Jednym z gości Literackiego Sopotu był Jan Novák. W Polsce to nazwisko może kojarzyć się z filmem dokumentalnym „Obywatel Havel”. Oprócz tego autor współpracował z Milošem Formanem. Pisarz jako nastolatek wyemigrował wraz z rodziną do USA i właśnie tam odniósł sukces jako scenarzysta. Natomiast w sierpniu, kilka dni przed Literackim Sopotem, premierę miała książka Jana Nováka, pt. „Nie jest źle”. Właściwie otrzymujemy drugie wydanie, nieco zmienione, ponieważ po kilku latach pojawiły się nowe wątki, które nie zmieniły wprawdzie spojrzenia na całość wydarzeń opisanych w książce, ale pozwoliły nieco wzbogacić tę i tak niezwykłą historię, opisaną na ponad 700 stronach.
Przede wszystkim trudno uwierzyć, że Jan Novák opisuje prawdziwe wydarzenia. Niekiedy chciałoby się odsunąć powieść „Nie jest źle” na bok i stwierdzić, że to czysta fikcja. Bo czytając książkę, czujemy się jak w filmie sensacyjnym. Bierzemy udział w pościgu, który prowadzą służby bezpieczeństwa i milicja ze wschodnich Niemiec. Uciekający nie mają szans na sukces, ponieważ jest ich zaledwie kilku, a przeciwko sobie mają cały komunistyczny świat.
Jan Novák w książce „Nie jest źle. Bracia Mašinowie. Największa sensacja z czasów zimnej wojny” opowiada o młodych mężczyznach, którzy postanowili podjąć jakże nierówną walkę z komunizmem. Szybko okazuje się jednak, że nie wzięli się znikąd. By w tak zdeterminowany sposób podjąć walkę, trzeba mieć jakąś tradycję, czy też chciałoby się napisać – patriotyzm we krwi. Okazuje się, że ojciec braci Mašinów – Josef – był jedną z ważniejszych postaci czeskiego ruchu oporu, który walczył z hitlerowskimi Niemcami. Czasami wydaje się nam, że skoro III Rzesza podporządkowała sobie Czechy, to na tym sprawa została zamknięta. A tu okazuje się ruch oporu istniał również tam, bo przecież ktoś musiał dokonać słynnego zamachu na Reinharda Heydricha.
Josef Mašín został stracony przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Jednak jego synowie: Radek i Pepa nie siedzieli bezczynnie. Już pod koniec wojny czternastoletni i dwunastoletni chłopcy samodzielnie psują hydraulikę w samolotach, ponieważ udaje im się prześlizgnąć do niemieckiego pociągu wojskowego wiozącego meserszmity.
Kiedy wojna z nazistami się skończy, Czechosłowacja dostaje się w ręce komunistów. Dla braci Mašínów oznacza to kontynuację działań. W październiku 1953 roku postanawiają dostać się do Berlina Zachodniego. Mają zamiar dołączyć do wojsk amerykańskich. Wierzą, że zimna wojna przerodzi się w III wojnę światową. A wtedy wraz z Amerykanami wyzwolą swój kraj z rąk komunistów. Czy pięcioosobowej grupie bez nazwy uda się dostać do Berlina? Jakie konsekwencje będzie miała ta ucieczka dla ludzi, którzy mieli kontakt z młodymi Mašínami?
Bracia Josef i Ctirad Mašin oraz Milan Paumer, Zbynek Janata i Vaclav Sveda opisywani byli przez sobie współczesnych (żyjących w bloku państw komunistycznych) jako terroryści. Dwaj z nich zostali nawet straceni za swą działalność. Do dzisiaj dla wielu Czechów nie jest to łatwy temat. Premier Czech Mirek Topolanek odznaczył żyjących uciekinierów, czyli uznał ich za bohaterów. Niektórzy wciąż uważają, że grupa braci Mašinów to byli zwykli mordercy. Dlaczego? Ponieważ konspirujący młodzi mężczyźni mieli na sumieniu kilka osób. Podczas polowania na ich grupę, musieli się bronić, a tym samym doszło do rozlewu krwi.
Jan Novák pisze o całej rodzinie Mašinów, a ich los okaże się bardzo gorzki. Autor nie przejął się tym, że temat czeskich żołnierzy wyklętych nadal może być tak kontrowersyjny i podjął go. Bo chłopcy wychowywani w kulcie ojca pragnęli być patriotami oraz bohaterami, a przecież nie zdawali sobie sprawy jakie poniosą konsekwencje swoich czynów. Jak się ma dwadzieścia lat, świat jest czarno-biały oraz podzielony na dobrych i złych. Jednak bolesne skutki ich wyborów odczują ci, którzy pozostali w kraju, czyli najbliżsi Mašinów.
Nie bez powodu pisałam na początku, że Jan Novák zajmował się filmem. Przy okazji czytania powieści „Nie jest źle” miałam nieustanne wrażenie, że książka powinna zostać zekranizowana. Zwłaszcza kiedy mowa o pościgu braci Mašinów. Tu akcja jest niezwykle napięta i wartka, a historię czyta się z wypiekami na twarzy. Oprócz tego otrzymujemy sagę rodzinną, ponieważ Jan Novák nie ogranicza się do historii ucieczki. Opowiada o tym skąd u Radka i Pepy wzięło się to konspiracyjne zacięcie i co ich ukształtowało. Bunt młodych Mašinów przyniósł rodzinie wiele cierpień. Natomiast Jan Novák opisuje wszystkie te konsekwencje w sposób niezwykle dokładny i szczegółowy. Ocenę pozostawia jednak czytelnikom.

Czekałam na tę opinię, byłam ciekawa, jak Ci się podobało. 🙂
Jak widać bardzo mi się podobało. Zwłaszcza, że podczas spotkania z autorem uświadomiłam sobie, że ta historia będzie bliska nam, ludziom, którzy żyli po wschodniej stronie żelaznej kurtyny.