Jeśli podróżujecie z dziećmi po Polsce, z pewnością nie raz usłyszeliście pytanie o to, kiedy będziemy na miejscu? Gdzie jesteśmy, jest drugim w kategorii najczęściej zadawanych pytań. W trakcie wyjazdu możemy mijać ciekawe miejscowości. Intrygujące mogą być również ich nazwy. Nie zawsze jesteśmy w stanie wyjaśnić ich pochodzenie. W tym z pewnością pomocna okaże się książka duetu Michała i Joanny Rusinków. Oczywiście miłośnikom literatury nie trzeba przedstawiać tej pary. Przypomnę tylko, że Michał Rusinek odpowiada za tekst, a ilustracjami zajmuje się Joanna Rusinek.
Każde miasto czy wieś ma swoją historię, niekiedy sięgającą wiele lat czy nawet wieków wstecz. Podobnie dzieje się z nazwami miejscowości. W miarę upływu czasu, one również się zmieniają. Te najstarsze trudno niekiedy rozszyfrować. Są jak najtrudniejsze łamigłówki. Dlatego właśnie pomocne mogą okazać się książki, które wyjaśniają pochodzenie nazw miejscowych. Wydawać by się mogło, że to nie jest temat interesujący dla dzieci, ale jak już wspomniałam wcześniej, maluchy zadają ogromną ilość pytań i to dla nich są właśnie takie książki jak „Wytrzyszczka”.
Michał Rusinek okazuje się być detektywem słów. Osobą, która śledzi i odkrywa tajemnice nazw miejscowości. Potem te zebrane informacje przedstawia młodym czytelnikom w sposób odpowiedni do ich wieku. Dzięki temu wszystko jest jasne i zrozumiałe nawet dla tych kilkulatków, które dopiero nauczyły się czytać. A jaką przyjemnością będzie zrozumienie pochodzenia nazwy własnej miejscowości oraz tych napotkanych po drodze.
Dzieciaki są ciekawskie, a ich pytania mogą zaskoczyć. Jednak Michał Rusinek wczuł się w rolę odkrywcy tajemnic językowych i te pytania, które mogłyby zadać dzieciaki postanowił uprzedzić. Właśnie wokół nich zbudował swoją książkę. Dzięki temu powstaje klasyfikacja nazw miejscowych, choć oczywiście żaden kilkulatek się nie zorientuje, że dokonuje analizy językowej. Dla dzieciaków istotna będzie zabawa i humor, który zapewnia „Wytrzyszcza”. Kto by nie chciał wiedzieć skąd się wzięła nazwa Sfornegacie i czy Hel ma coś wspólnego z piekłem? Przystępna i zabawna książka spodoba się tropicielom tajemnic oraz wszystkim dociekliwym dzieciakom. Zabawne i ciepłe ilustracje jeszcze potęgują tę przyjemność odkrywania tajemnic nazw miejscowości.