„wołgą przez afazję” – Karolina Wiktor

wołgą przez afazjęKarolina Wiktor – performerka i artystka wizualna – pewnego dnia straciła przytomność. Obudziła się po dwóch miesiącach. Okazało się, że doznała udaru mózgu. W efekcie nie mogła ani wstać z łóżka, ani czytać i pisać. Swoje doświadczenia z tego stanu opisała w poemacie poezji wirtualnej – „wołgą przez afazję”.

Trudno sobie wyobrazić sytuację, kiedy nagle nie możemy się porozumieć z otoczeniem. Co może czuć osoba, która przeszła dwa udary przez które doszło do uszkodzenia lewej półkuli mózgu? Jak porozumieć się ze światem? Czy dorosła osoba może pogodzić się ze stanem, kiedy w pewnym sensie znowu staje się dzieckiem?

Karolina Wiktor mówi o sobie, że ma pięć lat, choć urodziła się w 1979 roku. Liczą się ponowne narodziny – te po udarze. Wystarczy spojrzeć na pierwsze kartki książki, wyglądają jak zapiski kilkulatka. Zauważamy bazgroły, pierwsze niezgrabne literki, nieudolne próby pisania po śladzie. Wreszcie pojawiają się pierwsze słowa. Rozpoczyna się podróż przez krainę Afazji – ultramarynową wołgą.

Zacznijmy jednak od małej dawki wyjaśnień. Afazja jest „zaburzeniem rozumienia mowy i pisma oraz niemożności mówienia, czytania i pisania u osoby dorosłej na skutek uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego”. Karolina Wiktor stworzyła nawet wykaz informacji niezbędnych dla chorych. Choćby paszport, w którym znaleźć można podstawowe informacje na temat choroby oraz wyjaśnienia, co robić, gdyby działo się coś złego – na przykład do kogo dzwonić. Oprócz tego podane są strony internetowe dla osób zainteresowanych tym tematem.

Myślę, że wielu z nas miało do czynienia z osobą, którą dotknął udar. Afazja powoduje, że taki człowiek nie może się porozumieć z otoczeniem. Oprócz tego chorzy często doświadczają depresji. Za sprawą książki Karoliny Wiktor możemy prześledzić stan umysłu osoby dotkniętej afazją. Pamiętać jednak należy, że autorka jest artystką, więc nie pisze reportażu o swoim stanie zdrowia. Otrzymujemy poetycką wizję stanu umysłu w trakcie jego batalii o przetrwanie.

Karolina Wiktor staje się korespondentką z krainy Afazji. Jak wygląda ten świat? Pisze: ” ,,, nie trzeba nam sądów, więzień, obozów i archipelagu GUŁAGu – bo Ministerstwo Wielkiego Neurologa jest najważniejsze i największe – to totl’liryzm na niby ,,,”. Łączy się ono z ministerstwem psychiatrii i przyjemniejszymi: logopedii i rehabilitacji. Po pustce emocjonalnej, depresji, wreszcie przychodzi refleksja: „IM WIĘCEJ ĆWICZĘ, TYM LEPIEJ MÓWIĘ –!!—”.

Lęk przed społeczeństwem, chęć ukrycia się „pod płytą chodnikową” również są elementem ubocznym udaru. W tym świecie, który podmiot liryczny nazywa niesprawnością, nadzieję daje kreatywność. Ale co czuje chora, gdy dowiaduje się, że spodziewa się dziecka?

Książkę „wołgą przez afazję” można odbierać jako literaturę eksperymentalną. Dla mnie jednak była to wyjątkowa podróż. Zostałam wtłoczona do świata o ograniczonej sprawności. Niekiedy tak trudno wyrazić swoje uczucia i je nazwać. Jeszcze gorzej ma osoba dotknięta afazją. Mimo to choroba nie ogranicza kreatywności Karoliny Wiktor. Postanowiła połączyć literaturę faktu z poezją wizualną. Okazuje się, że „wybuch mózgu” nie musi odbierać wszystkiego. Obecnie artystka najbardziej skupia się na tym ważnym mięśniu, starając się połączyć naukę i sztukę. Najlepszym podsumowaniem będzie ostatnie zdanie tego poematu: „bo walka o intelekt trwa”. Mam nadzieję, że zdrowych ludzi ono również dotyczy…

Dziękuję Ha!art za książkę.

  1. Och, lektura wydaje się naprawdę fascynująca! O afazji nie mówi się zbyt wiele, a schorzenie nie jest aż tak rzadkie. Konsekwencje są za to dość poważne – często chorzy uznawani są za niedorozwiniętych, umysłowo chorych, etc. Tego typu powieść może pomóc zrozumieć sytuację, w jakiej znajdują się ludzie, dotknięci afazją.

    Z podobnej tematyki polecam „Oko umysłu” O. Sacksa, ale to bardziej publikacja popularnonaukowa, chociaż napisana w b. lekkim stylu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *