Jak się mają nasze przyjaźnie z dzieciństwa? Czy miały szanse na przetrwanie? W najnowszej powieści Anny Sakowicz pt. „Za przyjaźń” zobaczymy, jak mogą być ważne te relacje budowane z osobami, które nie są połączone z nami więzami krwi. Książka właśnie ma swoją premierę i myślę, że wiele osób czekało na kolejną powieść autorki. Po sukcesie trylogii o siostrach Jaśmińskich, czy książce „List do A. Mieszka z nami Alzheimer” skierowanej do młodszych czytelników, teraz przyszedł czas na powieść dla dorosłych pt. „Za przyjaźń”.
Wielu z nas chciałoby wieść inne życie, ponieważ nie wszystko toczy się zgodnie z planem. Kiedy jesteśmy dziećmi każdy scenariusz ma szansę na realizację. Cztery przyjaciółki posiadały wielkie marzenia oraz plany, ale z jakiegoś powodu ich drogi się rozeszły, a wielkie słowa i obietnice nigdy nie zostały zrealizowane. Czego pragnęły i jakie były? Po latach okazały się zupełnie innymi osobami, ale gdzieś w ich wnętrzach dostrzeżemy dziewczęta sprzed kilku dekad. Wystarczy trochę poszukać.
Cztery czterdziestoparoletnie kobiety pewnego lata spotykają się w Sęplicach. Małe miasteczko może zmieniło się odrobinę, ale nie ludzie, którzy w tam mieszkają. Dla nich ważne jest to, co widoczne na zewnątrz. Resztę należy ukryć głęboko, by nie wzbudzać sensacji.
Krysia, Monika, Lucyna, Olga nauczyły się, jak należy dostosować się do rzeczywistości, by była ona wystarczająco wygodna. Spotkanie kobiet po latach przypomina zjazd klasowy. Brakuje w nim szczerości, a każda z bohaterek kreśli wyidealizowany obraz własnego życia. Nie znajdziemy tam prawdy, ponieważ przyjaciółki sprzed lat nie ufają już sobie tak, jak kiedyś.
Co sprowadziło je wszystkie w to samo miejsce tego konkretnego lata? Dlaczego bogata Krysia nie może liczyć na akceptację ze strony rodziców? Sensację wzbudza fakt, że rozmawia z najgorszym menelem z ulicy. Co ich łączy? Krystyna nie może liczyć na nocleg u najbliższych, dlatego udaje się do Lucyny, dawnej przyjaciółki, teraz policjantki. Natomiast Olga niedawno została wdową. Przybycie czwórki kobiet do miasteczka sprawia, że jak za dotknięciem magicznej różdżki, wiele zaczyna się tam dziać.
Wydarzenia, które śledzimy, prowadzą nas do pewnej tajemnicy sprzed lat. Kobiety wolałaby o niej zapomnieć. Jedno wydarzenie zmieniło dziewczynki i sprawiło, że nagle musiały dorosnąć. Niestety oddaliły się od siebie. Czy teraz uda im się wszystko wyjaśnić? Czy dojdą do porozumienia?
W książce „Za przyjaźń” zobaczymy, jak wielki wpływ mają na nas traumy z dzieciństwa. Sprawy niewyjaśnione, głęboko ukrywane, wywołują głębokie rany. Trudno im się zabliźnić, a wspomnienia wracają w nieoczekiwanym momencie. Kiedy cztery dojrzałe kobiety przyjadą do Sęplic, okaże się, że będą musiały zmierzyć się z przeszłością. Budowana mozolnie wizja samej siebie ulegnie zburzeniu, okaże się pustą wydmuszką. Jednak dopiero z czasem przyjaciółki poznają swoje prawdziwe oblicza, a nie te zmyślone. Wywoła to pewien konflikt, ponieważ kłamstwo nie buduje dobrych relacji. Dopiero przyznanie się przed sobą do własnych problemów, a potem opowiedzenie o nich przed przyjaciółkami, daje szansę na budowanie przyjaźni od podstaw.
Anna Sakowicz świetnie sobie radzi w opisywaniu emocji. Odkrywa je przed czytelnikami, a my śledzimy dwa oblicza każdej z postaci. Dowiadujemy się, co bohaterka mówi o sobie, a narrator odsłania przed nami drugą, choć skrywaną stronę medalu. Dzięki powieści mamy okazję zajrzeć do zwyczajnych domów, czujemy się tak, jakby opisane kobiety były naszymi znajomymi, czy nawet znajdziemy w nich coś z nas samych. Świetnie mi się czyta powieści obyczajowe autorki, ponieważ nie mamy wrażenia, że śledzimy jakąś nierzeczywistą historię, a taką która mogłaby się przytrafić każdemu z nas. Choć w tytule mowa o przyjaźni, to nie tylko jej obraz tu otrzymamy. Widzimy, jak ważna jest szczerość przed sobą i drugim człowiekiem. Odkrywamy, że budowanie relacji to rodzaj pracy wymagającej wysiłku. Im bardziej się zagłębimy w tę historię, tym szybciej odkryjemy, że staje się coraz bardziej złożona, choć zaczyna się lekko i niewinnie. Warto się w nią zagłębić.