
Słowo mafia kojarzy mi się z powieściami Mario Puzo takimi jak „Ojciec chrzestny” i „Sycylijczyk”. Okazuje się jednak, że również w Kalabrii istnieje organizacja przestępcza, która sięga swoimi mackami poza Europę docierając do Australii, Kanady czy Hong-Kongu. Włoski dziennikarz i reporter, Antonio Talia, postanowił przyjrzeć się bliżej drodze krajowej numer 106, gdzie swoje źródła ma kalabryjska mafia.
Pewnie niewielu z nas słyszało o ’ndranghecie, tajnej przestępczej organizacji, która choć znajduje się w cieniu cosa nostry i camorry, dotarła poza Włochy. Dla Antonia Talii jest jak choroba dręczyąca ten piękny region, jakim jest Kalabria. Taka, która zaraziła również całą Italię i rozprzestrzeniła na innych kontynentach. Jak funkcjonuje ’ndrangheta? Kto w niej działa i w jaki sposób? Takie informacje zostały ukryte przed ludźmi z zewnątrz. Osoby mieszkające od pokoleń w Kalabrii świetnie się orientują, kto jest związany z tym światkiem. Mafia bowiem plecie sieć układów i powiązań, podobnie jak pająk swoją nić.
Autor odbywa podróż po szlaku, który nie kojarzy się ludziom z zewnątrz z niczym złym. Wręcz odwrotnie. Wzdłuż drogi 106 liczącej sobie nieco ponad 100 kilometrów leżą piękne i malownicze miejscowości. A jednak to tam rodziny mafijne walczą o swoje wpływy, tworząc klany. Ich źródła sięgają daleko w przeszłość nasuwając skojarzenia z szekspirowskimi historiami w stylu „Romea i Julii”. W tych na pozór spokojnych miejscowościach dochodzi do bardzo burzliwych wydarzeń, kiedy wpływowe rodziny wejdą ze sobą w konflikt. Wtedy wybuchają krwawe wojny, niosąc śmiertelne żniwo. Ofiary tych konfliktów wcale nie muszą przebywać we Włoszech.
Antonio Talia prowadzi reporterskie śledztwo i szuka źródła, w których początki ma kalabryjska ’ndrangheta. Zadanie okazuje się niełatwe, ponieważ grupa działa niejawnie. Tylko mieszkańcy Kalabrii, którzy powiązani są z mafią, mogą coś więcej na ten temat powiedzieć, ale z przyczyn oczywistych nikt nie będzie ujawniał swojej wiedzy. Dlatego autor „Drogi krajowej numer 106” musi sobie radzić w inny sposób. Dociera do tajnych agentów działających pod przykrywką, dokumentów i artykułów prasowych, akt spraw kryminalnych.
To czego się dowiemy z reportażu, z pewnością zaskoczy czytelników. Mafijny świat okazuje się niezwykle mroczny i pełen zaskakujących sprzeczności. Nie ma w nim żadnego romantyzmu, za to są brutalne oraz surowe zasady, których złamanie grozi poważnymi konsekwencjami. Talia przełamuje tabu i pokazuje nam w jaki sposób działa ta organizacja. Odkrywa przed nami, jak trudne zadanie ma policja, która nie potrafi sobie poradzić z przestępcząścią zorganizowaną. ’Ndrangheta dociera do zwykłych ludzi, aż po profesorów na uczelniach. Jeśli ktoś nie posłucha poleceń mafiosów, z pewnością poniesie konsekwencje. Dlatego lepiej zapłacić haracz, czy zaliczyć egzamin wskazanej przez ’ndranghetę osobie.
Podczas lektury „Drogi krajowej numer 106” chwilami można zapomnieć, że czytamy reportaż. Historie, jakie opisuje autor, kojarzą się bardziej z kryminałem, niż literaturą faktu. Śledzimy zamachy, odwety, handel narkotykami, porwania. Antonio Talia w swoim reporterskim śledztwie odkrywa przed odbiorcami groźną rzeczywistość, o której większość z nas nie miała pojęcia. Opisuje piękną, ale surową krainę i zestawia to z trudnościami, z którymi mierzą się tu ludzie na co dzień. ’Ndrangheta jest dla niego chorobą toczącą Kalabrię. Jak wielki jest to problem, zobaczymy właśnie w tym reportażu.