Dzieciaki uwielbiają baśnie. Smoki, rycerze, księżniczki to postacie, z którymi dorastamy i które pozwalają nam uruchamiać wyobraźnię. Z czasem jednak maluchy czują, że potrzeba im czegoś więcej. Belgijska pisarka ukrywająca się pod pseudonimem Gudule, doskonale sobie zdawała sprawę z tego, że z czasem warto dzieciom dodać do baśniowych opowieści szczyptę humoru.
„Zwariowane opowieści” dostarczają młodym odbiorcom całkiem sporą dawkę zabawy. Znany najmłodszym baśniowy świat zyskuje nowe spojrzenie. Wyobraźmy sobie młodego rycerza z jednym okiem, dokładnie w tym miejscu, w którym ma je cyklop. Jak potraktują takiego młodzieńca rówieśnicy? Oczywiście zaczną się z niego wyśmiewać i nie będą traktować go najlepiej. Jaki jest dla niego ratunek? Sposobem na taki chichot losu może być piękna ukochana, z trojgiem oczu. Tym samym rachunek zostaje wyrównany a przypadłości, które ich wyróżniają, przestają być istotne. Najważniejsza jest bowiem możliwość spotkania drugiej połowy. Kogoś, z kim można dzielić życie.
W opowieściach widzimy, że nie wszystko jest sprawiedliwe. Wiele jednak zależy od naszego spojrzenia na sprawę. Kiedy ropuch całuje księżniczkę, okazuje się, że wcale nie zamienia się w księcia, tak jak sobie tego życzył. To piękna panna staje się ropuszką. Nie ma jednak tego złego, co by nie wyszło na dobre. Para zakochuje się w sobie i wkrótce mogą się cieszyć licznym potomstwem małych ropuszątek.
Historie opisane w książce pokazują świat, który co rusz zaskakuje. Niesprawiedliwie traktowany przez piratów majtek na statku zamiast się zemścić, ratuje całą załogę w nieoczekiwany sposób, zyskując w końcu należne uznanie ze strony dawnych gnębicieli. Księżniczki bywają kapryśne, tak jak Tartaletka, albo sto córek króla. A to trzeba im dmuchać w makaron, a to przygotowywać najbardziej wykwintne ozdoby. Zawsze się znajdzie dobra strona tego, co na pozór nie wygląda za dobrze. Dzięki temu, że król ciągle studzi makaron swoim córkom, nie ma czasu na wojowanie z cesarzem. Za to Tartaletka trafia na sprytnego chłopca, który weźmie sprawy w swoje ręce i tym samym uratuje swoich rodziców, a nawet całe królestwo przed nieodpowiedzialnymi władcami.
Gudule wykorzystuje znane motywy. W jej historiach występują postacie rodem z baśni, same opowieści osadzone są w fantastycznej scenerii. Jednak często ta rzeczywistość bywa uwspółcześniona. Rycerzyk, który nie dowiedział się, że należy dbać o higienę i myć zęby, trafia do dentysty. Wróżka po nieudanej debacie telewizyjnej z napuszonymi dorosłymi, postanawia stworzyć własny kanał – telefantazję. Za to wilk, który marzy o karierze komika w swoim stadzie, trafia do Hollywood, gdzie staje się popularnym aktorem, choć obsadzany jest w zupełnie innych rolach, niż to sobie wyobrażał.
Trzynaście historii, które poznajemy w zbiorze „Zwariowane opowieści”, wcale nie są przeznaczone dla przedszkolaków. Choć akcja tych opowiadań rozgrywa się w świecie baśniowym, tylko odbiorcy, którzy posiadają poczucie humoru, zrozumieją, jak bardzo zabawne są to opowieści. A wtedy będą śmiać się do rozpuku. Odnajdą również morał, który bywa przekorny. Nic nie jest oczywiste. Gudule bawi się baśniowymi motywami i konwencją, by zainteresować młodego a zarazem wymagającego odbiorcę. Myślę, że dzieciaki będą się świetnie bawiły podczas lektury „Zwariowanych opowieści”. Nawet kiedy nie zawsze są poprawne, to odbiorcy docenią ów brak pouczania, choć oczywiście nauka z tych opowieści płynie, ale pojawia się w sposób bardzo subtelny. Gudule pokazuje odbiorcom, że warto być sobą, nawet jeśli daleko nam do doskonałości, uczy też tolerancji. Natomiast duże litery ułatwią czytanie, a odbiór ułatwią piękne ilustracje Claude K. Dubois. Książkę na język polski przetłumaczyła Małgorzata Hesko-Kołodzińska.