Javier Cercas jest Katalończykiem, który pisze po hiszpańsku. 19 sierpnia będzie gościem festiwalu Literacki Sopot, postanowiłam zatem przyjrzeć się jego książce pt. „Oszust”. Za sprawą powieści innego katalońskiego twórcy, Jaume Cabré, odnoszę wrażenie, że ta autonomiczna część Hiszpanii jest mi całkiem bliska. Natomiast dzięki „Oszustowi” opisywane historyczne doświadczenia okażą się uniwersalne dla nas wszystkich, niezależnie od kraju w którym żyjemy. Javier Cercas opowie nam o pewnym człowieku, który uznawany był przez wiele lat za wielkiego bohatera. Wszystko co opowiadał o sobie okazało się fikcją, ale jak to się stało, że Enric Marco nabrał wszystkich?
Protagonista twierdził, iż w czasie II wojny światowej był więźniem hitlerowskiego obozu we Flossenbürgu, a także walczył w konspiracji z dyktaturą generała Franco. W 2005 roku oszustwo wyszło na jaw. Enric Marco został zdemaskowany przez historyka Benita Bermeja. Javier Cercas początkowo nie miał zamiaru pisać książki o tym oszuście. Przez kilka lat odsuwał od siebie ten pomysł, bo nie widział w tym sensu. Bo kiedy opowie o jego losach, daje mu to, czego Marco tak bardzo pragnął – sławę i nieśmiertelność. Nawet jeśli Enric zostanie antybohaterem, to przecież zapisując jego historię, pozwala mu zaistnieć. Mimo to pisarz w końcu postanowił zmierzyć się z tym tematem, ze świadomością, że może nigdy nie dotrze do prawdy.
Javier Cercas w „Oszuście” daje czytelnikowi wynik przeprowadzonego przez sibie śledztwa. Pisarz stara się dotrzeć do wszystkich możliwych źródeł, by z wielkiego kłamstwa wyciągnąć choć coś prawdziwego. Szuka osób, które znały Marco i dokumentów, które by potwierdzały wypowiedzi opisywanej osoby. Wyłania się powoli pewien obraz. Poznajemy przeszłość tytułowej postaci. Okaże się ona jeszcze bardziej interesująca niż ta zmyślona.
Oszust okazuje się ciekawą osobą, również pod względem psychologicznym. Cercas, pisząc o Marco, próbuje dotrzeć do tego, jaki on jest naprawdę. Po co zmyślał te historie i oszukiwał sam siebie? Dlaczego tak bardzo pragnął być bohaterem i szukał poklasku? Pisarz wielokrotnie odbywał rozmowy z opisywaną postacią, miał jednak się na baczności, ponieważ Marco wciąż nim manipulował. Mimo to, Cercas starał się dociekać i szukał tego, czego doświadczyła opisywana postać.
Kolejną warstwą, którą znajdziemy w „Oszuście” jest prawda historyczna. Poprzez pryzmat losów bohatera książki, oglądamy niemal stuletnią historię Hiszpanii, a nawet szerzej. Marco twierdził, że przebywał w hitlerowskim obozie koncentracyjnym, a potem jeździł do szkół, gdzie udzielał wykładów. Otrzymywał też odznaczenia za swoje rzekome osiągnięcia. Jak to możliwe, że dopiero Benito Bermejo miał tyle odwagi, by przyjrzeć się dokładnie tej osobie? Czy dzisiaj potrafimy tylko uwznioślać i traktować niemal jak świętych więźniów obozów? Jeśli chodzi o historię, to czy możliwe jest dotarcie do prawdy jednoznacznej?
Trzecią warstwą „Oszusta” jest odsłanianie warsztatu pisarskiego przez Javiera Cercasa. Poznajemy jego wątpliwości dotyczące opisywanej postaci, ale też formy, jaką ma przybrać dzieło. Z czasem autor dochodzi do wniosku, że „(…) to nie jest zwyczajna powieść, lecz powieść bez fikcji albo prawdziwa opowieść, a w takiej książce sto razy lepsza jest prawdziwa brednia niż fikcyjna zagadka. (s.163)”. Nawiązuje do książek reporterskich takich, jak „Z zimną krwią” Trumana Capote’a, ale zwraca uwagę na niemoralne postępowanie autora tej powieści faktu. W „Oszuście” są elementy biografii i autobiografii, a także fragmenty o charakterze eseju i rozważania filozoficzne.
„Oszust” to złożona opowieść, z najwyższej półki. Javier Cercas pragnie zrozumieć Enrika Marco, ale nie ma zamiaru go usprawiedliwiać. Ocenę pozostawia nam, a oprócz tego zastanawia się nad kwestią prawdy historycznej. Dlaczego nasza zbiorowa pamięć jest tak niedoskonała i niejednoznaczna? Kataloński pisarz szuka także odpowiedzi nad tym, co wolno w literaturze. Czy Enric Marco może zostać nazwany autorem, skoro wymyślił swoją postać? Gdzie postawić granicę w opisywaniu bohatera książki? Kwestie moralne są bardzo ważne dla Cercasa. Zwłaszcza, że po lekturze „Oszusta” refleksje dotyczące nas samych, zwłaszcza zachowania zbiorowości, nie będą zbyt optymistyczne.
Słabo znam literaturę hiszpańską, a tym bardziej katalońską, dlatego chyba się zainteresuję, choć bardziej niż sama postać tytułowego oszusta zaciekawiła mnie kwestia prawdy historycznej oraz warsztatu Cercasa, w tym jego rozważania na temat książki Capote’a, mimo że jej jeszcze nie czytałam.
I coraz bardziej żałuję, że po raz kolejny omija mnie Literacki Sopot. :/
Impreza jest naprawdę świetna, ale oczywiście nie każdy może na niej się pojawić. Natomiast książka Cercasa jest naprawdę ważna, bo mówi wiele o nas samych – jest choćby głosem w dyskusji, jak postrzegać historię, ale też czego w niej unikać.
Czytałam. Ciekawa książka. Mnie też interesują pisarze z tamtych stron, bo lubię Cabre.
Żałuję, że akurat tego pisarza katalońskiego nie było na festiwalu.
Musimy przyznać, że „Oszust” to nie zwykle oryginalna i zaskakująca (choćby z powodu poruszanej tematyki) książka. Czyta się ją jednak z ogromnym zainteresowaniem, więc to warta uwagi pozycja nie tylko dla fanów historii. Świetna i bardzo przemyślana recenzja – takie czytamy z największą przyjemnością!