„Pamiętnik Zuzy-Łobuzy. Inwazja królików” – Alice Pantermüller

Pamiętnik Zuzy łobuzy. Inwazja królików, Alice PantermüllerNie tylko dorośli cenią sobie humor. Dzieciaki jeszcze częściej się śmieją, dlatego lubią historie książkowe, które bawią. Nie dziwi zatem sukces „Dzienników cwaniaczka”, ale takich opowieści, łączących rysunek i słowo, jest znacznie więcej. „Pamiętnik Zuzy-Łobuzy” z pewnością spodoba się tym, którym brakuje wyrazistych bohaterek. Zuza nigdy się nie nudzi, w jej życiu dzieje się wiele, choć nie wszystko udaje się w taki sposób, w jaki zaplanowała dziesięciolatka. Z tego wynikają kłopoty, a przede wszystkim zabawne sytuacje. W pierwszym tomie z serii pt. „Inwazja królików”, będzie ich naprawdę wiele.

Początek czwartej klasy to nie przelewki, ale też nowe możliwości. Zuza zaczyna rok szkolny w innej szkole. Ma sporo oczekiwań i planów. Ciekawa jest też tego, co ją czeka. Jakie będą koleżanki oraz wychowawczyni? Na szczęście razem z Łobuzą do nowej klasy idzie również jej najbliższa przyjaciółka. We dwie zawsze raźniej. Czasem trzeba powalczyć, np. o odpowiednią ławkę.

Zuza poznaje nowe koleżanki i kolegów. Wychowawczyni sprawia wrażenie niezwykle surowej. Nazywa się Genowefa Kupczy i pod żadnym pozorem nie wolno śmiać się z jej nazwiska. Zosia, najlepsza koleżanka Łobuzy, po złamaniu zakazu szybko łapie pierwszą karę. A to dopiero początek kłopotów. Jedna z uczennic okazuje się strasznie przemądrzała. Zuzie nie podoba się, że przechwala się wszystkim, co ma. Natomiast nikt nie wierzy Zośce, że posiada dwieście królików. Skąd się wzięły w mieszkaniu dziewczynki? Przecież na początku były tylko dwa samczyki… Co zrobić z taką ogromną ilością zwierzątek?

Zuza marzy o pupilu. Chciałaby mieć psa, nie uznaje swojego żółwia za zwierzę domowe. Postanawia zarobić i kupić sobie pieska. Zadanie okazuje się bardzo trudne. Różne zajęcia, których się podejmuje Łobuza, kończą się niepowodzeniem i popadaniem w kolejne tarapaty.

Książka utrzymana jest w formie pamiętnika. Właściwie to niemal diariusz, ponieważ Zuza pisze prawie co dzień i zdaje relację ze swoich przygód. Do tekstu dołączone są liczne ilustracje, które pomagają w zrozumieniu historii. Również rysunki są zabawne i jeszcze podkreślają humorystyczny charakter opowieści. Nawet jeśli tytułowa bohaterka przeżywa trudne problemy, to są one podane w sposób lekki, wywołujący uśmiech na twarzy. To co wydawało się niemożliwe do rozwiązania zawsze kończy się dobrze, choć droga do osiągnięcia sukcesu wcale nie jest usłana różami.

„Pamiętnik Zuzy-Łobuzy. Inwazja królików” Alice Pantermüller pokazuje świat z perspektywy czwartoklasistki. Wygląda on inaczej niż wyobrażają sobie dorośli. Zuza ma dobrą relację z rodzicami, ale ci ostatni nie zawsze zwracają na nią uwagę. Wtedy łatwo o nieporozumienia. Zuza natomiast w swoim pamiętniku pisze wprost, co myśli o niektórych sytuacjach. Jej przemyślenia podane są w sposób łatwy w odbiorze. Alice Pantermüller posługuje się prostym językiem, dzięki temu już ośmioletnie dzieci nie będą miały problemu ze zrozumieniem treści. Dodatkowo ilustracje Danieli Kohl wzbogacają tę historię i nadają jej dodatkowej atrakcyjności. Moje pociechy pochłaniają książki o Zuzie-Łobuzie w kilka chwil. Choć bohaterką jest dziewczyna, to nawet dziesięcioletni syn nie ma oporów, by sięgać po kolejne tomy z tej serii. Być może nie przyznałby się do tego kolegom, ale w domu śmieje się na głos podczas poznawania zabawnych przygód bohaterki.Pamiętnik Zuzy łobuzy. Inwazja królików, Alice Pantermüller

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *