„W lasach ludzkiego serca” – Antje Rávik Strubel

W lasach ludzkiego serca, Antje Rávik StrubelAntje Rávik Strubel jest niemiecką pisarką. Choć publikuje od ponad dwudziestu lat, do tej pory nie mieliśmy okazji poznać jej twórczości. Książka „W lasach ludzkiego serca” to pierwszy tytuł pisarki, który został przełożony na język polski. Dokonała go Agata Teperek. Antje Rávik Strubel będzie gościem na festiwalu Literacki Sopot i spotka się z czytelnikami 18 sierpnia. Sama wybieram się na to spotkanie, a lubię być przygotowana, więc postanowiłam przeczytać książkę. Po jej lekturze będę więcej rozumiała, gdy rozmowa będzie dotyczyła powieści.

Kiedy rozpoczynam lekturę książki, lubię wiedzieć, kto jest głównym bohaterem. „W lasach ludzkiego serca” nie jest to jedna postać. Na początek poznajemy René i Katję. Kobiety przebywają na kempingu w Szwecji. Katja odkrywa w czasie pobytu w tym miejscu, że nie czuje już tego co do tej pory do René. Ta ostatnia odpływa i zostawia Katję. Następnie przenosimy się do Stanów Zjednoczonych do Kalifornii. Tam w Parku Narodowym Sekwoi przebywają Emily i Leigh. Ta ostatnia osoba niedawno zdecydowała się na korekcję płci i wciąż nie czuje się pewna siebie.

Wyjazd na łono natury pozwala postaciom poznanym w powieści na skonfrontowanie się z własnymi potrzebami i pragnieniami. Na dalekiej północy czy to w Finlandii, czy w Szwecji, ale też w Niemczech czy na Manhattanie bohaterowie mierzą się z własnym życiem uczuciowym. Nie jest ono proste, gdyż każdy człowiek wnosi do związku siebie, własną przeszłość, przyzwyczajenia. Widzimy postacie w świecie, który nie dzieli się na binarność płci. Ludzkie emocje, potrzeby, nie wpisują się w utarte schematy.

Oglądamy ludzi pragnących miłości i bliskości. Poszukujących własnej tożsamości, choć nie zawsze oznacza to, że musi dotyczyć to seksualności. Trudno się niektórym porozumieć również ze względu na różnice majątkowe, czy związane z urodzeniem w innej rzeczywistości, np. ktoś, kto mieszkał w NRD, czuje się nierozumiany przez osobę, która dorastała  po zachodniej stronie żelaznej kurtyny.

Co daje bohaterom kontakt z naturą? Widzimy, że w niektórych częściach świata nie warto polegać na technologii, ale trudno polegać na wiedzy ludzi żyjących w danym miejscu od pokoleń. Czy jest możliwa egzystencja w zgodzie z naturą? Ona jako jedyna nie ocenia, nie kategoryzuje, nie dzieli. Przyjmuje wszystkich, ale czy my potrafimy się odwdzięczyć? Te pytania o ekologię nie są tak bezpośrednio wyrażone, gdyż podczas lektury skupiamy się na związkach międzyludzkich. Wkraczamy w strefę uczuć i relacji, które wymykają się z utartych szlaków.

Tytuł książki ma charakter metaforyczny. Dzięki lekturze powieści, dowiemy się, jak go można interpretować. Antje Rávik Strubel napisała powieść niełatwą w odbiorze, gdyż mamy do czynienia z historią złożoną z wielu epizodów. Na początku czytamy ją jak opowiadania, ale z czasem dostrzegamy, że postacie powtarzają się, widzimy je w różnych relacjach. Obserwujemy je, jak konfrontują się ze sobą z własnymi uczuciami, pragnieniami. W innych niż zazwyczaj okolicznościach, potrzeby stają się bardziej wyraziste, by za chwilę móc je wyrazić. Tak jakby miejsce wpływało na ów nastrój. Przypomniało mi to nieco słynny film „Ukryte pragnienia” B. Bertolucciego, choć oglądałam go wiele lat temu, więc nie jestem pewna, czy skojarzenia powiodły mnie w dobrym kierunku. Strubel potrafi odwzorować detal, ale nie traci na tym opowieść o relacjach i uczuciach. Trzeba tylko czytać uważnie, by w tych epizodach się nie zagubić i zobaczyć jak historia splata bohaterów w pewną sieć powiązań.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *