
Paweł Piotr Reszka jest reporterem „Dużego Formatu”. Za swoje teksty doczekał się znaczących wyróżnień, między innymi otrzymał Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za książkę „Diabeł i tabliczka czekolady”. Jego „Płuczki” trafiły do ścisłego finału Nagrody Literackiej Nike, a także „Angelusa”. Teraz możemy sięgnąć po zbiór reportaży „Białe płatki, złoty środek. Historie rodzinne”, czyli teksty Pawła Reszki publikowane przez kilka ostatnich lat w „Dużym Formacie” oraz magazynie „Gazety Wyborczej”.
Tematykę książki „Białe płatki…” zdradza podtytuł. Historie rodzinne, jakie zobaczymy w zbiorze Pawła Reszki, sprawiają, że czytelnik długo nie będzie mógł zasnąć po lekturze reportaży. Dzieje się tak, ponieważ oglądamy sytuacje mrożące krew w żyłach. Jednocześnie mamy świadomość, że wszystko wydarzyło się naprawdę. Widzimy świat, z jakim nigdy nie chcielibyśmy mieć do czynienia. Dostrzegamy pobite kobiety przez mężów, które nie mają szansy na poprawę swojego losu, rodziców, którzy zagłodzili swoje dziecko, czy emerytowanego wojskowego zajmującego się dorosłym niepełnosprawnym synem. To tylko nieliczne przykłady historii, jakie poznamy w tym zbiorze. O niektórych z nich słyszała cała Polska, ale większości z nich nigdy nie poznaliśmy, jeśli nie czytaliśmy „Gazety Wyborczej”.
W reportażach oglądamy ludzi znajdujących się w sytuacji granicznej. Nastolatki, które ukrywają fakt, że zaszły w ciążę. Nikt nie orientuje się, co dzieje się z tymi dziewczętami, a one nie widzą wyjścia z problemu i po porodzie dochodzi do tragedii, czyli śmierci niemowlęcia. Dziewczyny nie znajdują nikogo, kto by im udzielił wsparcia. Rodziny, w których doszło do zbrodni, wcześniej również nie znalazły pomocy. Nikt nie zareagował w sposób odpowiedni na awantury. Bite kobiety tłumaczą swoje siniaki tym, że mają ku temu skłonności. Ludzie przechodzą obok tego obojętnie, a pomoc społeczna bagatelizuje sprawę. Ofiary czują się bezsilne i tkwią w przemocowym związku, bo nie widzą szansy na poprawę swojej sytuacji.
Piotr Reszka zabiera czytelników do świata, w którym ludzie skazani są na samotność. Nawet jeśli żyją w licznych rodzinach, nie mają wsparcia w drugim człowieku. Historie nie mają na celu budzić sensację, a zmusić do myślenia. Podczas lektury wielokrotnie się zastanawiamy, czy zawinił system, czy ludzie. Jednak im bardziej zagłębiamy się w lekturę, tym mocniej zauważamy, że autor zaczyna od najtragiczniejszych opowieści, w których cierpią niewinne dzieci, a potem zaczynamy dostrzegać światełko w tunelu i przebłyski nadziei.
Reporter oddaje głos swoim bohaterom. Kiedy to możliwe poznajemy relacje zarówno wypowiedzi ofiar, jak i oprawców. Dzięki temu sami układamy sobie obraz sytuacji. Poznajemy świat, w którym żyją opisywani ludzie, ich wzajemne relacje. Często będą to historie o przemocy, ale również nie zabraknie takich o miłości. Zobaczymy świat ludzi uzależnionych i współuzależnionych od alkoholu. Ofiarami często są kobiety i dzieci. W patriarchalnej rzeczywistości najczęściej oprawcami są mężczyźni. Im się pozwala na więcej i przymyka oko na to, jakie zadają cierpienie swoim bliskim. Ale są również mężczyźni, którzy z oddaniem poświęcają się dziecku, albo ukochanej żonie. Oni także nie liczą na wsparcie, a samotnie zmagają z problemami.
„Białe płatki, złoty środek” Pawła Reszki to zbiór, który z pewnością poruszy każdego czytelnika. Trudno czytać te teksty ze względu na ładunek emocjonalny, jaki wnoszą, a jednocześnie zostały napisane tak, że zdajemy sobie sprawę, że mamy do czynienia z ważnymi historiami i podczas lektury zadajemy sobie wiele pytań o to, jak sami byśmy postąpili w podobnej sytuacji oraz czy można było zapobiec tragediom. Dostrzegamy luki systemu opieki społecznej, tragizm sytuacji. Oddanie głosu bohaterom zbioru pozwala poznać ich emocje. To sprawia, że ich wypowiedzi śledzimy z zaciśniętym gardłem, ponieważ wywołują wiele silnych wrażeń.
Wstrzasajace, bolesne, nie do uwierzenia, napisane oszczednym jezykiem. Pawel P. Reszka zabiera nas wprost w otchlan polskiego rodzinnego piekla, ktore istnieje, czasem za sciana, i nie wolno nam o nim zapomniec. Bardzo za te ksiazke dziekuje.