Tomik poezji „W żalu najczystszym” powstał wiele lat temu i tylko w jednym egzemplarzu. Krzysztof Kamil Baczyński umieścił w nim osiemnaście wierszy, a następnie ozdobił ilustracjami oraz w 1942 roku, w dniu ślubu, podarował żonie Basi. Książka miała przypominać średniowieczny rękopis. Zawiera ozdobione inicjały, a nawet ilustracje wykonane akwarelami. Dziś możemy sięgnąć po reprint tego dzieła, który wydał Świat Książki.
Rękopis w „Żalu najczystszym” w 1963 roku trafił do Biblioteki Narodowej. Został zakupiony wraz z innymi tekstami od Feliksy Drapczyńskiej, matki Barbary. Obecnie można tę kolekcję obejrzeć w bibliotece cyfrowej Polona. Właśnie w Bibliotece Narodowej znajduje się największy zachowany zbiór tego, co napisał Krzysztof Baczyński. Są tu rękopisy, ale też rysunki, listy i konspiracyjne wydane tomiki.
Dwudziestojednoletni poeta należący do pokolenia Kolumbów poślubił Barbarę Drapczyńską, ale wojna nie pozwoliła im się sobą zbyt długo cieszyć. Oboje zginęli w 1944 roku, w powstaniu warszawskim. Uważa się, że Baczyński najlepsze wiersze pisał od 1942 roku i w tomie „W żalu najczystszym” widać cechy charakterystyczne dla jego twórczości.
Wiersz „Wyroki” otwierający tomik kontrastuje dwie rzeczywistości – wojenną oraz naturę. Przyroda trwa, mimo gruzów i działań wojennych, więc może miłość również ma szansę. Podmiot liryczny mówi, że ani gruzy, ani ciemność nie są w stanie odebrać siły uczuciu, które trwa jak natura, mimo przeciwności. Poeta nie unika tematu wojny. Pojawiają apokaliptyczne obrazy, np. w wierszu „Wizerunek”:
(…) Za oknem
armaty dudniąc jadą
i śmierci otwartym okiem
mierzysz jak będą głębokie
otchłanie w dół.
Jak sięgnąć step wypalony.
Trawy sczerniałe mówią
o tych pochodach i mówią,
że w tryskającym powietrzu
jest wypukłość i głębia
i lot przywiązany gołębia
i wolny jaskółek lot.
Od tej mrocznej scenerii można się oderwać spoglądając na lot wolnej jaskółki. Natura daje podmiotowi lirycznemu nadzieję, bo nic nie jest w stanie jej pokonać. W wierszu „Wolność” osoba mówiąca zwraca się bezpośrednio do odbiorcy i prosi go o przebudzenie. Ma pamiętać, że jest wolny i choć został skuty, to ducha nie można zniewolić, tylko ciało, które przeminie. W wierszach często pojawia się motyw nocy. Mrok, smutek, cierpienie, żal przenikają tę poezję, ale kontrastują zazwyczaj z wiarą w to, że kiedyś wygra dobroKoluKolu. Nawet jeśli ciało nie przetrwa, pozostaje coś jeszcze według podmiotu lirycznego:
I jestem. Czym ja jestem? Wierzący przez małość –
– rycerz gór – zapomnianych – w zmartwychwstałe ciało. („Rycerz”)
Większość utworów poetyckich zamieszczonych w tomie „W żalu najczystszym” znamy z innych publikowanych w czasie okupacji (oraz później) zbiorach. Jednak dzięki reprintowi mamy okazję zobaczyć choćby pismo Krzysztofa Baczyńskiego oraz akwarele, którymi ozdobił książkę, jak i dowiedzieć się, które utwory były dla niego na tyle ważne, by podarować je ukochanej żonie. Zbiór jest niewielki i ma charakter osobisty, ale te kilkanaście wierszy z pewnością ucieszą każdego miłośnika twórczości Baczyńskiego, tym bardziej, że niektóre wiersze są nieco zmienione. Dla innych może być to ciekawa próbka możliwości poety z pokolenia Kolumbów, który odszedł zdecydowanie za wcześnie.
O! Świetne wydanie. Muszę kupić koniecznie.
Zwłaszcza, że cieszy też oko. A najbardziej spostrzegawczy mogą znaleźć na grafikach odciski palców Baczyńskiego.