest, by nagle odezwało się starotestamentowe karanie występków ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia? Paweł Reszka zastanawia się nad winą, tym jak prawda o zbrodniach sąsiedzkich wpływa na zdrowie i losy wnuków sprawców. Okazuje się, że choć o tym, co się wydarzyło nikt głośno nie mówi, wszyscy i tak wiedzą. Do zbrodni dochodziło w małych społecznościach, więc nic się nie ukryje.

Z lektury książki „W tym domu już nie straszy” płyną gorzkie wnioski. Odkrywamy kolejne opowieści, które stanowią dla nas wyrzut sumienia. Dokonywanie zbrodni okazywało się czymś zwykłym, niemal „normalnym”, nad czym przechodzono do porządku dziennego. A jednak po latach coś wracało. Widzimy ludzi, którzy starali się wypierać swoje winy. Dziś już nie wiemy, co czuli sprawcy. Śledzimy za to, co się z nimi działo i ich rodzinami. Odkrywamy też, jak wpłynęły te zbrodnie na tych, którzy jakimś cudem przeżyli. Choć od wydarzeń minęło wiele lat, wciąż pozostają wyrzutem sumienia i są nieprzepracowaną winą, która powraca w nioczekiwanych momentach.

Paweł Reszka mógł rozpisać te historie w sposób rozbudowany, ale wybrał inną formę. Reportaże charakteryzuje oszczędny i surowy styl. Autor nie wyraża własnych opinii, choć teksty nacechowane są empatią. Poznajemy nie tylko zapiski dokumentów, ale również rozmowy z dziećmi i wnukami tych, o których są te opowieści. Są one podane w nietypowy sposób, ponieważ mamy do czynienia z czymś, co przypomina mowę zależną, choć tylko pozornie. Czujemy, że mamy do czynienia z językiem, sposobem wypowiedzi rozmówcy, choć nie jest to wyrażone. Paweł Reszka pozostawia nam trud oceny, czy pełnego zrekonstruowania wydarzeń. Bohaterowie książki niekiedy przedstawiają nieco inną wersję, a my zastanawiamy się, jak było naprawdę. Odkrywamy mroczne i przemilczane przez dekady rozdziały historii dotykające losu polsko-żydowskiego. Najbardziej nietypowo według mnie pokazano konsekwencje, jakie niosła dana zbrodnia za sobą przez lata. Współcześni rozmówcy Pawła Reszki często poznają bolesną prawdę o swoich przodkach i od nich zależy, czy zmierzą się z tą bolesną przeszłością, czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *