„Utoną we łzach swoich matek” – Johannes Anyuru

Utoną we łzach swoich matek, Johannes AnyuruPowieść Johannesa Anyuru otrzymała Nagrodę Augusta (Augustpriset) dla najlepszej powieści 2017 roku. Autor książki „Utoną we łzach swoich matek” zaczynał swoją przygodę z literaturą od poezji. Od 2003 roku wydał kilka tomów, ale później publikował również powieści. Pierwsza książka prozatorska, „Gdybym miał umrzeć pod innym niebem” została wydana w 2010 roku. Najnowsza powieść dotyka problemu terroryzmu, fanatyzmu, braku tolerancji. Tego, z czym zmaga się współczesne społeczeństwo, takie jak Szwecja. Sam Anyuru jest Szwedem, ale jego ojciec pochodzi z Ugandy.

Powieść „Utoną we łzach swoich matek” wodzi czytelnika za nos. Zwłaszcza, jeśli nie przeczytał na okładce, że ma do czynienia z wizją przyszłości, ponieważ sprawia wrażenie reportażu. Główny bohater książki jest pisarzem, Szwedem i muzułmaninem jednocześnie. Mężczyzna ma spotkać się kobietą, która przebywa w zakładzie psychiatrycznym. Annika jest obywatelką Belgii, która przeszła na islam. Pewnego dnia podczas spotkania autorskiego w Göteborgu do księgarni wchodzą terroryści z ugrupowania Daesh. Wraz z nimi jest dziewczyna, jej zadanie polega na filmowaniu całej akcji.

Wszystko na początku dzieje się zgodnie z planem. Uczestnicy spotkania stają się zakładnikami. Jednak w pewnym momencie filmująca akcję dziewczyna kieruje broń w stronę jednego z terrorystów. Annika stwierdza: „Nie powinno nas tutaj być. To nie tu mieliśmy trafić”. Co zrobi kobieta? Po tych zdarzeniach trafia do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, a wezwanemu przez siebie pisarzowi wręcza kartki, w których zapisała, że pochodzi z przyszłości. Jej wizje okazują się jednak całkiem spójne, choć dotyczą Szwecji, która ma dopiero nadejść. Jak wygląda ten świat?

Dzięki zapiskom Anniki mężczyzna zastanawia się, dokąd zmierzamy. Bohater widzi dokąd może zaprowadzić nas nieustanny lęk przed obcym. Szwecja z zapisków dziewczyny stała się krajem totalitarnym. Z tym że owa dystopijna wizja sprawia wrażenie, że cofamy się w czasie. Dlatego trudno niekiedy zorientować się, o jakiej Szwecji mowa, czy tej obecnej, czy przyszłej. Granice czasu się zacierają, choć może to być związane z postrzeganiem tej kwestii przez dziewczynę prowadzącą owe zapiski.

Czytając kartki dziewczyny pisarz zaczyna czuć lęk. Jego obawy przed tym, co się może stać, doprowadzą go do pewnych dylematów. Zastanawia się, czy zostać w Szwecji, kraju w którym główny bohater nagle czuje się obcy? Korzenie a także wyznanie religijne stają się piętnem, a od uprzedzeń jest tylko krok do przemocy.

„Utoną we łzach swoich matek” to książka niezwykle aktualna, ukazująca dokąd może prowadzić lęk. Widzimy, jak łatwo jest doprowadzić do konfliktu. Z jednej strony mamy do czynienia z fanatyzmem religijnym, a z drugiej obawę przed nieznanym. Jak radzi sobie Szwecja z przyszłości według Anniki? Bohaterka pokazuje getta dla wyznawców islamu, które najpierw są dobrowolne, a potem przymusowe. W Królikarni, miejscu przymusowego pobytu, w którym zostaje osadzona z rodziną, dochodzi do aktów przemocy. Takie metody opresji, które opisuje dziewczyna, nie są niczym nowym. Tym bardziej prawdopodobna staje się wizja Anniki.

Powieść Johannesa Anyuru nie jest łatwa w odbiorze, ponieważ trzeba uważać na narratorów. Mamy do czynienia z opowieścią dziewczyny, która znalazła się w zakładzie psychiatrycznym, ale jej wizja, choć skomplikowana, wydaje się całkiem realna. Do tego dochodzi opowieść głównego narratora. Pisarza, który relacjonuje swoje spotkania z Anniką, co sprawia, że powieść czyta się jak reportaż. Wybór takiej formy literackiej sprawił, że Johannes Anyuru może niemal manipulować czytelnikiem. W pewnym momencie zachowujemy się, jak główny bohater, przestajemy odróżniać fikcję od faktów. Choć powieść jest wizją przyszłości, to sprawia wrażenie teraźniejszości. Czas przyszły, ale na wyciągnięcie ręki. Temat, jaki wyłania się podczas lektury książki, uzasadnia formę. Dzięki niej widzimy wyraźnie, jak łatwo zamienić tolerancję na lęk przed czymś nieznanym, a także przekształcić to w przemoc. Ważna i aktualna lekcja, po której czytelnik będzie miał więcej pytań niż odpowiedzi.

    • Intryguje również zupełnie inna perspektywa, z której przedstawiona jest ta historia. Takich ujęć nie mamy zbyt często.

  1. Ciekawe, ciekawe. Współczesna Szwecja to kraj, który intryguje, ale i trochę przeraża. A granica pomiędzy systemem, który zapewnia zarówno bezpieczeństwo jak i wolność słowa, a totalitaryzmem, jest bardzo cienka.

  2. Szwecja stanie się państwem totalitarnym, ale będzie to muzułmańskie państwo totalitarne. Ciekawe dlaczego państw w których rządzi prawo szariatu. nie nazywamy totalitarnymi?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *